20.04.2016

Neil Gaiman - Księga cmentarna

Tytuł: "Księga cmentarna"
Autor: Neil Gaiman
Ilość stron: 240
Wydawnictwo: Mag










Pewnej nocy do domu czteroosobowej rodziny włamuje się tajemniczy mężczyzna, który chce wymordować wszystkich jej członków. Cało wychodzi tylko malutki, dwuletni chłopczyk, któremu nieświadomie udało się wymknąć z domu.  Trafia on na cmentarz, gdzie opiekę nad nim przejmują duchy. Te nadają mu imię Nikt Owens.

Szczerze powiedziawszy nie rozumiem zachwytu nad tym tytułem. Początek faktycznie mnie oczarował; pomyślałam sobie, że to będzie świetna historia. Zaczęło się niezwykle oryginalnie i intrygująco, nie potrafiłam się wręcz oderwać. Jednak dalej emocje zaczęły opadać i ciągle zastanawiałam się, do czego autor dąży, jaki jest cel tej historii. I wtedy właśnie zaczęłam się trochę nudzić.

Przyznać muszę, że pomysł autora bardzo mi się spodobał. Pierwszy raz czytałam taką książkę, której akcja praktycznie w całości działa się na cmentarzu wśród nieboszczyków, więc to akurat na plus. Jednak wykonanie już nie do końca do mnie trafiło, momentami było przewidywalnie, a tego bardzo nie lubię. Brakowało też dynamizmu, a pewne wydarzenia wydały mi się bezsensowne i niedopowiedziane. No i gdzie ta tajemnica i groza? Gdzie wykorzystany potencjał? Gdzie rozbudowanie tych wszystkich wątków?

Dla mnie "Księga cmentarna" to taka bajka, idealna dla  młodszych czytelników. Jestem przekonana, że kilka lat temu inaczej odebrałabym ten tytuł i pewnie wtedy uznałabym go nawet za horror - wiecie, cmentarz, umarli i te sprawy, więc moja wyobraźnia by szalała. Teraz już chyba jestem za stara i nie potrafię tego poczuć. Być może miałam też za duże oczekiwania po wszystkich przeczytanych pozytywnych recenzjach. Historia napisana jest naprawdę prostym językiem, niekiedy, jak dla mnie, zbyt dziecinnym. Ale co ja mogę wiedzieć? Chyba faktycznie się zestarzałam. Kurcze, bo ja szukałam w niej tego czegoś, jakiegoś przesłania, ale go nie znalazłam.

 W każdym razie uważam, że to książka idealna dla młodszych osób, bo traktuje o dorastaniu. Nikt nie jest zwyczajnym chłopcem, ale ciężko o to, by takim był, bo wychowywany jest przez umarłych i żyje na cmentarzu. Nie wolno mu wielu rzeczy, wielokrotnie musi walczyć ze swoją ciekawością świata, nie zawsze postępuje właściwie. Stopniowo dorasta, tak jak inne dzieciaki w jego wieku, pakuje się w kłopoty, pragnie się rozwijać, rozpiera go ciekawość.

8 komentarzy :

  1. Ja kocham Neila Gaimana miłością bezwarunkową! Ostatnio miałam w łapkach tę książkę, ale zdecydowałam się na "Drażliwe tematy" tego autora. A najbardziej jego lubię chyba "Amerykańskich bogów" i "Chłopaków Anansiego". Przeczytanie "Księgi cmentarnej" to tylko kwestia czasu i nic mnie nie odwiedzie od tego pomysłu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii:) Ja "Amerykańskich bogów" mam w planach

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji przeczytać nic Gaimana. Trochę wstyd, ale cóż poradzić? ;P "Księga cmentarna" interesuje mnie najbardziej i na pewno pójdzie na pierwszy ogień, a później zobaczymy ;P
    Pozdrawiam.
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wstyd mi się przyznać, że w połowie przerwałam tę książkę i nie że mi się nie podobała tylko jakoś nie miałam humoru, a sama historia podobała mi się, chociaż jest w niej kilka niedociągnięć i raczej nie uważam jej za super straszną. Raczej taka ciekawa historyjka. Musze ją dokończyć w najbliższym czasie :)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie się podobała. Pomysł był bardzo oryginalny, a styl Gaimana może faktycznie nieco specyficzny, ale mi to nie przeszkadzało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tej książki, w ogóle twórczość Gaimana jest mi jeszcze obca, więc nie mogę odnieść się do Twojej opinii. Jednak na pierwsze spotkanie z autorem poszukam innej powieści.

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak do tej pory też spotkałam się z samymi zachwytami nad tą książką. I miałam na nią wielką ochotę... Może jeszcze kiedyś po nią sięgnę, ale już wiem, że raczej bać się jej nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Akurat tej książki Gaimana jeszcze nie czytałam, ale bardzo lubię twórczość tego pisarza :)
    http://miqaisonfire.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka