18.12.2015

R.J. Palacio - Cud chłopak

Tytuł: "Cud chłopak"
Autor: R.J. Palacio
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: Albatros











Tak na marginesie, mam na imię August. Nie powiem wam, jak wyglądam. Cokolwiek sobie wyobrażacie, w rzeczywistości jest pewnie gorzej.

Dziesięcioletni August Pullman przez jeden wadliwy gen urodził się ze zdeformowaną twarzą i dotychczas miał już 27 operacji. Rodzice zawsze starali się go chronić; chłopak uczył się w domu, unikał rówieśników, którzy na jego widok uciekali z krzykiem. Przyszedł jednak czas, by August zmierzył się z brutalną rzeczywistością i zaczął żyć, jak inne dzieciaki w jego wieku. Rodzice podejmują decyzję, że chłopak rozpocznie naukę w szkole.

Ta recenzja będzie trochę osobista, ale co mi tam. Emocje są przecież najważniejsze. Nie ukrywam, że jestem osobą nieśmiałą i zakompleksioną jednocześnie, a jedno pewnie wynika z drugiego. Są takie dni, gdy najchętniej zasłoniłabym wszystkie lustra i  nie wychodziła z domu. O tak, uwielbiam sobie znajdować jakieś defekty i szukać w sobie wad. Takie myślenie jest niestety bardzo niszczące i wpływa na różne aspekty mojego życia. Nie ukrywam, że lubię, a raczej potrzebuję sięgać po książki, które pokażą mi, że inni mają gorzej, dając mi przy tym kopa w tyłek. I "Cud chłopak" to właśnie taka lektura.

Historię Augusta poznajemy z kilku perspektyw; opowiada nam ją on sam, ale też jego siostra i znajomi. Mnie oczywiście najbardziej podobała się relacja Auggiego, ale fajnie było poznać też punkt widzenia osób mu najbliższych. I tutaj chciałabym jeszcze wspomnieć o jego starszej siostrze, która zasługuje na podziw, bo zawsze broniła swojego brata i chociaż w jej życiu były różne momenty, to nie wstydziła się go i wspierała. A mogła się przecież buntować, bo otrzymywała niewiele uwagi od rodziców i żyła w cieniu Augusta.

Augusta naprawdę podziwiam za wiele. Kurcze, wyobraźcie sobie dzieciaka, który miał w życiu po prostu pecha i urodził się ze zdeformowaną twarzą. Po 27 operacjach dalej nie wygląda dobrze i doskonale zdaje sobie sprawę. Nie jest to jednak jego wymysł, bo na jego widok dzieciaki uciekają z krzykiem, a dorośli nie wiedzą jak się zachować. Ciągłe gapienie się, obraźliwe komentarze i głupie pytania są z pewnością straszne i trzeba być naprawdę kimś wielkim, żeby to wszystko przetrzymać. A August ma do siebie dystans, właściwie jest juz do tego wszystkiego przyzwyczajony. Nie jest mu oczywiście lekko, czasami ma ochotę się poddać i wrócić do życia w skorupie, ale wewnętrzna siła mu na to nie pozwala. August mi zaimponował, naprawdę.

Jest mi głupio. Tak, po przeczytaniu tej książki stwierdzam, że jestem głupia, bo często nie doceniam tego, co mam i jeszcze narzekam. To niesamowite, ale ten 10 latek dał mi potężnego kopa w tyłek; dostałam sygnał, że pora się ogarnąć i zmienić postrzeganie własnej osoby. Może dla niektórych nie będzie w tej książce nic wyjątkowego, ja jednak potrafiłam Augusta zrozumieć i wczuć się w jego sytuację, bo wielokrotnie tak jak i on miałam ochotę nałożyć hełm i ukryć się przed światem. Przeczytanie tej książki dało mi wiele; jest to lektura wzruszająca i dająca do myślenia, bo pokazuje, że wygląd to nie wszystko, ważne natomiast jest wnętrze. Tylko tak łatwo jest oceniać po okładce, tak łatwo jest zdyskwalifikować człowieka na starcie, bo nie podoba nam się jego wygląd, tak łatwo kogoś wyśmiać i obrazić. Trudniej natomiast kogoś poznać, zajrzeć w jego wnętrze, zapytać o zainteresowania.

Uczmy się. Uczmy się patrzeć sercem...
Wszyscy powinniśmy przynajmniej raz w żuciu dostać owację na stojąco, bo przecież każdy z nasz zwycięża ten świat.

6 komentarzy :

  1. Ach, uwielbiam ten cytat :) Jedna z "mądrzejszych" rzeczy wypowiedzianych przez fikcyjną postać. Poza tym jest to ostatnie zdanie w książce; taka wisienka na torcie. Na mnie książka aż tak nie wpłynęła, ponieważ jestem osobą otwartą i bardziej przebojową niż zamkniętą w sobie. Patrzyłam za to na książkę ze strony niepełnosprawności i tego, jak ludzie są... źle wychowani, znieczuleni? Różne są przyczyny. Tak czy siak książka naprawdę wyjątkowa i cieszę się, że nawet jednej osobie dała do myslenia :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo Ci dziękuję, że podeszłaś do tej recenzji właśnie osobiście, bo w ten sposób wiem, że może i ja mam co szukać w "Cud chłopak". Nie jestem nieśmiała, ale za to bardzo wstydliwa i choć jedno idzie w parze z drugim, to moja wstydliwość nie bierze się znikąd, ale właśnie wiąże się z okropną samoakceptacją. Bardzo chciałabym przeczytać tę powieść ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Przy lekturze takiej książki zawsze pojawiają się spore refleksje. Niestety często nie doceniamy, tego co mamy.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wydaje się bardzo wartościową pozycją. Z chęcią się za nią porozglądam.


    Pozdrawiam,
    http://tylkomagiaslowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dawna się nią interesuje, ale jakoś tak brak czasu :/ Na pewno w najbliższym czasie to nadrobię, bo święta ;) Pozdrawiam♥
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta to idealny czas, by poznać tę historię:)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka