15.02.2016

Filmowe notatki #3: And Then There Were None(2015) miniserial

"I nie było już nikogo" to ta książka Agathy Christie, która mnie zachwyciła i otrzymała ode mnie najwyższą ocenę. Gdy tylko dowiedziałam się, że na jej podstawie ma powstać miniserial, to wiedziałam, że będę musiała go koniecznie obejrzeć. Byłam ogromnie ciekawa, jak im się uda. Efekt przerósł moje oczekiwania!

W pierwszej kolejności zachęcam Was do przeczytania najpierw książki, a jeżeli już to zrobiliście, to czym prędzej zasiądźcie przed ekranem komputera i zobaczcie "And Then There Were None", bo naprawdę warto! Serial miał swoją premierę 26 grudnia 2015 roku, a teraz można go zobaczyć na przykład na cda z polskimi napisami.



Dziesięcioro obcych sobie osób dostaje zaproszenie od tajemniczego pana Owena na jego wyspę; jedni pod pretekstem pracy, inny wypoczynku, czy też spotkania ze znajomymi. Na miejscu jednak wita ich lokaj, a właściciela ani widu, ani słychu. Dodatkowo w każdym pokoju wisi znana dziecięca rymowanka o dziesięciu małych żołnierzykach, którzy po kolei giną.
Podróż, która miała być dla każdej z tych osób w jakiś sposób przygodą, szybko staje się koszmarem; podczas kolacji ktoś puszcza nagranie, w którym wszyscy goście zostają oskarżeni o popełnienie zbrodni, a potem słowa dziecięcej rymowanki zostają wcielone w życie.

Moje serce zostało zdobyte już po pierwszych kilku minutach. Zachwyciło mnie po prostu wszystko; genialna muzyka, która świetnie buduje nastrój, idealnie dobrani aktorzy, którzy spisali się po prostu znakomicie oraz sceneria, która dobrze oddaje klimat, a widoki po prostu zachwycają. Oglądałam i nie mogłam wyjść z podziwu. Ba! Ośmielę się nawet napisać, że ekranizacja podobała mi się jeszcze bardziej niż książka, a dla fanów Christie jest to pozycja obowiązkowa! To po prostu majestrzyk!

Serial naprawdę mocno trzyma w napięciu przez cały czas, nastrój grozy jest mocno odczuwalny i jest na wyższym poziomie niż w niejednym horrorze, który miałam przyjemność oglądać. Dla mnie niektóre sceny zakrawają tutaj o horror właśnie. I jest to według mnie przewaga nad książką, bo podczas czytania aż tak mocno tego wszystkiego nie odczuwałam, a tutaj wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach, oglądałam z maksymalnym skupieniem; serce wielokrotnie szybciej zabiło, przechodziły mnie ciarki. GENIALNY serial! GENIALNY!

Książkę czytałam około dwóch lat temu, więc nie wszystko pamiętałam. Nie byłam do końca pewna, kto za tym wszystkim stał; coś tam mi świtało, ale zakończenie filmu mocno mnie zaskoczyło i wbiło w fotel. Jednakże żałuję, że nie zostało pokazane, jak te wszystkie zbrodnie były po kolei popełniane.

Aktorzy spisali się rewelacyjnie. Gdy tylko zobaczyłam Verę Claythorne (Maeve Dermody) to od razu poczułam ten specyficzny klimat. Z jej oczu wyczytać można strach, niepokój, a potem i obłęd. Podobnie z resztą obsady; wszyscy grają wyraziście, bije od nich cały szereg emocji.

Kryminał kryminałem, ale uważam, że ta historia to także coś więcej. Według mnie nie brakuje tu też elementów psychologicznych. To, co dzieje się z tymi ludźmi na wyspie, przeraża. Zaczynają popadać w obłęd, zachowują się irracjonalnie, boją się własnego cienia, czekają tylko na nieuchronne. Ponadto muszą zmierzyć się ze swoimi koszmarami z przeszłości, bo każdy z nich winny jest jakieś zbrodni. Początkowo wypierane z pamięci wydarzenia, na nowo zaczynają odżywać.

Raz jeszcze polecam!

15 komentarzy :

  1. No nie, kolejny świetny serial (w dodatku na podstawie książki Christie, cudo!), a czasu jak na złość ciągle brak! Ale zdecydowanie wpisuję na moją listę pod tytułem (niestety dopiero) po maturze. Choć z drugiej strony, będzie wtedy więcej odcinków, a nie ma nic lepszego od maratonów! :D

    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serial ma tylko 3 odcinki i więcej nie będzie:) To tylko 3 godzinki oglądania:D

      Usuń
    2. O, naprawdę? Nie wiem, dlaczego, ale ubzdurałam sobie, że nie ma jeszcze wszystkich odcinków. Taak, typowe :P

      Usuń
    3. Ma być jeszcze jeden serial - "Śledztwo na cztery ręce" ten podobno 6 odcinkowy:)

      Usuń
  2. Nie słyszałam o tym serialu wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest stosunkowo nowy, ja dowiedziałam się o nim tylko z jednego bloga; wielka szkoda, że nie został bardziej rozreklamowany.

      Usuń
  3. CUDOO. Tyle w temacie! Moja ulubiona książka, więc obawy były wielkie. Chciałam obejrzeć jeden odcinek, a obejrzałam trzy za jednym razem. Klimat, aktorzy, sceneria... jakby ktoś mi grzebał w głowie i wszystko to umieścił w tym serialu :) Nie mogę nie wspomnieć niesamowitym Aidanie Tunerze... :D! Rozczarowało mnie jedynie trochę sposób pokazania rozwiązania. Dla osób, które nie czytały książki było mało zadowalające :) Ale poza tym... niesamowita produkcja :D!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakończenie pod tym względem faktycznie mogło być lepsze, ale z drugiej strony zawsze można sięgnąć po książkę i tam znaleźć odpowiedzi:)

      Usuń
  4. Dziękuję za informację. Sam uważam, że "I nie było już nikogo" to najwybitniejszy kryminał jaki udało mi się w życiu przeczytać. Koniecznie muszę obejrzeć też ów miniserial. Szkoda tylko, że wiem kto mordował...
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi, bo i tak warto zobaczyć:)

      Usuń
  5. Ogromnie jestem ciekawa tego serialu, ponieważ "I nie było już nikogo" to moja ulubiona książka Christie. Ale zanim zabiorę się za ekranizację, chętnie przeczytam książkę ponownie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Po Twojej recenzji z pewnością bliżej przyjrzę się temu serialowi, ponieważ myślę, że mógłby mi przypaść do gustu :>

    OdpowiedzUsuń
  7. Koooocham!!!
    Też bardzo zachęcam do obejrzenia (no i przeczytania pierwowzoru!)
    Niesamowita historia! Cudowni aktorzy! Genialna produkcja!
    Na pewno kupię na DVD!

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka