30.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Książę Półkrwi

Tytuł: "Harry Potter i Książę Półkrwi"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 704
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: VI








Zaczyna się szósty rok nauki Harry'ego w Hogwarcie, a na młodego czarodzieja czeka wiele niebezpieczeństw. Harry rozpoczyna prywatne lekcje z profesorem Dumbledore'em i stopniowo odkrywa prawdę o jego największym przeciwniku - Lordzie Voldemorcie.

Nie sądziłam, że to napiszę, ale trochę mnie ta część zawiodła. Od samego początku jakoś nie potrafiłam się wciągnąć i nie ciągnęło mnie aż tak bardzo do lektury. Początek był dla mnie nużący, z czasem dopiero zaczęło robić się ciekawiej. Zaś to, co napotkałam na ostatnich stronach, mocno mną wstrząsnęło i praktycznie do samego końca miałam jeszcze nadzieję na jakiś nagły zwrot akcji. "Książę Półkrwi" różni się od poprzednich części. Bardzo dużo się tutaj wyjaśnia, autorka po raz kolejny ukazuje swoje odważne decyzje i nie boi się szokować czytelnika. Klimat jest coraz cięższy, ewidentnie czuć niepokój, nieubłagany koniec i to już zdecydowanie lektura dla dojrzalszych czytelników.

Chociaż był to dla mnie słabszy tom, to przeczuwam, że następny wszystko mi wynagrodzi. Ten to zapewne tylko wstęp do tego, co przeczytam dalej. Autorka miała czas, by skupić się na życiu uczuciowym bohaterów; są rozterki miłosne, nowe związki i rozstania, czuć już tutaj prawdziwą dojrzałość, decyzje są bardziej przemyślane. Jednakże te ciągłe kłótnie Rona i Hermiony były momentami irytujące i dziecinne.

Trochę ponarzekałam, ale w ostatecznym rozrachunku i tak jestem zachwycona oraz przygotowana na finał. Ach! Już się boję, jak daleko posunie się autorka i czym tym razem mnie zaskoczy.

Ocena: 8/10

27.08.2015

Językowo: moje ostatnie odkrycie na YouTube

Cześć. Dzisiaj bardzo króciutki post z serii "językowo", bo chcę podzielić się z Wami moim najnowszym odkryciem na YouTube.

Kanał Arleny Witt dotyczy nauki języka angielskiego i skupiony jest na mówieniu (czyli na tym, z czym zawsze mam duży problem). Autorka wydaje się bardzo sympatyczną i pozytywną osobą, filmiki są krótkie, ale treściwe i zrobione w bardzo interesujący sposób. Do każdego materiału dołączone są wstawki z innych filmików, piosenek itd., więc można się osłuchać z wymową i na pewno więcej w głowie zostanie.


Kanał robi się coraz bardziej popularny, więc może już o nim słyszeliście. Jeżeli nie to zachęcam do obejrzenia, bo mnie podoba się bardzo. Co prawda to dopiero początki, ale jestem pewna, że będzie coraz lepiej.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

25.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Zakon Feniksa

Tytuł: "Harry Potter i Zakon Feniksa"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 959
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: V







Nudne i dłużące się wakacje w domu Dursleyów nagle zostają przerwane przez atak Dementorów, którzy zaatakowali Harry'ego i jego kuzyna. Po tym wydarzeniu nastolatek zostaje przeniesiony do kwatery Zakonu Feniksa, a jest to organizacja, której członkowie sprzeciwiają się Lordowi Voldemortowi i jego zwolennikom.

Jestem pod ogromnym wrażeniem, że autorka ma tyle niesamowitych pomysłów. Często zdarza się, że książki z danej serii są coraz słabsze, nie trzymają tego poziomu, co pierwszy tom. A tutaj jest nawet odwrotnie, bo z każdą kolejną książką jestem coraz bardziej zachwycona i zafascynowana. Na początku wydawało mi się, że będzie to seria raczej dla mniejszych dzieci, ale teraz zmieniłam zdanie. Robi się coraz bardziej mrocznie i zdecydowanie nie przypomina to przyjemnej historii dla dzieci. Gdybym czytała ją jakieś 10 lat temu to pewnie byłabym porządnie przestraszona.

Podoba mi się, że autorka stale mnie zaskakuje. Czasami próbowałam wymyślić sobie zakończenie, ale jeszcze mi się to nie udało. Cieszy mnie też to, że nie zawsze jest szczęśliwe zakończenie. Ten tom był dla mnie naprawdę szokujący, pani Rowling zrobiła coś, czego bym się nigdy nie spodziewała, poczułam się wręcz zraniona i przybita. Szok, po prostu szok...

Tradycyjnie mamy nowych bohaterów. Pojawia się nauczycielka obrony przed czarną magią, Dolores Umbridge, która wyznaczona została przez Ministerstwo Magii. Kobieta uwielbia rządzić i skutecznie namiesza w całej szkole, nie trudno też się domyślić, że nie zdobędzie ona sympatii Harry'ego. Pojawia się także Luna, która sprawia wrażenie dosyć dziwacznej.

"Harry Potter i Zakon Feniksa" to książka, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. I chociaż jest to taka cegła to czyta się ją błyskawicznie, a najgorsze, co może spotkać czytelnika, to konieczność przerwania lektury. Co tu dużo pisać; dzieje się jak zwykle sporo, a nawet jeszcze więcej, akcja pędzi jak szalona, a czytelnik dodatkowo jeszcze odkrywa kilka tajemnic. Chociaż początek był trochę nudniejszy to później wszystko rozkręciło się na maksa. Jestem szalenie ciekawa, co wydarzy się dalej i jak teraz potoczą się losy Harry'ego.

Ocena: 10/10

22.08.2015

A Ty jak długo pamiętasz fabułę książki?

Ze mną jest chyba coś nie tak. Właściwie to nawet zastanawiam się, czy czytanie ma sens... A zwłaszcza czytanie w dużych ilościach.

Zauważyłam, że bardzo szybko zapominam fabułę książki. Czasami zdarza się, że już tego samego dnia po skończeniu lektury nie potrafię wymienić wszystkich bohaterów (to dzieje się na ogół w przypadku gniotów), a po jakimś czasie zapominam też treść. Niby kojarzę o czym to było, ale gdybym miała taką książkę komuś opowiedzieć to miałabym duży problem. O ile w ogóle bym to zrobiła.

Pół biedy, gdy dzieje się tak w przypadku słabych książek. Ale są pozycje, które podczas czytania mnie naprawdę zachwyciły, które czytałam z wypiekami na twarzy i myślałam, że zostaną w mojej głowie na zawsze. Ale nie zostają. I ja nie wiem, co jest grane.

Może ja za dużo czytam? Może robię to źle albo za szybko? Może nie potrafię się skupić na lekturze?

Czytanie sprawia mi dużą frajdę, pozwala się zrelaksować i dużo czasu tej czynności poświęcam. Jednak zastanawiam się, czy jest sens pochłaniania dużej ilości książek, gdy tak szybko się o nich zapomina. Czy powinny aż tak liczyć się te chwile, które spędza się na czytaniu, czy może lepiej czytać jedną książkę miesięcznie, ale robić to z przekonaniem, że zostanie w głowie na dłużej. Czy czytać dla samego czytania, czy czytać dla pamiętania?

Wpis zapewne jest chaotyczny, ale musiałam to z siebie wyrzucić, bo dziwnie się czuję, gdy chcę podyskutować na temat jakieś książki i nagle zdaję sobie sprawę, że nie wiem, o czym była. Trochę wstyd, biorąc pod uwagę, że uważam się za mola książkowego, prawda?

Stąd moje pytanie; jak długo Wy o książkach pamiętacie? Czy macie też taki sam problem jak ja?

20.08.2015

Jørn Lier Horst - Poza sezonem| Recenzja przedpremierowa

Tytuł: "Poza sezonem"
Autor: Jørn Lier Horst
Ilość stron: 351
Wydawnictwo: Smak Słowa
Premiera: 9.09.2015 rok







Ove Bakkerud, właściciel domku letniskowego, odkrywa, że w jego posiadłości doszło do włamania. U jego sąsiada, znanego celebryty, podobnie, ale tam policja znajduje jeszcze zwłoki jakiegoś mężczyzny. Wezwany na miejsce komisarz Wisting będzie mieć sporo pracy, a śledztwo przysporzy mu sporo problemów.

"Poza sezonem" to najnowszy tom z komisarzem Wistingiem wydany w Polsce, ale w rzeczywistości jest on siódmym. Ósmy ("Psy gończe") i dziewiąty ("Jaskiniowiec") ukazały się u nas już wcześniej. Trochę dziwi i denerwuje mnie brak chronologii, ale na szczęście nie wpływa to w znaczący sposób na jakość czytania, bo treść jest zrozumiała. Tylko poznawanie życia prywatnego głównych bohaterów przypomina przewijanie taśmy do tyłu.

"Poza sezonem" to książka z klimatem. Ja czytałam ją w upalne popołudnie, ale idealna będzie na chłodne jesienne wieczory, bo akcja toczy się właśnie jesienią, kiedy to pogoda w Norwegii nie jest najpiękniejsza i robi się nieprzyjemnie zimno. A do tego z nieba spadają martwe ptaki, więc robi się mrocznie.

Po raz kolejny akcja biegnie dwutorowo, ale większą uwagę skupiono na komisarzu Wistingu niż na jego córce. Tym razem Line postanawia odpocząć po zerwaniu ze swoim chłopakiem i zabiera się za pisanie kryminału w ich domu letniskowym. Trochę szkoda, że została zepchnięta na drugi plan, bo z kolejnych części wiem, że jest świetną dziennikarką i razem z ojcem tworzą zgrany, profesjonalny i skuteczny duet.

Zdecydowanie jest to dobry kryminał, ale porównując do go "Psów gończych" podobał mi się mniej. Wynika to z tego, że nie do końca spodobało mi się to, w jakim kierunku poszedł autor, bo przestępczość zorganizowana nie należy do moich ulubionych tematów. Owszem, książka została napisana profesjonalnie i z dbałością o szczegóły, bo autor ma odpowiednie doświadczenie zawodowe, ale mnie jednak nie tak do końca się spodobała. Były wątki, które mocno mnie ciekawiły, a były też takie, które niestety nudziły i nie utrzymywały mnie w napięciu. Było nierówno, a ja spodziewałam się po "Poza sezonem" jednak czegoś innego.

Bardzo ciekawe, ale też i krzywdzące okazuje się spojrzenie komisarza Wistinga na Litwę. Mocno jest tutaj zaznaczona granica pomiędzy bogatą Norwegią, a ubogą Litwą, której mieszkańcy są przedstawieni jako żebracy i złodzieje. Autor zrobił to co prawda z empatią, ale i tak moje uczucia są mieszane.

Ocena: 6/10

Za książkę dziękuję Pani Karolinie z Business&Culture oraz wydawnictwu Smak Słowa.

16.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Czara Ognia

Tytuł: "Harry Potter i Czara ognia"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 768
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: IV







W tym roku w Hogwarcie rozegrany zostanie Turniej Trójmagiczny, w którym udział wezmą także uczniowie Durmstrangu i Beauxbatons. Każda szkoła będzie mieć tylko jednego reprezentanta, którego wybierze Czara Ognia. Dzieje się jednak coś dziwnego, bo kandydatów będzie czworo, a od decyzji czary Ognia nie można się odwołać...

Czwarta część jest jeszcze lepsza i cudowniejsza od poprzednich. Ja totalnie zostałam pochłonięta i nie mogłam przestać jej czytać. Dzieje się jeszcze więcej, autorka dodaje nowych postaci, zagadek stale przybywa, a w mojej głowie tworzył się taki pozytywny mętlik. Ja czytałam, a raczej pochłaniałam tę część z otwartą buzią. A zakończenie jest absolutnie genialne i zaskakujące. Brawa za odważną decyzję autorki, która mnie osobiście lekko zszokowała. Kończy się sielanka i zwyczajne szkolne życie, a seria o Harrym Potterze coraz mniej zaczyna przypominać historię dla dzieci.

Tradycyjnie pojawiają się nowi bohaterowie. Jest wścibska reporterka Rita Skeeter, która zdecydowanie nie zdobędzie sympatii Harry'ego i jego przyjaciół, pisząc siejące zamęt artykuły. Ja przyznaję, że zawsze czekałam na to, co tym razem wymyśli. Pojawia się też Alastor Moody -  nowy nauczyciel obrony przed czarną magią i wiele innych nowych postaci.A nasi główni bohaterowie zaczynają dorastać, mają typowe nastoletnie problemy, zaczynają interesować się płcią przeciwną, ale też pokazują, że nie wygrana jest w życiu najważniejsza, ale że warto być dobrym dla innych.

Ocena: 10/10

12.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i więzień Azkabanu

Tytuł: "Harry Potter i więzień Azkabanu"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 460
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: III







Podczas kolejnych wakacji Harry znowu zmuszony jest mieszkać u swojego wujostwa, ale tym razem jest jeszcze gorzej, bo w odwiedziny przyjeżdża ciotka Marge, która uwielbia wyżywać się na chłopcu. Harry w końcu nie wytrzymuje i postanawia uciec z domu. Bardzo szybko rozchodzą się też wieści o ucieczce groźnego przestępcy, Syriusza Blacka, z pilnie strzeżonego więzienia dla czarodziejów. Podobno był on najbliższym współpracownikiem Voldemorta i wszyscy obawiają się, że chce teraz dopaść Harry'ego.

Na dzień dzisiejszy jest to moja ulubiona część. Jak zaczęłam czytać to nie potrafiłam nawet na chwilę się oderwać i zapomniałam o całym świecie. Jest tajemniczo, magicznie, a dzieje się tyle rzeczy, że czasami ciężko nadążyć. Jest to zdecydowanie poważniejszy tom, bardziej mroczny, czuć grozę. Autorka wszystko świetnie opisuje, pozwala sobie to wyobrazić. Coś pięknego! Teraz już wiem, że nie spocznę póki nie poznam dalszych przygód Harry'ego. Film również bardzo mi się podobał, jest po prostu genialny, a aktorzy świetni. Chociaż kilka rzeczy zmienili i pominęli to oglądało mi się znakomicie. Przyczepię się jedynie po raz kolejny do streszczania przez autorkę poprzednich tomów, bo tego bardzo nie lubię.

Tradycyjnie pojawiają się nowi bohaterowie; w tym tomie jest to Syriusz Black oraz profesor Lupin. Obu bardzo polubiłam, a ten Syriusz coś w sobie ma, oj ma. Po tej części mogę już z całą pewnością stwierdzić, że profesor Dumbledore również jest moim ulubieńcem - bardzo podobało mi się to, co zrobił na końcu.

Ocena: 9/10

10.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Komnata Tajemnic

Tytuł: "Harry Potter i komnata tajemnic"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 368
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: II







Druga część przygód Harrego Pottera po raz kolejny przenosi nas najpierw do domu okropnych Dursleyów, gdzie chłopak spędza swoje wakacje. W dalszym ciągu nic się nie zmienia, a wujostwo skutecznie uprzykrza mu życie. Jakby tego było mało w pokoju Harry'ego pojawia się pewnego dnia domowy skrzat Zgredek, który mówi mu, że nie może wrócić do Hogwardu, bo czeka tam na niego niebezpieczeństwo.

W tej części pojawia się nowa postać, a jest nią profesor obrony przed czarną magią, Gilderoy Lockhart, który jest tak straszliwie irytujący, że miałam ochotę mu coś zrobić. Brr, okropny bohater, ale przynajmniej na końcu miałam dużą satysfakcję, że skończył tak, a nie inaczej. Pojawia się także Ginny Weasley, która jest siostrą Rona. Dziewczyna ewidentnie podkochuje się w Harrym, a pierwszy rok w Hogwarcie nie będzie dla niej lekki.

Nasi bohaterowie zaczynają dorastać i widać to doskonale. Są zdecydowanie bardziej dojrzali, rozsądni. Bardzo dobrze tę przemianę widać na Hermionie, która w dalszym ciągu ciągle siedzi z nosem w podręcznikach i lubi popisywać się swoją wiedzą, ale robi to już zdecydowanie rzadziej bądź dyskretniej.

Ta część jest jeszcze lepsza od poprzedniej. Od samego początku zostajemy wciągnięci w pędzącą z prędkością światła akcję. Jest jeszcze więcej przygód, robi się też niebezpiecznie, a do rozwiązania zostaje kilka zagadek. Ja początkowo miałam zamiar przeczytać tylko pierwszy tom, żeby zobaczyć o co tyle krzyku. Ale po pierwszym przyszedł czas na drugi, a w kolejce czeka już trzeci. Po prostu nie mogę się oderwać i planuję szybko nadrobić zaległości. Szalenie podoba mi się to, że większość wydarzeń była dla mnie nieprzewidywalna i wielokrotnie dałam się zaskoczyć. Ale, ale. Jest coś, co trochę mnie irytowało - przypominanie przez autorkę o tym, co wydarzyło się w poprzednim tomie. Mam nadzieję, że w kolejnej części już tak nie będzie, bo jednak trochę to spowalnia akcję.

Ocena: 9/10

08.08.2015

Językowo: "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" po angielsku

Książki o Harrym Potterze są większości pewnie bardzo dobrze znane. Ja ze wstydem przyznaję, że dopiero teraz miałam okazję poznać tego sympatycznego czarodzieja. I zrobiłam to od razu czytając w oryginale. Czy słusznie?

Gdy szukałam propozycji książek, które są łatwe do czytania w oryginale, to wielokrotnie polecano właśnie Harry'ego Pottera. A ja podchodziłam do niej jak pies do jeża i w końcu, po jakimś roku, w końcu się odważyłam. 

wersja brytyjska
wersja brytyjska
Od razu zaznaczam, że wypowiadam się jako osoba, która wcześniej z serią o Harrym Potterze styczności nie miała. 

Początek czytało mi się bardzo przyjemnie - język jest tutaj taki zwyczajny, a słownictwo związane z życiem codziennym (dzieciństwo Harry'ego, pobyt w domu wujostwa). Później zaczyna robić się ciężej, ale nie ma się co dziwić, wszak jest to fantastyka i pojawiają się trudniejsze słówka. Ja pomagałam sobie słowniczkiem, ale nie korzystałam z niego jakoś bardzo dużo, bo jak się już wciągnęłam to żal było przerywać lekturę. Ze swojej strony polecam słownik Diki, który dostępny jest także na smartfony. Tutaj nawet miło się zaskoczyłam, bo wpisałam słówko "Muggle" i otrzymałam następujące tłumaczenie - "mugol, nie-czarodziej (z książek o Harrym Potterze)". 

wersja amerykańska
Przez długi czas denerwował mnie dziwny slang Rubeusa Hagrida. Na początku niewiele z niego rozumiałam i miałam ochotę odłożyć książkę. Przykładowo "fer" znaczy "for", a "yeh" - "you". Jeżeli tak jak ja macie problem, żeby to ogarnąć to znalazłam bardzo pomocna stronę - klik . Za to czytając po polsku bardzo mi się język Hagrida podoba i ma swój urok, którego tutaj niestety nie potrafiłam dostrzec. I trochę nad tym ubolewam.

Jak sobie jeszcze można pomóc podczas czytania?
Nie wiem, jak z innymi tomami, ale pierwszy jest tak dobrze znany, że z łatwością znajdziemy w internecie streszczenia każdego rozdziału. Ja robiłam tak, że po przeczytaniu każdego czytałam sobie jego opracowanie i sprawdzałam w ten sposób, ile i czy w ogóle dobrze zrozumiałam. Tutaj polecam np. tę stronę

Czy następne części tez przeczytam w oryginale? Nie. Pierwszy tom to takie wprowadzenie do tego świata magii, podejrzewam, że dalej będzie się działo dużo więcej, książki będą coraz grubsze, a ja chciałabym mieć pewność, że wszystko zrozumiem, tym bardziej, że jest to seria, którą na dzień dzisiejszy chciałabym poznać do końca. A czytanie w oryginale jest dla mnie jeszcze męczące, nie czuję się aż tak swobodnie jak bym sobie tego życzyła.

A jak z poziomem? Myślę, że od B1 wzwyż dla osób, które wcześniej nie miały styczności z serią. Jest to niby książka dla dzieci, ale jednak czytanie ma być przyjemnością, a nie ślęczeniem nad słownikiem. No chyba, że znacie już Harry'ego Pottera to wtedy na pewno będzie dużo łatwiej, nawet gdy jesteście na niższym poziomie językowym.

Moją recenzję na temat tej książki znajdziecie tutaj --> Klik


Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

05.08.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Kamień Filozoficzny

Lepiej późno niż wcale. Nareszcie zdecydowałam się na poznanie przygód Harry'ego Pottera. Kurcze, bo aż było mi wstyd, że ja jeszcze tego nie znam. Pierwszy tom poznałam w oryginale, ale kolejne zamierzam przeczytać po polsku.

Tytuł: "Harry Potter i kamień filozoficzny"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 324
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: I







Dziesięcioletni Harry Potter nie ma łatwego życia. Jest sierotą i mieszka u swojego wujostwa, które go nienawidzi. Jego pokój znajduje się w maleńkiej komórce pod schodami, a chłopak jest stale obrażany przez swojego okropnego kuzyna Dydley'a i traktowany jak ktoś gorszy. Wszystko zmienia się w dniu jedenastych urodzin Harry'ego, kiedy to odwiedza go Rubeus Hagrid, gajowy Hogwartu, wręczając mu list z zaproszeniem do szkoły magii i czarodziejstwa. Teraz zaczyna się wielka przygoda Pottera, którą przeżyje wraz z Ronem i Hermioną.

Nie wiem, jak odebrałabym tę książkę kilka lat temu, ale teraz jestem nią wprost zachwycona. Chociaż nie jestem wielką fanką fantastyki i rzadko sięgam po tytuły z tego gatunku, to Harry Potter zdobył moje serce. Ta historia jest po prostu taka magiczna i w tym tkwi jej urok. To to jedna z tych książek, którą mimo wszystko powinno się poznać i samemu przekonać, co w niej takiego jest, że tyle osób się nią zachwyca. A jest się czym zachwycać, gwarantuję. Przede wszystkim są tutaj świetni bohaterowie, ale o nich za chwilę, ciągle się coś dzieje i nie ma tutaj miejsca na nudę. Ten tajemniczy świat naprawdę przyciąga do siebie czytelnika, a ja z chęcią w Hogwarcie jeszcze zagoszczę. I oby jak najszybciej!

Sądzę także, że jest to niezwykle mądra powieść, która może czegoś nauczyć. Autorka przekazuje za jej pomocą wartości, które powinny być obecne w życiu każdego człowieka. Mamy tutaj przyjaźń, ale taką prawdziwą, wymagającą często poświęceń oraz męstwo i odwagę. I fakt, że warto być dobrym, bo kłamstwo zawsze wyjdzie na jaw.

Harry Potter zdobył moje serce. Tak po prostu. Zaimponowała mi jego odwaga, wytrwałość i zaangażowanie.Wyjątkowo nie przeszkadzała mi Hermiona Granger, która jest zarozumiałą i miejscami naprawdę denerwującą kujonką, ale potrafiła mnie też rozbawić swoimi wysokimi ambicjami. Z kolei Ron Wesley jest dla mnie takim uroczym rudzielcem, którego nie da się nie polubić. Na uwagę zasługuje też Rubeus Hagrid, który jest olbrzymim mężczyzną pełniącym funkcję gajowego w Hogwarcie. Jego język jest naprawdę bardzo zabawny i można się pośmiać. O bohaterach można by było wiele pisać, ale najlepiej poznać ich samemu. Tutaj każda postać jest dobrze dopracowana, charakterystyczna, a nie tylko Harry Potter i jego najbliżsi. Za to ogromny plus.

Kurcze, teraz mogę jedynie żałować, że nie poznałam tej książki jakieś 10 lat temu. Sądzę, że miałabym dzisiaj co wspominać.


Ocena: 9/10

Wspomnę tez kilka słów o ekranizacji, która mnie również oczarowała. Czytając tę książkę po angielsku nie wszystko potrafiłam sobie wyobrazić, pewne rzeczy mi umknęły, a film wspaniale te braki uzupełnił. Ekranizacja jest bardzo szczegółowa, pominięto jedynie kilka wątków, a niektóre zostały delikatnie zmienione. Aktorzy zostali świetnie dobrani. Ja uwielbiam rolę Hermiony, w którą wcieliła się Emma Watson. Dokładnie tak ją sobie wyobrażałam w książce. Idealnie zagrane.


01.08.2015

Podsumowanie lipca


Mamy już sierpień. Zdecydowanie te wakacje mijają za szybko, ale tak przecież jest zawsze. W każdym razie przede mną jeszcze calusieńki miesiąc wspaniałego lenistwa z książkami, filmami, serialami, ale też sportem i przyjaciółmi.

Przeczytane w lipcu
1. Lawrence Hill - "Aminata. Siła miłości"
2. Marissa Meyer - "Cress"
3. Colleen Hoover - "Maybe someday"
4. Marta Kisiel - "Nomen omen"
5. Maxime Chattam - "Cierpliwość diabła
6. Lisa Genova - "Sekret O'Brienów"
7. Emily Lockhart - "Byliśmy łgarzami"
8. Jonas Jonasson - "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"

Czytałam też "Pierwszych piętnaście żywotów Harry'ego Augusta", ale darowałam sobie po ponad 200 stronach. Nudziłam się straszliwie i miałam wrażenie, że czytam o niczym.

Razem przeczytałam 3642 stron.

Pod koniec miesiąca zaczęłam (w końcu!) czytać Harry'ego Pottera po angielsku. A zabierałam się do tego chyba z rok, jak nie dłużej. Ale o tym na pewno wkrótce napiszę, bo zmierzam już do końca książki. Ogólnie wstyd się przyznawać, ale to mój debiut z Harrym, bo wcześniej ani książek, ani nawet filmów nie widziałam.

Ponadto w lipcu mój blog obchodził 3 urodziny! Post urodzinowy znadziecie tutaj --> klik.
A z serii językowo ukazały się dwa wpisy - jeden poświęcony najnowszemu numerowi English Matters (klik), a drugi bardzo fajnej stronce z serialami (klik).

Obejrzane filmy
Kinomanką zdecydowanie nie jestem i na filmy decyduję się rzadko, ale powoli się do nich przekonuję i oglądam ich coraz więcej. W lipcu obejrzałam:

1. Bez mojej zgody reż. Nick Cassavetes
2. Droga śmierci reż. Jean-Baptiste, Andrea Fabrice Canepa
3. Ósmoklasiści nie płaczą reż. Dennis Bots
4. Ted 2 reż. Seth MacFarlane
5. Przerwana lekcja muzyki reż. James Mangold
6. Dzień świstaka reż. Harold Ramis
7. Umrzeć dla tańca reż. Mark Haber
8. Życie jest piękne reż. Roberto Benigni
9. 127 godzin reż. Danny Boyle
10. Chce się żyć reż. Maciej Pieprzyca

Moje konto na Filmwebie znajdziecie TUTAJ.

Sport
W licu nieźle wciągnęłam się w jogę. Kiedyś uważałam, że jest to dosyć nudna aktywność, ale teraz to pokochałam. Joga pozwala się wyciszyć, poprawia humor i wzmacnia. Liczę też na to, że pomoże mi w osiągnięciu szpagatu, o którym tak bardzo marzę. Jeżeli ktoś chciałby spróbować to polecam dwa 30 dniowe wyzwania: jogę z Adriene i Erin . Szczególnie polecam w przerwie pomiędzy jedną książką a drugą.


Plany na sierpień? 

Obiecałam sobie, że w wakacje przeczytam jakąś klasykę, więc na pewno jakiś tytuł się znajdzie. Tutaj proszę też Was o pomoc w wyborze lektury. Myślę na razie nad "Dżumą" albo czymś Jane Austen, ale wszystkie propozycje mile widziane.

A jak Wam minął lipiec? 
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka