27.12.2015

John Grisham - Darujmy sobie te święta

Tytuł: "Darujmy sobie te święta"
(inne tytuły: "Ominąć święta", "Uciec przed świętami")
Autor: John Grisham
Ilość stron: 240
Wydawnictwo: Albatros










Święta potrafią być wykańczające. A zwłaszcza przygotowania do nich. W świątecznej gorączce latamy od sklepu do sklepu, kupujemy produkty spożywcze i prezenty. A portfel robi się niebezpiecznie chudy. A gdyby tak ominąć święta? Tak po prostu zastrajkować i ku zdziwieniu wszystkich sobie odpuścić tę całą gonitwę, a zamiast tego pojechać na Karaiby i jeszcze zaoszczędzić przy tym pieniądze? Czemu nie!

Luther i Nora Krankowie po wyjeździe ich jedynej córki do Afryki postanawiają zrobić sobie wolne od świąt i zamiast tego spędzić ten czas na Karaibach i to tylko za trzy tysiące. A dodać trzeba, że ich poprzednie święta uszczupliły ich portfele aż o sześć tysięcy. Żyć nie umierać, ale okazuje się, że sąsiedzi mają swoje do powiedzenia i nie potrafią pogodzić się z ich decyzją.

Książka jest naprawdę świetna, bo pokazuje, jak bardzo co niektórzy potrafią na punkcie świąt oszaleć. Ludzie prześcigają się w świątecznych dekoracjach, kupują bez opamiętania różne pierdółki, a prezenty stają się coraz bardziej wyszukane. I gdzieś w tym całym szale zapomina się o tym, co tak naprawdę jest ważne. Jednak tradycja to tradycja, prawda?

Gdy Luther i Nora podjęli decyzję o wyjeździe na Karaiby musieli zmierzyć się ze swoimi sąsiadami, którzy nie mogli przeboleć tego, że ktoś może nie ubrać choinki, nie przystroić swojego domu i, o zgrozo, nie ustawić na dachu Śniegurka. Zbrodnia niewybaczalna! Aż strach wychodzić z domu i pokazywać się sąsiadom na oczy - grozi to morderczymi spojrzeniami, a nawet i pogróżkami.

Przeczytałam tę książkę w drugi dzień świąt, ale wspaniale wpasowała się jeszcze w ten świąteczny nastrój. Jest to lektura naprawdę lekka i zabawna, do przeczytania w jedno popołudnie. Mnie rozbawiła i cieszę się, że jednak udało mi się ją przeczytać w tym całym świątecznym szaleństwie. Może teraz jest już troszeczkę za późno na jej lekturę i lepiej zrobić do przed Wigilią, ale jeżeli macie okazję to polecam. Chociaż jest to mało realna historia, to naprawdę odprężająca.




Na podstawie tej książki powstał także film - "Święta Last Minute". Ja wczoraj po przeczytaniu książki od razu go sobie obejrzałam i również mi się spodobał. Jest to bardzo fajna, śmieszna komedia, idealna do obejrzenia z rodzinką. A moja ulubiona scena to ta z solarium.

11 komentarzy :

  1. Mam chętkę na tę książkę, bo czytałam już gdzieś o niej i myślę, że by mi się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie słyszałam o tej książce :P Przeczytałabym ją, ale wątpię, żeby udało mi się ją dorwać przed skończeniem tej "świątecznej atmosfery", a nie lubię czytać książek o świętach po świętach xD
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można poczekać na następne święta:) Jak rok temu tak zrobiłam z "W śnieżną noc"

      Usuń
  3. Uwielbiam tę komedię, jest naprawdę śmieszna. Z chęcią więc przeczytam książkę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam tę książkę jakiś czas temu, a film widziałam kilka razy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Święta last minute widziałam... Nawet nie wiedziałam, że to ekranizacja :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Grishama lubię,a ta powieść to będzie ciekawa odmiana na dla jego thrillerów prawniczych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA chyba jeszcze nie czytałam żadnej jego książki, a w każdym razie sobie nie przypominam. Jednak thriller prawniczy brzmi bardzo ciekawie:)

      Usuń
  7. Film widziałam, ale nie miałam pojęcia o książce. Jak najszybciej muszę ja przeczytać! Pozdrawiam ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam wszystkie książki o tematyfe świątecznej, więc mam nadzieję, że ta nie będzie wyjątkiem. Nie wiedzieć czemu, nigdy o niej nie słyszałam...Napewno przeczytam :)
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm nie widziałam książki, może na święta sobie sprezentuje :P

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka