14.12.2015

Eowyn Ivey - Dziecko śniegu


Tytuł: "Dziecko śniegu"
Autor: Eowyn Ivey
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Pascal










Marbel i Jack to małżeństwo, które nieustannie marzy o dziecku. Niestety los postanowił inaczej; lata mijają, a para ciągle nie ma potomstwa. Oboje decydują się przenieść na Alaskę, by tam znaleźć ukojenie i rozpocząć nowe życie z dala od ludzi. Zmiana otoczenia niekoniecznie jednak jest dobrym lekarstwem na ból i smutek. Marbel czuje się samotna i nieszczęśliwa, stopniowo zaczynają się z mężem od siebie oddalać.

Wkrótce spada pierwszy śnieg. Jack i Marbel zapominają na chwilę o swoich problemach i korzystając z chwili beztroski lepią ze śniegu postać dziewczynki. Jednak następnego dnia figurki już nie ma, są za to maleńkie ślady stóp na śniegu, a w pobliżu ich domu zaczyna kręcić się jakieś dziecko.

"Dziecko śniegu" to książka niezwykła, o wspaniałym baśniowym klimacie. Jest to lektura idealna na zimę, zwłaszcza śnieżną. Tej jednak nam brakuje, co nie zmienia faktu, że można poczuć ten chłód Alaski i mroźny klimat. Chociaż może będzie to i dobra opcja na upalne lato, żeby trochę się schłodzić, a to zdecydowanie jest przy tej książce możliwe.

Autorka świetnie wykreowała tę odległą krainę ukazując jej piękno, ale też i niebezpieczeństwa, które czyhają na jej mieszkańców. By przeżyć trzeba nieustannie toczyć z ziemią walkę i tylko ciężką pracą można przeżyć surową zimę. Niezwykle ważni są także przyjaciele, na których można liczyć. Takich też mieli Jack i Mabel, którzy razem z Esther i jej mężem Georgiem wzajemnie się wspierali. Chociaż opisy przyrody są długie, to bardzo urokliwe i kompletnie mi nie przeszkadzały.

Książka oparta jest na rosyjskiej baśni, więc i klimat jest baśniowy. Autorka łączy ze sobą świat rzeczywisty z magicznym, świetnie zacierając ich granice. Wszystko jest tutaj takie tajemnicze i w pewnym momencie już kompletnie nie wiadomo, w co można wierzyć, a co stanowi tylko wytwór wyobraźni.

"Dziecko śniegu" to piękna, wzruszająca, pełna magii historia, ale też dosyć smutna. To opowieść o miłości, która ma różne wymiary, przyjaźni, rodzinie, nadziei i codziennych trudach życia. Mnie chwyciła za serce i cieszę się, że ją przeczytałam, zwłaszcza teraz - przed świętami Bożego Narodzenia. Takiej lektury było mi trzeba. I Was także serdecznie zachęcam do tej literackiej podróży wgłąb odległej Alaski.

9 komentarzy :

  1. Przepiękna okładka i widzę - bogate wnętrze :D
    Aż się chce na święta! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O ciekawy opis! Muszę się za nią rozejrzeć. Pozdrawiam ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa historia, idealna na zimowe wieczory. Skoro mówisz, że dobrze napisana to trafia na listę "do przeczytania" :)

    ksiazkowy-termit.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam taki baśniowy klimat. Chętnie przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej! Z twojego opisu wynika, że jest to książka pełna wartości oraz urocza. Muszę ją dorwać! Pozdrawiam♥
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Widać, że jest to niezwykła, magiczna książka, która niesie ze sobą przesłanie i dodatkowo na podstawie rosyjskiej baśni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam ochotę na taką magiczną książkę, idealnie wprowadzającą w świąteczny klimat. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Klimat baśniowy przekonał mnie do przeczytania! :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka