30.01.2016

Olga Rudnicka - Diabli nadali

Tytuł: "Diabli nadali"
Autor: Olga Rudnicka
Ilość stron: 448
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka











Książki Olgi Rudnickiej są dla mnie idealne, kiedy szukam do czytania czegoś z dużą dawką dobrego humoru. Z przyjemnością więc zabrałam się za jej najnowszą powieść pt. "Diabli nadali".

Monika Kapuśnik jest zwyczajną, uporządkowaną szarą myszką, która trafia z urzędu pracy do wielkiej korporacji, gdzie ma podjąć pracę jako sekretarka. Jej szefem okazuje się być Dyrektor Różyk, słusznie nazywany przez współpracowników Diabłem. Na jego widok kobietom majtki same spadają, a on doskonale wie, jak to wykorzystać. Monika początkowo jest przerażona tą pracą i dyrektorem, ale z czasem jej współpraca z Diabłem układa się coraz lepiej. Jednak pewnego dnia Monika wraz ze sprzątaczką znajdują ciało zamordowanego Różyka w jego gabinecie. Co gorsza, Monika zostaje główną podejrzaną.

Olga Rudnicka po raz kolejny spisała się na medal. Sposób, w jaki ona pisze, jest po prostu rewelacyjny; czuć tutaj nadzwyczajną lekkość, a książkę czyta się po prostu świetnie. Autorka trzyma poziom, pisze w sposób humorystyczny i barwny, więc o nudzie nie ma mowy, a ponadto wszystko jest dopracowane. Z pozoru banalna historia staje się naprawdę wciągająca, a przy rozwiązywaniu zagadki kryminalnej można się u Olgi Rudnickiej świetnie bawić. Cała ta historia jest nieprzewidywalna, a autorce wielokrotnie udało się mnie zaskoczyć i to nieźle.

Bohaterowie są trochę przerysowani, ale nie da im się odmówić wyrazistości. Mnie szczególnie intrygował Diabeł. A jak dodamy do niego jeszcze jego sekretarkę Monikę, czyli taką zwyczajną dziewczynę z zasadami, to powstaje bardzo fajny duet; ona z czasem staje się coraz bardziej zadziorna i śmiała, a on, chociaż jest kobieciarzem i zmienia kobiety jak skarpetki i może mieć każdą,  traktuje Monikę zupełnie inaczej.  Oprócz tej dwójki mamy sporo bohaterów drugoplanowych, którzy także się wyróżniają. Mnie bardzo spodobała się szalona rodzinka Moniki, a ostatnie rozdziały z udziałem jej brata powaliły mnie na kolana.

Chociaż jestem zwolenniczką mocnych i krwawych kryminałów, to lubię od czasu do czasu sięgnąć po wersję lżejszą i humorystyczną. Książki Olgi Rudnickiej nadają się idealnie, są świetne na odstresowanie, bo podczas czytania można się dobrze bawić w towarzystwie ciekawych bohaterów, czytając ich błyskotliwe dialogi i przemyślenia. Serdecznie polecam!



13 komentarzy :

  1. Nie znam twórczości tej pani, ale może dam jej szansę - typowe kryminały to nie moja bajka, ale taka lekka, humorystyczna historia to już inna sprawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie książki Rudnickiej mogą Ci się spodobać:)

      Usuń
  2. Też nie kojarzę tej autorki, ale zapiszę sobie to nazwisko. Może twórczość Pani Rudnickiej przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze swojej strony polecam jeszcze szczególnie serię o Nataliach - pierwszy tom to "Natalii 5"

      Usuń
  3. To jedyna pozycja Rudnickiej, jaką do tej pory czytałam i przyznam, że śmiałam się głośno nawet jadąc metrem :) Mam w bliskich planach serię "Zacisze 13". Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam jeszcze "Natalii 5" - pod względem humoru jest to tytuł rewelacyjny!

      Usuń
    2. Słyszałam, że można się duszności od śmiechu więc z dużą przyjemnością sięgnę także po "Natalii 5" :)

      Usuń
  4. Czytałam kilka książek Rudnickiej i jednak najbardziej przypadła mi do gustu powieść na poważnie, jaką jest "Cichy wielbiciel", dlatego nie wiem czy będę jeszcze zabierać się za te lżejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To faktycznie dwa zupełnie inne tytuły, inny klimat i tematyka. Ja lubię Rudnicką we wszystkich wersjach:)

      Usuń
  5. Mam w planach od dłuższego czasu. Muszę w końcu poznać twórczość tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ogólnie fanką kryminałów nie jestem, więc może taka lekka i przyjemna forma będzie dla mnie idealna :)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Diabli nadali" już za mną i bardzo miło wspominam. Teraz czaję się na drugi tom trylogii "Natalii 5", ale jakoś nie mogę jej upolować w bibliotece :)
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobrze się bawiłam podczas tej lektury. Co się uśmiałam to moje. :D

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka