08.11.2015

Przemysław Skokowski - Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową

Tytuł: "Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową"
Autor: Przemysław Skokowski
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Muza










O Przemysławie Skokowskim pewnie wielu słyszało. Jest on znanym blogerem i autorem bestsellerowej książki pt. "Autostopem przez świat". Mężczyzna podróżuje właśnie autostopami (a właściwie wszelkimi stopami), a jego najnowsza powieść to historia podróży przez Atlantyk i Amerykę Południową. Przemek połączył pasję z pomaganiem, bo celem całej podróży było zebranie pieniędzy dla podopiecznych Fundacji Hospicyjnej oraz Hospicjum ks. Dutkiewicza w Gdańsku oraz zobaczenie wielu ciekawych miejsc. Czytając tę książkę będziemy towarzyszyć Przemkowi w jego pieszej pielgrzymce z Lourdes do Santiago de Compostela, wynoszącej ponad 1000 kilometrów, przemierzymy między innymi Kostarykę, Nikaraguę, Panamę, Kolumbię, Ekwador, Peru, a także prześledzimy jego podróż jachtostopem na wyspy Kanaryjskie.

Sam autor przyznaje, że ta książka różni się od jej poprzedniczki. "Autostopem przez życie" jeszcze nie czytałam, więc porównywać nie będę. "Autostopem przez Atlantyk i Amerykę Południową" to książka, po której oczekiwałam między innymi dawki motywacji. I faktycznie na początku to dostałam. Śledziłam losy Przemka z zainteresowaniem, kibicowałam mu, podziwiałam przede wszystkim za odwagę. I tak też pozostało do końca, ale nie ukrywam, że czym dalej byłam, tym bardziej moje odczucia się zmieniały. Nie chcę tutaj dokładnie pisać, o co mi chodzi, żeby niczego nie zdradzać, ale wydaje mi się, że już przed przeczytaniem ostatnich stron udało mi się wyczytać uczucia autora pomiędzy wierszami.

Od samego początku oczekiwałam dawki motywacji, spodziewałam się trochę czegoś w stylu Cejrowskiego. Dostałam to, co chciałam, ale było inaczej niż to sobie wyobrażałam. Przemka zdecydowanie podziwiam i to nie tylko za odwagę, ale też za otwartość, ogromną wytrwałość, pozytywność i wiarę w ludzi. Pokazuje on, że można wszystko, wystarczy tylko chcieć. I nie są to tylko puste słowa, mądre cytaty, ale czyny. Nie ma tutaj wymądrzania się, styl jest lekki, więc książkę czyta się z przyjemnością. Ta książka to nie tylko opis podróży, bo znajdziemy tu także sporo przemyśleń autora, jest trochę o historii danych regionów, więc nudzić się na pewno nie będziemy.

Warto jeszcze wspomnieć, że co kilka rozdziałów znajdziemy kody QR, które umożliwiają zobaczenie filmików z podróży Przemka. Według mnie jest to świetne urozmaicenie, ale szkoda, że nie dołączono do książki zdjęć, bo uwielbiam je oglądać.

Po przeczytaniu epilogu zrobiło mi się jakoś tak smutno, gdzieś tam nawet łezka w oku się kręciła, ale z drugiej strony Przemek w tym momencie całkowicie zdobył moją sympatię. Lubię bowiem ludzi, którzy nie boją się szczerości, nie boją się wyznać, że nie zawsze wszystko jest takie piękne i cudowne, jak by się mogło początkowo wydawać. Mogłabym tutaj dużo pisać, bo te kilka stron zrobiło na mnie ogromne wrażenie, wiele uświadomiło, (w sumie to Przemka dobrze zrozumiałam, bo sama jestem na podobnym etapie życia) ale już cicho sza, żeby nie spoilerować.

Ocena: 7/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza oraz Busienss&Culture.

6 komentarzy :

  1. Od jakiegoś czasu mam ochotę na dobrą książkę o podróżach, jakieś dzienniki albo relację. Muszę przyznać, że Twoja recenzja mnie zaciekawiła i z chęcią sięgnęłabym po historię pana Skokowskiego. Zwłaszcza, że zawsze podziwiałam ludzi podróżujących autostopem - mam wrażenie, że ja ze swoją nieśmiałością raczej nie dałabym rady :)
    A te kody QR to genialny pomysł. Teraz, kiedy tyle osób ma dostęp do nowych technologii, takie rozwiązanie może naprawdę umilić i urozmaicić lekturę - w końcu nie tylko czytamy, zdani na własną wyobraźnie, ale także oglądamy i widzimy, jak naprawdę było ;)
    Jeśli tylko książka wpadnie mi w ręce, na pewno ją przeczytam.

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym się bała podróżować autostopem, nawet na krótkie odległości:D

      Usuń
  2. Nie lubię typowych książek podróżniczych, ale czuję, że ta mogłaby mi się spodobać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasem sięgam po książki podróżnicze, lubię zagłębić się w te przygody i historię. Książka wydaje się interesująca, więc gdy tylko będę miała możliwość to postaram się ja przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zaciekawiała mnie Twoja recenzja, dawno nie czytałam żadnej książki o podróżach i takiej drodze nie tylko dla siebie, ale też dla innych. Może zdecyduje się po nią sięgnąć i wtedy dowiem się co się zmieniło z tą dawką motywacji;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Od jakiegoś czasu powróciłam do mojej miłości do książek podróżniczych. Zaczytuję się w nich i niemal nosem szuram po śladach autorów ;) Szukałam czegoś w stylu powieść autostopowej i na pewno do tej zajrzę - wielkie dzięki za podrzucenie ciekawego tytułu :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka