22.01.2016

Remigiusz Mróz - Ekspozycja

Tytuł: "Ekspozycja"
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: Filia
Cykl: Komisarz Wiktor Forst - tom I










Po "Kasacji" i "Zaginięciu" przyszedł czas na kolejną serię napisaną przez Remigiusza Mroza. Mój wybór padł na "Ekspozycję" z komisarzem Wiktorem Forstem na czele. Oj, nawet nie wiecie, jak duży problem miałam podczas jej czytania i jak różne sprzeczne emocje mi towarzyszyły. Ostatecznie jednak moja "mrozomania" trwa nadal.

Na Giewoncie zostają znalezione zwłoki mężczyzny. Ciało zamordowanego wisi nagie na krzyżu, a jedynym śladem jest pozostawiona w ustach zamordowanego moneta. Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst, jednak nie na długo, bo szybko okazuje się, że z jakiegoś powodu został zawieszony i odsunięty od śledztwa. Ten jednak nic sobie z tego nie robi i zaczyna szukać śladów na własną rękę wraz z dziennikarką Olgą Szrebską.

Na początku byłam zachwycona. Pierwsze strony, a Mróz przyszykował dla mnie wyszukane morderstwo. Z pozoru zwykłe powieszenie na krzyżu okazuje się być bardziej skomplikowanym, ale autor sprawnie wszystko tłumaczy. Co do Forsta to pierwsze wrażenie okazało się pozytywne, ale... No właśnie jest to "ale", bo o ile początek mi się spodobał, tak później moja opinia drastycznie się zmieniła, by potem znowu popaść w zachwyt. Taka amplituda emocji, ale od początku.

Sięgnęłam po tę książkę w ciemno, wystarczyło mi tylko nazwisko autora. Wiedziałam jedynie, że czeka na mnie morderstwo na Giewoncie. Normalnym jest więc, że spodziewałam się jakiegoś smakowitego thrillera. I niestety, na początku, w części pierwszej, bardzo się zawiodłam, bo absurd goni tutaj absurd, a "Ekpozycja" bardziej przypominała mi powieść przygodową albo sensacyjną. Owszem, działo się bardzo dużo, bo czasami aż ciężko mi było nadążyć i bywało, że się gubiłam. Autor zbombardował moją głowę swoimi pomysłami, a tych miał zdecydowanie dużo. Jednak ta pierwsza część do gustu niespecjalnie mi przypadła i nawet zaczęłam się zastanawiać czy nie darować sobie czytania. Na szczęście tego nie zrobiłam.

Druga część na szczęście już bardziej mnie wciągnęła, ale większość wydarzeń brzmi strasznie nieprawdopodobnie i chociaż w serii z Joanną Chyłką tamten lekki brak realizmu akceptowałam, tak tutaj na początku strasznie mnie to raziło i czytałam z takim powątpiewaniem. Później jednak już się wciągnęłam na maksa i bez zastanawiania się nad prawdopodobnością zdarzeń czytałam, ponownie zaczęłam się zachwycać i tak już zostało do ostatnich stron, a Mróz znowu zyskał w moich oczach.

Jeżeli chodzi o komisarza Wiktora Forsta to zdecydowanie jest on postacią wyrazistą, ale mojej sympatii jakoś nie zdobył. Pierwsze wrażenie było pozytywne, ale potem coraz częściej mnie denerwował. Forst ma gdzieś, co pomyślą o nim inni, jest chamski, szalony, agresywny, niecierpliwy, ma w życiu farta, lubi piękne kobiety i nie kryje swoich emocji. Ja z politowaniem patrzyłam na jego miłosne podchody. Ogólnie uważam, że jest to bohater przerysowany. Ba, nawet do herosa mu już niedaleko.
Z kolei dziennikarka Olga Szrebska była według mnie postacią bezbarwną i pozostawała w cieniu Forsta. W sumie to niewiele mogę o niej napisać, przez większą część książki była mi zupełnie obojętna.

Także jak widać, książka zdecydowanie nie pozostała dla mnie obojętna i towarzyszył mi szereg emocji. Cieszę się, że nie przerwałam czytania w pierwszej połowie, tylko że dałam szansę tej książce, bo sporo bym straciła. Do końca pierwszej części byłam pewna, że więcej z Forstem nie będę chciała się spotkać, a teraz nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce trafi kolejny tom. Zresztą po takim zakończeniu nie mogło być inaczej, bo autor tradycyjnie zaskakuje do ostatnich stron i wręcz zmusza czytelnika do poznania dalszych przygód Forsta.

Fanom autora "Ekspozycję" mimo wszystko polecam. Natomiast jeżeli nie mieliście jeszcze okazji czytać żadnej jego książki to proponuję zacząć od serii z Joanną Chyłką, czyli od "Kasacji".


32 komentarze :

  1. Jestem wielką fanką Mroza. To naprawdę mega uzdolniony pisarz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż nie przeczytałam jeszcze wszystkich jego książek to już mogę się z tym zgodzić:)

      Usuń
  2. Muszę się w końcu zabrać za tego Mroza, bo aż wstyd!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejusiu! Ja jeszcze żadnej książki Mroza nie czytałam, a to jest wstyd o chańba! Przy najbliższej okazji muszę się zaopatrzyć w jakąś jego powieść, a później jak już się zapoznam z się z jwgo twórczością; to z przyjemnością lub nie zabiorę się za "Ekspozycję" ;) Niestety coraz większa presja, bo w marcu nowa książka Mroza. Pozdrawiam cieplutko, Arystea ;*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja serdecznie polecam "Kasację":-)

      Usuń
  4. Z prozą Mroza pierwszy raz miałam styczność za sprawą "Parabellum. Prędkość ucieczki" i od tamtej pory jest nam nie po drodze. Aczkolwiek książka bardzo mi się spodobała i z pewnością sięgnę po kolejne tomy Parabellum jak i inne książki autora :D
    Pozdrawiam serdecznie.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Parabellum" już mam, ale na razie czasu na czytanie brak:-(

      Usuń
  5. Koniecznie muszę przeczytać coś Remigiusza Mroza, choć podejrzewam, że będzie to "Kasacja" lub "Parabellum" ;)
    Buziaki!
    BOOKBLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Większość osób wyłącznie wychwala książki Mroza, więc cieszę się, że trafiłam na recenzje, w której zwraca się również uwagę na mankamenty. Sama jeszcze twórczości tego pana nie znam, ale myślę, że to kwestia czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami i u ulubionego autora znajduje się słabsze tytuły :-)

      Usuń
  7. O, nie spodziewałam się nieco mniej przychylnej recenzji książki Mroza - chociaż z drugiej strony, jego książki nie są pozbawione wad, tylko ciężko je dostrzec, gdy wpadnie się w mrozomanię. Mimo wszystko myślę, że prędzej czy później i tak po Ekspozycję sięgnę, choćby z ciekawości. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Często z sympatii do autora wad nawet się nie dostrzega albo przymyka oko. Tym razem jednak przyczepić się musiałam

      Usuń
  8. Skoro wciąż trwa twoja "mrozomania", to może się narażę tym, co powiem, ale cóż... nie czytałam jeszcze nic Pana Mroza :/ Czytałam wiele recenzji, jeśli chodzi o jego dzieła i mam ogromną ochotę nadrobić te zaległości. Od początku wiedziałam, że zacznę od "Kasacji" i widzę, że to dobry wybór, bo "Ekspozycja" mogłaby mnie troszkę zrazić :)
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do szybkiego nadrobienia zaległości :-) ja też po jego książki sięgnęłam późno, bo dopiero w styczniu tego roku:-)

      Usuń
  9. Do tej pory udało mi się przeczytać jedynie książki o Chyłce, ale te o Forście już czekają na przerwę międzysemestralną :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na na ferie zostawiam sobie "Parabellum":-)

      Usuń
  10. Czytałam "Ekspozycję" już jakiś czas temu, teraz na półce leży "Przewieszenie" i muszę się w końcu za nie zabrać. Mam jednak nadzieję, że będzie można w niej trochę odetchnąć, ponieważ w "Ekspozycji" miałam wrażenie że tego wszystkiego jest za dużo :(
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Przewieszenie" właśnie czytam i faktycznie można trochę odetchnąć w porównaniu do tego tomu.

      Usuń
  11. Nie miałam jeszcze okazji poznać prozy Mroza. Pójdę za Twoją radą i rzucę okiem najpierw na Kasację :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie gdzieś już się spotkałam z podobną opinią, dlatego najpierw kupiłam "Zaginięcie" (przez pomyłkę, nie wiedziałam, że to druga część "Kasacji" :P). Muszę w końcu przekonać się co jest w tym Mrozie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem.ciekawa, czy i Ty dołączysz do fanów autora:-)

      Usuń
  13. Na pewno kiedyś przeczytam, ale pewnie zacznę od Kasacji, tak jak radzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mróz, wszędzie jest go pełno i kusi z półki w księgarni... ale nie mogę się przekonać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też długo pozostawałam obojętna, bo polscy autorzy niekoniecznie mnie przekonywali. Jestem jednak szczęśliwa, że się skusiłam

      Usuń
  15. Odsłuchałam w ciągu ostatniego miesiąca "Kasacji", "Zaginięcia" i jestem za połową "Ekspozycji". I ech... o ile "Kasacja" i "Zaginięcie" naprawdę mi się podobały, były fajne i wciągające, to "Ekspozycja"... nie wiem nawet, czy mam ochotę ją kończyć. Może też po prostu przedawkowałam. Zgadzam się ze wszystkimi Twoimi zarzutami, ale mnie chyba trudniej jest wybaczyć. Strasznie bzdurne i nieprawdopodobne się to zrobiło, bardzo mnie denerwuje ten brak realizmu. I tak, Forst bywa okropnie irytujący, Szrebska jest dla odmiany po prostu bezbarwna. Trochę dość mam tej książki.
    I chyba w ogóle już się zraziłam do Mroza, nawet na "Kasację" i "Zaginięcie" patrzę teraz z mniejszą sympatią...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się trochę do czytania tutaj zmuszałam, ale ostatecznie nie żałuję. Jestem juz po lekturze drugiego tomu, który podobał mi się dużo, dużo bardziej i teraz z niecierpliwością czekam na trzecią część.

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka