29.03.2016

Ingar Johnsrud - Naśladowcy

Tytuł: "Naśladowcy"
Autor: Ingar Johnsrud
Ilość storn: 528
Wydawnictwo: Otwarte











Norweskie kryminały są bardzo popularne i chętnie czytane przez polskich czytelników, a prym wiedzie u nas chyba Jo Nesbø (którego, tak swoją drogą, książki mam w planach od kilku lat, a jeszcze po nie nie sięgnęłam). Sama nie mam z norweskimi powieściami zbyt dużego doświadczenia, ale stwierdziłam, że muszę się w końcu przekonać, jak to z nimi jest. Czy faktycznie jest się czym zachwycać. I takim oto sposobem w moje ręce wpadła debiutancka książka, której autorem jest Ingar Johnsrud.

Komisarz Fredrik Beier pracuje w norweskiej policji. Pewnego dnia po pomoc zgłasza się do niego znana działaczka polityczna, prosząc o odnalezienie jej córki i wnuczka. Ta z pozoru łatwa sprawa szybko okazuje się być skomplikowana, a to, co mężczyzna wraz ze swoją partnerkę Kafą Iqbal zastaje na miejscu siedziby religijnej organizacji Boskie Światło, zmienia ich pogląd na sprawę. Na miejscu odnajdują kilku brutalnie zamordowanych jej członków, a reszta nagle rozpłynęła się w powietrzu. To jednak dopiero początek rozgrywającej się masakry i tajemnic, które wkrótce zostaną odkryte.

Coś czuję, że autor może wkrótce zrobić furorę na polskim ryku wydawniczym. "Naśladowcy" to książka, która obfituje w mocne, często krwawe opisy i dzieje się tu naprawdę bardzo, bardzo dużo. Autor sprawnie łączy ze sobą wszystkie wątki i serwuje swoim czytelnikom naprawdę mocny tytuł. Przyczepić się jednak muszę do trochę nudnego początku, który mnie lekko zniechęcił. Później jednak akcja rozkręca się i pędzi aż do samego końca, nie dając czasu na chwilę wytchnienia. Trochę też nie podobały mi się zbyt krótkie rozdziały, które, zwłaszcza na początku, rozpraszały mnie i sprawiały, że nie mogłam się wgryźć. Początkowo też ciężko było mi się połapać, kto w tej historii jest kim, bo mnogość wątków i bohaterów powodowały u mnie lekką dezorientację. Z czasem jednak autor sprawnie ułożył wszystko w jedną, logiczną całość. Uważam też, że popracować należy nad budowaniem napięcia i odpowiednim klimatem grozy, bo chociaż dzieje się tu tak szalenie dużo, to nie koniecznie idzie to w parze z odczuwanymi emocjami. No chyba, że to ja już jestem taka wymagająca w tej kwestii, a cała moja wrażliwość już po przeczytaniu tylu tytułów gdzieś się ulotniła.

Oprócz wydarzeń teraźniejszych są jeszcze rozdziały, które przenoszą nas do czasów drugiej wojny światowej, kiedy to miejsce miały okrutne eksperymenty medyczne, mające na celu walkę o czystą rasę. Przyznaję, że ten wątek był strzałem w dziesiątkę - jest naprawdę makabryczny i zrobił na mnie duże wrażenie.

"Naśladowcy" to debiut i początek serii z komisarzem Fredrikiem Beierem. Przyznać muszę, że jak na pierwszą książkę to jest dobrze. Owszem, pewne elementy są jeszcze do poprawki, ale myślę, że z każdym kolejnym tomem będzie tylko lepiej.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Otwartemu.

14 komentarzy :

  1. Marzę o przeczytaniu tej książki, ponieważ kocham skandynawskie kryminały. Ciekawe, czy i ta będzie podobna? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że może Ci się spodobać:)

      Usuń
  2. Książki Stiega Larssona uwielbiam, natomiast kryminałów tego autora nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale recenzja bardzo mnie zachęciła :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Książki Stiega Larssona uwielbiam, natomiast kryminałów tego autora nie miałam jeszcze okazji przeczytać, ale recenzja bardzo mnie zachęciła :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książki Stiega Larssona jednak się sporo różnią, ale myślę, że i ta książka mogłaby Ci się spodobać.

      Usuń
  4. Ooo, ale zgrałyśmy się dziś z tematem norweskich kryminałów :)
    Ciekawa jestem tej książki.

    Tymczasem u siebie na http://www.monikaolgaczyta.blogspot.com/ dziś pisałam o książce "Krew na śniegu" z okazji urodzin Jo Nesbo :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z okazji urodzin wypadłoby chyba w końcu po tego Nesbo sięgnąć:) Lecę czytać Twoją recenzję

      Usuń
  5. Nesbo niedługo będzie w Polsce i mam nadzieję dotrzeć na to spotkanie. A co do "Naśladowców" to jak najbardziej, chętnie bym tę książkę przeczytała. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie życzę Ci, żebyś mogła się z nim spotkać. Sama chętnie bym go zobaczyła, ale niestety odległość mi na to nie pozwoli:(

      Usuń
  6. Po przeczytaniu słów "obfituje w mocne, często krwawe opisy" stwierdziłam, że muszę ją przeczytać! Do uwielbiam książki, w których akcja ma miejsce podczas II wojny światowej, nawet jeśli czytelnik przenosi się tam jedynie na kilka krótkich chwil :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie powinnaś być usatysfakcjonowana. Ja również bardzo lubię, gdy akcja przenosi się do czasów II wojny światowej. W tym przypadku pomysł był strzałem w dziesiątkę.

      Usuń
  7. Ja jakoś szczególnie nie przepadam za kryminałami, ale jak będę miała ochotę na ten gatunek, to może się skuszę na "Naśladowców". Całusy :*
    http://k-a-k-blogrecenzencki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. No ja niestety nie czytam tego gatunku ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnogość bohaterów i u mnie powodowała pewne roztargnienie, ale koniec końców uważam debiut za udany. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka