01.02.2016

Podsumowanie stycznia 2016


Pora powitać najkrótszy miesiąc w roku, ale zanim to nastąpi to wypada jeszcze podsumować styczeń. Styczeń był dla mnie bardzo intensywny, spędzony głównie w biegu, bo zaczęłam kurs na prawo jazdy, a co się z tym wiąże - muszę znaleźć teraz jeszcze czas na wykłady i dodatkową naukę . A jest się czego uczyć! Dodam jeszcze, że kodeks ruchu drogowego to nawet ciekawa lektura.

 Czytelniczo styczeń był zdecydowanie udany; co najważniejsze, odkryłam książki Remigiusza Mroza, które zdecydowanie mnie oczarowały i dostarczyły niewiarygodnej ilości emocji. Można więc powiedzieć, że ubiegły miesiąc należał właśnie do Mroza. Jakby tego było mało, jego "Przewieszenie" spowodowało u mnie niezłego książkowego kaca, który mam nadzieję, że szybko minie. Bo na razie nie mam w ogóle ochoty na czytanie. Na pisanie w sumie też, co z pewnością na bogu się odbije. Jednak myślę, że szybko się ogarnę, tym bardziej, że za niedługo rozpoczynam upragnione ferie.

W styczniu przeczytałam:
1. Luz Gabas - "Czarownice z Pirenejów"
2. Remigiusz Mróz - "Kasacja"
3. Remigiusz Mróz - "Zaginięcie"
4. Olga Rudnicka - "Diabli nadali"
5. Gaye Forman - "Ten jeden dzień"
6. Remigiusz Mróz - "Ekspozycja"
7. Remigiusz Mróz - "Przewieszenie"

Razem 3150 stron.

Tutaj potwierdzenie tego, co napisałam powyżej; królował Mróz i literatura polska, bo i dla Olgi Rudnickiej znalazło się miejsce. Lepiej chyba nie mogłam zacząć nowego roku. Ja wiem, że powoli staję się nudna z tą moją mrozomanią, ale jak coś jest dobre, to chwalić trzeba, a co! Od razu też mam większą ochotę na poznawanie książek polskich pisarzy; przede mną jeszcze twórczość Katarzyny Puzyńskiej, na której książki od długiego czasu mam ochotę.

Ponadto podsumowałam rok 2015 - klik oraz przedstawiłam moje książkowe must read na ten rok - klik. Z kolei z cyklu Filmowe notatki napisałam o dwóch filmach: "Jestem na tak" i "Marsjaninie".

A co w lutym?
Szczerze powiedziawszy jakoś nigdy za tym miesiącem nie przepadałam, a zwłaszcza za Walentynkami, które zawsze w pewnym stopniu mnie dołują. I nie chodzi tu tylko o to, że jestem singielką, ale smutne jest dla mnie to, że niektórzy ludzie tylko wtedy "zabiegają" o swoją drugą połówkę. Nagle kawiarnie, kina, parki są pełne zakochanych, a gdzie oni się podziewają we wszystkie inne dni? Dlaczego potrzebujemy specjalnych okazji, by pokazać drugiej osobie swoją miłość, wyrazić ją słowami, sprawić jakiś prezent?
 Jednak kończę moje przemyślenia, bo to były dobry temat na osobny wpis, ale nie tutaj na to miejsce.

Wracając do książek, to w lutym, jak tylko opuści mnie książkowy kac, planuję przeczytać jak najwięcej, korzystając oczywiście z dwóch tygodni wolnego.

A jak minął Wasz styczeń? Jakie plany na luty?

27 komentarzy :

  1. Widzę, że u Ciebie królował Mróz ;) I nie dziwię się - sama uległam mrozomanii ;d Wierzę, że w tym miesiącu wynik będzie równie dobry ;)

    Co do lutego... sama nie rozumiem tego, dlaczego nagle wszyscy z okazji Walentynek przypominają sobie o drugich połówkach.. Powinno się z nimi spędzać czas codziennie, a nie tylko od święta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie jestem sama w swojej mrozomanii:)

      Usuń
  2. Wynik bardzo ładny. :) U mnie marnie tylko 4 książki, a luty również nie zapowiada się lepiej, ponieważ sesja ciągle straszy. :)
    Pozdrawiam,
    Geek of books&tvseries&films

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ilość jest przecież ważna:)

      Usuń
  3. Mróz króluje chyba wszędzie. Oby luty był dla Ciebie jeszcze lepszy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby, oby, bo sam sporo zaległości do nadrobienia:)

      Usuń
  4. U mnie również bardzo Mroźny styczeń, a i wynik podobny :)
    http://maw-reads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mróz idealny na zimę, jak widać:)

      Usuń
  5. Też "Kasację" przeczytałam w tym miesiącu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie, królował Mróz i okazało się, że nie tylko za naszymi oknami :P Ja oczywiście wciąż muszę sięgnąć po niego, na pewno będzie to w tym roku, ale nie wiem kiedy dokładnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Widzę, że totalnie cię "zamroziło". Ja czytałam tylko pierwszy tom "Parabellum", ale niezwykle mi się podobał. W tym roku mam zamiar czytać więcej, więcej, więcej Mroza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja "Parabellum" mam dopiero w planach, ale już nie mogę się doczekać lektury:)

      Usuń
  8. Widzę, że u Ciebie królował Remigiusz Mróz i wcale się nie dziwie - świetny pisarz :D
    Po "Kasację" bardzo chętnie bym sięgnęła :)
    Gratuluję świetnego wyniku i życzę jeszcze bardziej zaczytanego lutego ;)
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo:) A "Kasację" bardzo mocno polecam!

      Usuń
  9. Widzę że poszalałaś z Mrozem ;). Gratuluję wyników i życzę aby luty był jeszcze bardziej zaczytany :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczny wynik!
    Ostatnio mam wrażenie, że jestem ostatnią, która nie czytała nic Mroza. W całej blogosferze o nim szumi, a ja jakoś nigdy nie mogę się natknąć na jego książkę eh Dlatego też postanowiłam przeczytać coś (przynajmniej jedną z jego książek) w tym roku, żeby zrozumieć o co ten szał. Jednak skoro to wywołuje taki silny kac książkowy to raczej poczekam z tym do napisania testów i wtedy się wezmę za czytanie.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bierz się za Mroza, zdecydowanie warto:)

      Usuń
  11. Znam wymienione przez Ciebie książki Mroza i kryminał Rudnickiej - wszystkie okazały się dla mnie świetną rozrywką. "Czarownice..." mam w planach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Czarownice..." również polecam:)

      Usuń
  12. U mnie styczeń pod względem przeczytanych pozycji też bogaty :) Bogaty także w nowe książki, które kupiłam do swojej biblioteczki :) Wiele z pozycji, które podałaś jest na mojej liście do przeczytania.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładny wynik i tyle ciekawych pozycji udało Ci się przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  14. Jaki mroźny ten miesiąc był! Ja osobiście jeszcze "Przewieszenia" nie czytałam ale już zaczęłam i czekam z niecierpliwością na "Rewizję" po prostu uwielbiam Chyłkę :D Ja w styczniu przeczytałam 8 książek a za lutym również nie przepadam i wiem, że wynik będę miała słabszy bo i czasu mniej na czytanie przez szkołę :(
    find-the-soul.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję wyniku ;) Przeczytałam na razie jedną książkę Mroza, ale mam w planach resztę, bo też zrobił na mnie wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka