30.09.2015

Podsumowanie września



Nareszcie koniec września! Pierwszy miesiąc w szkole dał mi mocno w kość, a będzie pewnie jeszcze więcej nauki.  Ale na książki czas znajdzie się przecież zawsze. Bo nie ma niczego wspanialszego od dobrej lektury po ciężkim dniu.

W tym miesiącu przeczytałam:
1. Antonia Michaelis - "Baśniarz"
2. Amanda Maciel - "Tease"
3. Richard Matheson - "Jestem legendą"
4. Joanna Sałyga - "Chustka"
5. Kathrin Lange - "Serce ze szkła"
6. Ewa Nowak - "Bardzo biała wrona"
7. Ewa Nowak - "Kiedyś na pewno"

Razem 2378 stron.

Ponadto przeczytałam angielski kryminał w aplikacji na telefon pt. "Cold Little Hand", a pisałam o tym TUTAJ. Jest to świetna opcja dla osób, które chcą zacząć swoja przygodę z czytaniem po angielsku.

We wrześniu sporo pozmieniałam na blogu, bo pojawił się nowy szablon, zdecydowałam się także na utworzenie konta w Google+. Zastanawiam się jeszcze nad zmianą systemu komentowania, ale tutaj ciągle mam jeszcze wątpliwości.

A jak Wasz wrzesień?

29.09.2015

Gdy trzeba się pożegnać...

To tylko pies, tak mówisz
Tylko pies
A ja Ci powiem
Że pies to czasem więcej jest
niż człowiek
On nie ma duszy, mówisz
Popatrz jeszcze raz
Psia dusza większa jest od psa
My mamy dusze kieszonkowe.
Maleńka dusza, wielki człowiek.
Psia dusza się nie mieści w psie.
I kiedy się uśmiechasz do niej
Ona się huśta na ogonie
A kiedy się pożegnać trzeba
I psu czas iść do psiego nieba
To niedaleko pies wyrusza
Przecież przy Tobie jest psie niebo
Z Tobą zostaje jego dusza.

  B. Borzymowska


 28 września pożegnałam swoją ukochaną, wierną psinkę, która była ze mną 10 lat. Wszystko stało się tak nagle; trzeba było podjąć trudną, ale jedyną słuszną decyzję i pozwolić odejść jej bez dalszego bólu. A teraz pozostała jedynie wielka pustka i smutek.





Przepraszam, że wpis nie na temat, ale po prostu musiałam... 




27.09.2015

Ewa Nowak - Bardzo biała wrona

Tytuł: "Bardzo biała wrona"
Autor: Ewa Nowak
Ilość stron: 319
Wydawnictwo: Egmont
Seria: Miętowa (tom 10)








Ileż to młodych ludzi, czy też nawet starsze pary, obiecują sobie miłość na zawsze, a później okazuje się, jak mało znaczące były te słowa. Przychodzi pierwsza kłótnia, która jest idealną próbą dla związku i niczym wiatr potrafi porwać gdzieś całe uczucie. Nagle miłość na zawsze staje się tylko wspomnieniem, nowym lub kolejnym doświadczeniem. Jednak nie tym razem...

Na początku wszystko wyglądało tak pięknie. Natalia, uczennica pierwszej klasy liceum, poznaje w nowej szkole Norberta, który jest już w klasie maturalnej. Początkowa znajomość zaczyna wkrótce przeradzać się w coś poważniejszego, a dziewczyna czuje się w jego towarzystwie niczym księżniczka; pyszne, własnoręcznie robione kanapeczki, długie spacery, ciągłe SMS-y i troska.  Do tego wszystkiego przyrzeczenie Norberta o miłości na zawsze. Na zawsze. Tylko on i ona. I nikt więcej. Słowa rzucone na wiatr? Nie tym razem.

Norbert początkowo wydaje się taki troskliwy i kochany, wręcz czarujący. Po prostu książę z bajki, o którym każda dziewczyna mogłaby sobie pomarzyć. Szybko jednak ukazuje swoje prawdziwe oblicze i z kochanego chłopaka staje się zazdrosnym obłąkańcem. A Natalia wpada w pułapkę miłości; kocha i jest zaślepiona, myli troskę z obsesją. Nagle słowa o miłości na zawsze stają się naprawdę realne, bo Norbert nie zamierza dać dziewczynie spokoju.

Dotychczas przeczytałam dwie książki pani Ewy i nie zachwyciły mnie jakoś szczególnie. Były dobre, poruszały ważne tematy, ale czegoś im jednak brakowało. Postanowiłam dać autorce jeszcze jedną szansę i tym razem wybrałam sobie tytuł z bohaterami bardziej odpowiadającymi mi wiekiem. I trafiłam w dziesiątkę.

"Bardzo biała wrona" to książka, która mnie bardzo mocno wciągnęła i wywoływała emocje. Po prostu byłam wściekła, gdy patrzyłam na zachowanie Norberta, jego słowa mnie okropnie drażniły. Czasami czułam się aż taka zmęczona tym wszystkim, jakbym to ja była Natalią. Autorka porusza tutaj bardzo ważny problem, o którym niewiele książek młodzieżowych wspomina. Bo zazwyczaj przeczytać możemy zwykłe miłosne historyjki, które niewiele do naszego życia wnoszą; wszyscy są w nich tacy szczęśliwi i jest aż mdło. A tutaj miłość ukazana jest jako coś sprawiającego ból, jako przemoc psychiczna, toksyczna relacja. I to jest naprawdę lektura dająca do myślenia. Na mnie zrobiła jeszcze większe wrażenie, bo niektóre wydarzenia przypominały mi trochę moją historię i tym większą poczułam bliskość z bohaterami.

Autorka porusza tutaj także temat adopcji w Polsce i relacji pomiędzy przybranym rodzeństwem oraz wszystkie trudności, które mogą na nowych rodziców zastępczych czekać. Również bardzo mi się ten wątek spodobał i podziwiałam rodziców Natalii, którzy na adopcję się zdecydowali.

Dlaczego warto przeczytać tę książkę? Bo jest to pozycja wartościowa i napisana przez Polkę. Mamy tutaj polskie realia, normalną, przeciętną rodzinę, która ma swoje problemy oraz bohaterów, z którymi można się utożsamić. To daje jej zdecydowaną przewagę nad większością zagranicznych tytułów. "Bardzo biała wrona" to tytuł idealny dla młodych osób, ale nie tylko, bo w pułapkę takiej miłości wpaść może każdy.

Ocena: 9/10 


Recenzja bierze udział w wyzwaniu: Poczuj miętę do czytania

26.09.2015

Językowo: Angielski z kryminałem - aplikacja na telefon ("Cold Little Hand")

Telefon to jedna z tych rzeczy, którą zazwyczaj mamy przy sobie, więc czemu by nie wykorzystywać go także do nauki?

Dzisiaj chcę napisać o naprawdę fajnej aplikacji do nauki angielskiego, która z pewnością powinna zainteresować każdego uczącego się angielskiego oraz moli książkowych, bo mowa konkretnie o kryminale.

W serii Angielski z kryminałem znajdziemy kilka tytułów. Dostępne są oczywiście wersje papierowe (które troszkę się różnią, ale o tym innym razem), a od niedawna także i aplikacje na smartfony/tablety.

Chociaż przeczytałam już kilka książek po angielsku, to szczerze powiedziawszy bałabym się sięgnąć po dużej objętości thriller, bo pewnie jeszcze nie poradziłabym sobie z jego przeczytaniem. Dlatego też bardzo mnie zainteresowały takie "mini" kryminały wydawnictwa Edgard.

Początkowo trochę się obawiałam, że historia może mnie nie zainteresować, ale tekst okazał się bardzo wciągający i tak sobie pochłaniałam jeden rozdział za drugim, do czasu protestu ze strony baterii. Oczywiście nie oczekujmy tutaj krwawej historii i nie wiadomo jak rozbudowanych wątków oraz postaci, ale traktujmy to jako krótkie, kryminale opowiadanie na bardzo dobrym poziomie.

 Cold Little Hand to opowieść o tajnym agencie Harperze, który ma za zadanie rozpracować kartel handlarzy książek. I to książek nie byle jakich, bo białych kruków wartych miliony.

Aplikacja podzielona jest na cztery części:


Czytaj i słuchaj
Tutaj czytamy kryminał (całość ma 37 rozdziałów) oraz możemy sobie go odsłuchać. Tekst jest podzielony na krótkie akapity, a trudniejsze słówka są pogrubione i po kliknięciu na nie otrzymujemy od razu tłumaczenie na język polski. Można także powiększyć albo pomniejszyć sobie litery, a po skończeniu rozdziału od razu przejść do następnego lub poćwiczyć słownictwo, czy też rozumienie tekstu.


Audiosłowniczek
Tutaj wybieramy sobie rozdział, który nas interesuje i odsłuchujemy trudniejsze słówka. Można sobie wybrać, czy chcemy z polskiego na angielski, czy odwrotnie, a nawet ustawić długość przerwy pomiędzy odczytywanymi słówkami.



Słownictwo
Tutaj również mamy podział na rozdziały i sprawdzamy, czy zapamiętaliśmy słówka z tekstu. Czekają na nas takie zadania jak np. wybór właściwego słówka, prawidłowe dokończenie zdania, połączenie synonimów lub antonimów, ale też wybranie odpowiedniej formy gramatycznej. Do wyboru z polskiego na angielski i z angielskiego na polski.




Rozumienie tekstu
Tutaj możemy sprawdzić, czy i na ile zrozumieliśmy dany rozdział.




Zalety:
- brak konieczności dostępu do internetu
- możliwość pobrania za darmo 2 rozdziałów
- ciekawa forma nauki
- określony poziom (tutaj B1-B2)
- możliwość odsłuchania czytanego tekstu
- zadania sprawdzające
- ciekawy tekst
- słowniczek z trudniejszymi słówkami
- krótkie rozdziały

Wady:
- przyczepię się jedynie to tego, że przy odsłuchiwaniu trzeba mieć włączony wyświetlacz, inaczej głos milknie


Podsumowując. Aplikacja okazała się dla mnie świetną formą nauki przede wszystkim poprzez zabawę. W szczególności polecam ją osobom, które zastanawiają się, od czego zacząć swoją przygodę z czytaniem po angielsku, bo jest to świetna alternatywa dla normalnych książek. Jeżeli jesteście jednak na bardzo początkującym poziomie, to rozejrzyjcie się za innym tytułem z tej serii dostosowanym dla Waszych możliwości. Albo wybierzcie poziom dla osób zaawansowanych, jeżeli dobrze znacie angielski. Dla każdego coś się znajdzie.

 Przede wszystkim zachęcam najpierw do przeczytania sobie tych darmowych rozdziałów i zobaczenia, czy taka forma nauki Wam odpowiada. Pełna wersja aplikacji kosztuje 19,99zł i można kupić ją tutaj.

Za możliwość nauki dziękuję wydawnictwu Edgard.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

20.09.2015

Kathrin Lange- Serce ze szkła |Recenzja przedpremierowa

Tytuł: "Serce ze szkła"
Autor: Kathrin Lange
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Muza
Tom: I
Premiera: 23.09.2015r.







"Serce ze szkła" to pierwszy tom trylogii napisany przez niemiecką autorkę - Kathrin Lange. Historia została zainspirowana powieścią gotycką "Rebeka" Daphne de Naurier. Przyznaję, że początek opisu tej książki mnie nie zainteresował, ale gdy tylko przeczytałam o jakiś klątwach i duchach to od razu zapragnęłam ją przeczytać. Czy było warto?

Juli zostaje poproszona przez swojego ojca pisarza o spędzenie z nim przerwy świątecznej w posiadłości jego wydawcy. Dziewczyna ma zająć się synem pana Jasona - Davidem, który zamknął się w sobie po śmierci jego narzeczonej Charlie. Okoliczności jej śmierci nie są jednoznaczne; nie do końca wiadomo, czy był to wypadek, czy samobójstwo. Juli mocno angażuje się w tę sprawę, a wtedy zaczyna dziać się coś dziwnego. Jest jeszcze klątwa Madeleine, o której słyszał chyba każdy mieszkaniec wyspy Martha's Vineyard, ale czy warto wierzyć słowom jakieś legendy? Czy to duch doprowadza Juli do szaleństwa?

Przez większą część książki średnio mi się podobało, bo jest to taki typowy romans; patrzymy jak stopniowo rozwija się znajomość głównych bohaterów i z pewnością nietrudno jest sobie dopowiedzieć resztę. Oczywiście od początku wiedziałam, że będzie to thriller romantyczny i byłam na to przygotowana, ale tu chodzi mi bardziej o brak dynamizmu na początku. Gdzieś tam odczuwałam lekki strach i wiedziałam, że coś jest nie tak, ale to jednak trochę za mało. Dopiero później faktycznie się wciągnęłam i już ciężko było się oderwać, bo czuć już naprawdę taką atmosferę grozy i cała zagadka również jest bardzo ciekawa. W pewnym momencie już nie wiedziałam, w co wierzyć i razem z Juli poszukiwałam odpowiedzi. W ogóle podoba mi się połączenie thrillera z wątkami nadprzyrodzonymi i jestem ciekawa, w jakim kierunku dalej pójdzie autorka. Czy faktycznie już tutaj miejsce na duchy, a może wszystko jest tylko świetnie skonstruowaną intrygą? Dla mnie ta książka jest jak ogromny pojazd; potrzebuje czasu, żeby się rozpędzić, ale później już pędzi do samego końca trasy.

Jeżeli chodzi o bohaterów to polubiłam Juli, bo nie bała się mówić, co myśli i nie obchodziła się z Davidem jak z malowanym jajkiem.  Wydała mi się rozsądną dziewczyną. Z kolei David był całkowicie pogrążony w smutku, oziębły i często nieprzyjemny, zarówno dla Juli, jak i innych osób. W sumie to trudno się dziwić, bo stracił swoją narzeczoną i jeszcze dręczyły go wyrzuty sumienia. David zdobył moją sympatię, współczułam mu, ale czasami ten jego zły nastrój już zaczynał mnie irytować.

Mimo tego nudniejszego początku, który mnie osobiście nie chwycił za serce, jestem bardzo ciekawa, co autorka przygotuje w dalszych tomach. Podejrzewam, że będzie tylko lepiej i ciekawie już od samego początku. "Serce ze szkła" traktuję po prostu jako wstęp do, mam nadzieję, dobrej historii.

Ocena: 6/10


Za książkę dziękuję pani Annie z Business&Culture i wydawnictwu Muza.

18.09.2015

Joanna Sałyga - Chustka

Tytuł: "Chustka"
Autor: Joanna Sałyga
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Znak









"Chustka" to dziennik Joanny Sałygi, znanej własnie jako Chustka, powstały z wpisów na jej blogu. Gdy Asia zachorowała na raka, postanowiła za namową swojego ukochanego założyć własną stronę i tam dzielić się swoimi przeżyciami, pozostawiając w ten sposób po sobie ślad.

Myślałam sobie, że będę twarda podczas czytania. Ale nie byłam. Po pierwszych kilku stronach pojawiły się łzy. Dla mnie była to niezwykle emocjonująca lektura, książka do bólu szczera, opisująca zmagania z trudną codziennością i chorobą, która wysysa z człowieka wszystkie siły. Autorka pisze szczerze, nie ukrywa swojego smutku, złości czy łez. Ale też pokazuje, że cieszy się życiem, szuka pozytywów w swojej chorobie, opisuje zabawne scenki ze swojej codzienności. Joanna żyje, żyje prawdziwie, pełnią życia. Nie traci czasu na użalanie się nad sobą, korzysta z tego, co ma, kocha tych, których ma jeszcze przy sobie. Wręcz emanuje miłością do swojego synka, martwi się, co się stanie, gdy jej zabraknie. Cierpi i fizycznie, i psychicznie.

Oczywiście można by było się przyczepić do małych liter i czasami chaotyczności, ale tego nie zrobię. Bo to totalnie traci znaczenie, gdy przekazywana jest czytelnikowi taka treść, taka emocjonalna treść. Styl autorki jest jedyny w swoim rodzaju.

Po prostu przeczytajcie tę książkę, proszę. Przeczytajcie i sami poczujcie te emocje. Nie ma sensu wiele o niej pisać, bo nie da się tego zrobić dobrze. A przynajmniej ja nie potrafię. Wiecie, gdy przeczyta się taką książkę, to przeklina się samego siebie za marnowanie życia, przejmowanie jakimiś pierdołami, które tak naprawdę nie są w ogóle istotne. Wiele mi ta lektura uświadomiła, naprawdę wiele i przypomniała, że pora żyć.

Został nakręcony także film pt. "Joanna" (2013r. reż. Aneta Kopacz), który został nominowany do Oscara. Co ważne, wystąpiła w nim sama Joanna Sałyga. Film jest krótki, ale niezwykle wzruszający i również niezwykle go polecam. A tutaj zwiastun:


15.09.2015

Charles Duhigg - Siła nawyku

Tytuł: "Siła nawyku"
Autor: Charles Duhigg
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: PWN










Nie ukrywam, że lubię czytać różnego rodzaju poradniki, książki dotyczące rozwoju, bo chcę zmieniać swoje życie, być szczęśliwsza. Wiadomym jest, że od samego przeczytania nic się samo nie zrobi, ale zawsze mogę znaleźć jakąś inspirację, a na przykładzie innych osób zobaczyć, że można.

Do tej książki ciągnęło mnie już dosyć długo i cieszę się, że w końcu trafiła w moje ręce. Na pewno dużym plusem jest język. Chociaż treści w niej zawarte są momentami skomplikowane, to wszystko jest bardzo przystępnie i zrozumiale napisane, nawet dla totalnych laków, więc czyta się przyjemnie.

Cieszę się, że przeczytałam tę książkę, bo wiele mi uświadomiła i pozwoliła zobaczyć, jak działa mój mózg. Naprawdę nie sądziłam, że na podstawie nawyków można aż tak dużo powiedzieć o drugim człowieku. Szokujące było dla mnie to, jak pewna sieć sklepów po odpowiednich analizach potrafiła powiedzieć, która kobieta spodziewa się dziecka i w którym najprawdopodobniej miesiącu ciąży jest. Albo wytłumaczone zostaje, dlaczego owoce w sklepach zazwyczaj znajdujemy blisko wejścia. Tak - to też ma związek z ludzkimi nawykami. Takich przykładów jest oczywiście dużo więcej i naprawdę ciekawie się o tym czytało. Nawet stacje radiowe wybierając piosenki analizują nasze przyzwyczajenia.

Trochę ta książka jest rozwleczona i myślę, że spokojnie można ją by było skrócić. Denerwujące było też zaczynanie historii, przerywanie ją inną i ponowne wracanie do niej. Ja wolałabym przeczytać całość od razu, a nie w kawałkach.

Jednak to nie jest taki typowy poradnik. Autor nie podaje na tacy gotowych rozwiązań. On pokazuje, a raczej uświadamia, jak nawyki działają, jak się kształtują i jak można je zmienić. Ale potrzeba naszego zaangażowania, naszego przeanalizowania i naszego planu do walki ze złymi nawykami. Tego nikt za nas nie zrobi.


12.09.2015

Antonia Michaelis - Baśniarz

Tytuł: "Baśniarz"
Autor: Antonia Michaelis
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Dreams









Anna jest przykładną uczennicą, maturzystką i raczej trzyma się na uboczu. Wszystko zmienia się po znalezieniu szmacianej lalki, która jak się okazuje należy do szkolnego handlarza narkotyków - Abla Tannateka. I tak zaczyna się ich znajomość. Dziewczyna lepiej poznaje tego tajemniczego chłopaka i jego ciężkie życie. Wkrótce ta znajomość zaczyna stawać się czymś więcej. Okazuje się, że Abel ma dwa oblicza - w szkole jest wyrzutkiem i handlarzem narkotyków, a poza nią - Baśniarzem.

"Baśniarz" to taka bardzo wyjątkowa i oryginalna książka. Zaczyna się dosyć banalnie; Anna, typowa szara myszka, poznaje tajemniczego chłopaka. Brzmi znajomo? Pewnie tak, ale to, co przyszykowała dla nas dalej autorka jest już całkiem inne. Nie jest to książka z gatunku tych odprężających. Bo chociaż czyta się ją przyjemnie, to warto dobrze się na niej skupić, pomyśleć, wejść w ten baśniowy świat. Ja nie ukrywam, że byłam trochę zagubiona przy czytaniu, próbowałam jakoś sobie wszystko wyjaśniać, odgadnąć uczucia bohaterów, ale nie było to łatwe. Tytuł może być trochę mylący, ale nie dajcie się zwieść. Zaczyna się schematycznie, ale dalej jest tylko lepiej.

Książka jest na pewno tajemnicza. Świat fikcyjny przeplata się z prawdziwym, w pewnym momencie nie wiadomo już, co jest rzeczywistością, bo bohaterowie baśni istnieją w realnym życiu. Tylko kto jest kim? I jak skończy się ta historia? Przyznaję, że ta układanka się autorce udała. Wszystko stopniowo składa się w jedną całość, prowadząc do zakończenia.

Anna czasami naprawdę mnie denerwowała i uważam, że była naiwna jak na swój wiek. Momentami nie potrafiłam w ogóle jej zrozumieć. Abel z kolei był dla mnie taką zagadką. Raz zyskiwał moja sympatię, innym razem ją tracił. Co nie zmienia faktu, że autorka świetnie wykreowała tę postać. Jest jeszcze Gitta, czyli przyjaciółka Anny. Ta to dopiero jest irytująca! Zachowywała się dziwnie, do Anny zwracała się per "drogie dziecko", co było trochę żałosne. No cóż, może jakieś używki jej zaszkodziły.

Co prawda udało mi się odkryć zakończenie przed jego przeczytaniem, ale to nic. Ważniejsze były tu dla mnie emocje, a nie same zabójstwa. "Baśniarz" to po prostu historia o życiu. Życiu, które jest brutalne, często niesprawiedliwe i cholernie trudne. To też historia o emocjach i tych dobrych, i tych złych. To także opowieść o sile miłości, odwadze, męstwie, walce z przeciwnościami losu. Czy warto poznać Baśniarza i jego baśń? Warto, naprawdę!

Ocena: 8/10

09.09.2015

Harry Potter - podsumowanie

źródło
Dzisiaj chciałabym krótko podsumować serię o Harrym Potterze. Przypomnę raz jeszcze, że ja poznałam ją dopiero teraz, wcześniej niestety nie miałam okazji, a raczej powinnam napisać, że kompletnie mnie do niej nie ciągnęło, bo myślałam, że to raczej książki dla chłopców. Jako młodsza dziewczyna gustowałam też w innej literaturze. Jednak nigdy nie jest za późno, by nadrobić zaległości, prawda?

Harry'ego czytałam więc jako praktycznie dorosła osoba i naprawdę mi się spodobał. A w szczególności:

- Brak trójkątów miłosnych. W ostatnim czasie przeczytałam tyle książek młodzieżowych, że wszystkie trójkąty miłosne i ogólnie te wątki powodowały tylko moją irytację. Tutaj z czasem miłość się pojawia, ale jest to tak subtelnie wplecione, nie denerwuje i co najważniejsze - nie dominuje. Naprawdę miło było czytać książkę młodzieżową inną niż większość na rynku wydawniczym. Coś pięknego!

- Bohaterowie, którzy są naprawdę świetni i zdobyli moja sympatię. Chociaż czasami narzekałam na ich kłótnie to po skończeniu serii stwierdziłam, że z chęcią raz jeszcze bym sobie je przeczytała i kolejny raz się na nich za to wkurzała. Podoba mi się to, że autorka dużo czasu poświęciła też na dopracowanie postaci drugoplanowych i stworzyła je naprawdę oryginalnie. Bohaterowie naprawdę wzbudzali emocje, nie byli mi obojętni.

- Stały poziom. Często zdarza się tak, że kolejne tomy nie utrzymują poziomu. A tutaj jest wręcz przeciwnie, bo właściwie z każdą częścią podobało mi się coraz bardziej, a autorka ciągle mnie czymś zaskakiwała, wprowadzała nowe postaci, zaklęcia itd.

- Nieprzewidywalność. Tutaj konkretnie chodzi mi o to, że autorka zaskakuje, nie boi się uśmiercać bohaterów, nie zawsze wszystko dobrze się kończy.

- Mądre treści. Jest tutaj dużo magii, niesamowitych wydarzeń, ale w Harrym Potterze nie brakuje też wielu życiowych wartości, które są tak ważne dla dopiero kształtującego się charakteru młodego człowieka. Za to ogromny plus dla pani Rowling!

Oczywiście mogłabym wymieniać dalej, ale to są takie moje najważniejsze plusy.


Dzięki pani Rowling mam ochotę sięgać po fantastykę, bo dotychczas raczej tego nie robiłam. Jakoś tak mnie ten gatunek nie przekonywał, częściej wybierałam za to science-fiction. A teraz mam ochotę na więcej. I będę wdzięczna za wszystkie polecenia. 


Za jakiś czas (ale to trochę może potrwać) zamierzam również zrobić dwa (a może i więcej) TAGi dotyczące właśnie tej książki. Do jednego zostałam zaproszona, do drugiego zatagowałam to sama, a co!


A za co Wy lubicie Harry'ego Pottera? 

06.09.2015

Amanda Maciel - Tease | Recenzja przedpremierowa

Tytuł: "Tease"
Autor: Amanda Maciel
Ilość stron: 333
Wydawnictwo: Muza
Premiera: 9.09.15r. 









Samobójstwo definiowane jest jako odebranie sobie życia. Ludzie zabijają się z różnych powodów, ale ja powiedziałabym, że nierzadko można znaleźć "zabójcę" samobójcy. Bo nie trzeba zabić własnymi rękoma, żeby to zrobić. Można zabijać powoli, zabijać słowem i działaniami nawet na odległość.

Emma Putnam odebrała sobie życie. Ta atrakcyjna licealistka, mająca powodzenie u chłopaków, postanowiła ze sobą skończyć, a wśród winnych znalazły się między innymi Sara i Brielle, które znęcały się psychicznie nad swoją nową koleżanką. Teraz życie Sary wywróci się do góry nogami i sama stanie się obiektem nienawiści za to, do czego doprowadziła. Czy dziewczyna zrozumie swoje błędy?

Przez większą część książki bardzo męczyło mnie jej czytanie. Miałam wrażenie, że jest to relacja dziecka z przedszkola, które skarży się na swoich rówieśników i zwala na nich winę. Naprawdę. Zero jakiejkolwiek dojrzałości ze strony bohaterów było irytujące. Czułam się, jakbym przyglądała się jakieś przepychance, walce na wyzwiska. Sara jest narratorką książki, a sposób, w jaki opowiada nam o tych wydarzeniach, jest chaotyczny i czytania zdecydowanie nie ułatwia. Można się miejscami pogubić.

Przyznaję, że na początku miałam zamiar tę książkę w całości skrytykować, ale czym dalej byłam, tym bardziej zaczynałam to wszystko rozumieć. A na końcu prawie się popłakałam, naprawdę. Wtedy jakoś tak te całe moje wkurzenie gdzieś się ulotniło i dopiero po tym, raz jeszcze, na spokojnie, przeanalizowałam tę książkę i zobaczyłam to, czego wcześniej nie potrafiłam dostrzec.

Szczególnie podobało mi się to, że nie ma tutaj tylko dobrych, albo tylko złych bohaterów. Autorka nikogo nie usprawiedliwia i jakby nie patrzeć to Emma też nie jest takim niewiniątkiem. Właściwie ciężko było tę dziewczynę rozgryźć, jej zachowanie mnie bardzo irytowało, nie rozumiałam jej motywów. Ale też trudno się dziwić, skoro widziałam tylko oczami Sary i innych postaci. Jednak nie ukrywam, że czekałam na jakieś wyjaśnienie.

Cała historia podzielona jest na wydarzenia przed samobójstwem Emmy oraz na te późniejsze, czyli spotkania Sary z prawnikami, jej życie po tej tragedii i przemyślenia. Pomysł jest jak najbardziej udany, bo możemy zaobserwować jak zmieniało się zachowanie Sary, jak te wszystkie wydarzenia na nią wpłynęły. Czy w ogóle dostrzeże swoje błędy?  Czy poczuje się winna?

Nie ukrywam, że bohaterowie mojej sympatii nie zdobyli. Zwłaszcza na początku, bo tak jak już wspomniałam - zachowywali się jak małe dzieci, a przecież już prawie byli dorośli. Sara i Brielle znęcają się nad Emmą, wymyślają coraz to nowe przezwiska, zatruwają jej życie na wszystkie możliwe sposoby, osaczają ją swoją nienawiścią. I nie, dla takich zachowań nie ma usprawiedliwienia. Tutaj pewnie pomyślicie, że pewnie współczułam Emmie, ale na początku wcale tak nie było, bo irytowała mnie równie mocno; sprawiała wrażenie takiej bezczelnej i zakłamanej. Niewiniątkiem nie była na pewno, ale żaden człowiek na taki los nie zasługuje. W każdym razie dawno nie spotkałam tylu niefajnych bohaterów w jednej książce.

"Tease" to historia oparta na faktach. Jednak nawet jeśli byłaby to tylko fikcja literacka to nie da się ukryć, że problem znęcania się psychicznego w szkołach istnieje. Bo przecież tak łatwo kogoś obrazić, tak łatwo zrobić z kogoś pośmiewisko całej szkoły. Dobrze, że takie książki powstają i że zwraca się na to uwagę. Autorka nie szczędzi sobie brzydkich słów, co nadaje "Tease" większej realności i z pewnością trafi do młodych ludzi.

I teraz mam problem z oceną tej książki i chyba w tym wypadku się od niej powstrzymam. Bo ciężko mi to zrobić, biorąc pod uwagę jak sprzeczne emocje towarzyszyły mi podczas czytania. Przez długi czas jej nie doceniałam, nawet myślałam, że będę ją Wam odradzać, a ta końcówka zmieniła wszystko. Decyzję w całości pozostawiam więc Wam.


Za książkę dziękuję pani Marcie z Business&Culture i wydawnictwu Muza.

05.09.2015

J.K Rowling - Harry Potter i Insygnia Śmierci

Tytuł: "Harry Potter i Insygnia Śmierci"
Autor: J.K Rowling
Ilość stron: 782
Wydawnictwo: Media Rodzina
Tom: VII








To już jest koniec... Sierpień upłynął mi w towarzystwie Harry'ego Pottera i był to miesiąc niezwykle udany, bo w końcu poznałam tę serię i podobnie jak inni - zakochałam się w niej. Siódmy, czyli ostatni już tom, dostarczył mi wiele emocji. Mimo że byłam strasznie ciekawa, co się wydarzy, to dawkowałam sobie lekturę, bo wiedziałam, że ciągu dalszego nie ma.

Jestem pełna podziwu, bo autorka wykonała kawał dobrej roboty. Jej niesamowita wyobraźnia zabrała mnie w fantastyczny świat pełen magii, intryg, niezliczonej ilości przygód i znakomitych postaci. Tom ten jest po prostu rewelacyjny i o tym nie da się tak po prostu pisać. To trzeba przeczytać i samemu odkryć tę magię płynącą ze stron "Insygni Śmierci". Autorka sprawnie zakończyła wszystkie wątki, niejednokrotnie mnie zaskakując i to bardzo! Nigdy nie spodziewałam się takiego finału.

Epilog mnie nie zaskoczył, bo od początku podejrzewałam, jak losy głównych bohaterów mogą się potoczyć. W międzyczasie natknęłam się w internecie na kilka spoilerów, więc niespodzianki nie było. Kurcze, szkoda, że to już jest koniec, bo niesamowicie zżyłam się z bohaterami i smutno mi ich tak po prostu opuszczać.

Ocena: 10/10

02.09.2015

Podsumowanie sierpnia

Pierwszy dzień szkoły nigdy nie nastraja pozytywnie, ale pora wziąć się w garść po leniwych dwóch miesiącach.

Sierpień zdecydowanie należał do Harry'ego Pottera, ale udało mi się przeczytać także inne książki i nadrobić filmowe zaległości, więc z wyniku jestem ogromnie zadowolona. Przez najbliższe miesiące z czytaniem może być różnie, bo plan lekcji mam niesprzyjający i nie mam pojęcia, jak ja to wszystko pogodzę. Gorszej już chyba być nie mogło...
Ale do rzeczy.

Co przeczytałam?
1. J.K. Rowling - "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" (Przeczytane po angielsku)
2. J.K. Rowling - "Harry Potter i  Komnata Tajemnic"
3. J.K. Rowling - "Harry Potter i więzień Azkabanu"
4. J.K. Rowling - "Harry Potter i Czara Ognia"
5. J.K. Rowling - "Harry Potter i Zakon Feniksa"
6. J.K. Rowling - "Harry Potter i Książę Półkrwi"
7. J.K. Rowling - "Harry Potter i Insygnia Śmierci"
8. Jørn Lier Horst - "Poza sezonem"
9. Anna Kęska - "Jak być szczęśliwym człowiekiem?"
10. Charles Duhigg - "Siła nawyku"

Razem 5300 stron.

W serii "językowo" poleciłam jeden kanał na Youtube dotyczący mówienia po angielsku - KLIK  oraz napisałam o wrażeniach po przeczytaniu pierwszego tomu Harry'ego Pottera po angielsku - KLIK .

Obejrzałam też następujące filmy: 
Mój przyjaciel Hachiko reż. Lasse Hallström
Titanic reż. James Cameron
Piraci z Karaibów: Klątwa Czarnej Perły reż. Gore Verbinski
Juno reż. Jason Reitman
Harry Potter i Kamień Filozoficzny reż. Chris Columbus
Harry Potter i Komnata Tajemnic reż. Chris Columbus
Harry Potter i więzień Azkabanu reż. Alfonso Cuarón

Plany na ten miesiąc?
Przeżyć i codziennie znaleźć czas przynajmniej na przeczytanie kilku stron normalnej książki. I tak - to może być obecnie duże wyzwanie, ale wierzę, że jakoś uda mi się zorganizować i może znajdę jakieś skuteczne zaklęcie, które wydłuży moją dobę.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka