29.02.2016

Gayle Forman - Ten jeden dzień

Tytuł: "Ten jeden dzień"
Autorka: Gayle Forman
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Tom: I







Nie przepadam za romansami, ale co śmieszne - lubię je sobie od czasu do czasu przeczytać - zwłaszcza, gdy są bardzo mocno polecane. Zawsze się obawiam młodzieżówek z przewodnim wątkiem romantycznym, a to za sprawą przewidywalności i schematyczności, które po przeczytaniu kilkunastu tytułów, zaczęły mnie po prostu nudzić. A jak jest z historią ukazaną w "Tym jednym dniu"?

Allyson żyje pod dyktando rodziców, którzy mają nad nią stałą kontrolę, są nadopiekuńczy i zdają się żyć jej życiem. Dziewczyna niewiele ma do powiedzenia, jest posłuszna, stroni od ludzi, żyje w swoim poukładanym świecie. Po zakończeniu liceum, razem ze swoją przyjaciółką, wyrusza w podróż po Europie. Ostatniego dnia Allyson poznaje Willema, który namawia ją na wspólną, jednodniową wycieczkę do Paryża. Ten jeden dzień zmieni w życiu dziewczyny wszystko.

Szczerze powiedziawszy spodziewałam się czegoś lepszego, biorąc pod uwagę nazwisko autorki i czytając te wszystkie pozytywne recenzje. Dla mnie ta książka była dobra, ale bez fajerwerków. Cała ta historia jest dla mnie strasznie naiwna, nieprawdopodobna i banalna, ale czytało mi się ją po prostu dobrze. Styl autorki jest lekki i zachęcający do czytania, podobały mi się też wstawki z języka francuskiego, mimo że nie zostały przetłumaczone.  "Ten jeden dzień" dla mnie idealna lektura na odstresowanie i miły przerywnik. Nie sądzę jednak, że na dłużej pozostanie w mojej głowie. Ot, kolejna miłosna historyjka, która niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Podobała mi się natomiast postać głównej bohaterki. Chociaż Allyson miejscami mnie irytowała swoim niezdecydowaniem i zmiennymi humorkami, to znalazłam z nią wiele cech wspólnych, więc myślę, że to dlatego tak dobrze mi się tę książkę czytało. Allyson jest poukładana, można powiedzieć, że aż za bardzo, a spontaniczność to zdecydowanie nie jej drugie imię. A jednak gdy poznaje Willema wszystko się zmienia. Zmienia się i ona, i jej życie. Dostrzega, ile ją ominęło. Ten jeden dzień na zawsze ją odmienił. Mnie bardzo spodobała się metamorfoza Allyson i to, jak stopniowo zaczęła dojrzewać do różnych decyzji i zachowań, jak przekraczała własne granice. Willem z kolei jest dla mnie zagadką, której jeszcze nie rozwiązałam. Jest głodny przygód, żyje chwilą, stanowi zupełne przeciwieństwo Allyson. Niewiele jednak mogę o nim powiedzieć, ale mam nadzieję, że w kolejnym tomie się to zmieni, a wszystkie skrywane przez niego tajemnice zostaną odkryte.

Co do zakończenia, to byłam ciekawa, w jakim kierunku pójdzie autorka i czy napisze je w najbardziej oklepany sposób, a może wyjdzie poza utarte schematy. Nie chcę spoilerować, więc zdradzę tylko, że nawet jestem zadowolona. Spodziewałam się właśnie takiego zakończenia, ale aż tak przewidywalnie nie było, bo autorka próbowała utrzymać je w tajemnicy i zaskoczyć na ostatnich stronach. Jako że ten tom skończył się w najgorszym możliwym momencie, to czuję ogromną chęć na przeczytanie kontynuacji, pomimo że był to dla mnie tytuł tylko dobry. Jak widać - urwane w najgorszym z możliwych momentów zakończenie to połowa sukcesu.

11 komentarzy :

  1. Jakoś nie mogę się przekonać by sięgnąć po tę autorkę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja przeczytałam w sumie trzy jej książki i uważam, że są dobre, ale nierewelacyjne.

      Usuń
  2. Mi ogromnie się podobała... :) Szczególnie ze względu na Szekspira i jego utwory. W sumie to ta pozycja przekonała mnie do sięgania po jego twórczość... także tę komediową, czyli mniej znaną. Ech... pomyśl o tym w ten sposób, że od czasu do czasu coś banalnego przeczytać trzeba.

    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że lekkie i banalne historie są potrzebne, czasami mogę czytać tylko takie:)

      Usuń
  3. Skuś się na Ten jeden rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Również z rezerwą podchodzę do tego typu książek, bo ani nie jestem fanką romansów, ani nastolatką, więc zawsze obawiam się, że będzie mi trudno zaangażować się w taką historię. Ale te najbardziej polecane książki czasami do mnie trafiają, więc nie wykluczam, że i po ten tytuł sięgnę. Dobrze wiedzieć, żeby nie spodziewać się fajerwerków :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie miałam jeszcze styczności z twórczości autorki, ale mam zamiar to nadrobić. Jestem ciekawa, czy moja opinia będzie zbieżna z Twoją. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak jak Miłka, nie czytałam jeszcze nic Gayle. Ale mam w planach.
    Od dzisiaj zapraszam w nowe miejsce - http://monweg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi osobiście jakoś nie podchodzi twórczość Gayle Forman ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Piękna seria, można się w niej zatracić :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z jakiegoś absurdalnego powodu ostatnio nie mam ochoty na takie skiażki... Jakoś tak Forman trzymam cały czas na dystans :/

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka