16.05.2016

Alessio Puleo - Moje serce należy do ciebie


Tytuł: "Moje serce należy do ciebie"
Autor: Alessio Puleo
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Muza








18 lat to piękny wiek. Tak naprawdę życie dopiero się rozpoczyna. Jednak nie dla każdego jest to tak piękny okres. 18 letnia Ylenia choruje na serce. Właściwie jej stan jest krytyczny, a dni są policzone. Jedynym ratunkiem dla dziewczyny jest przeszczep, ale narządów niestety brakuje. Zrozpaczony ojciec, chcąc ratować swoje dziecko, okłamuje rodzinę i pod pretekstem zmian w pracy, zabiera całą rodzinę do Włoch, bo tam szanse na nowe serce są większe. Niczego nieświadoma Ylenia rozpoczyna nowe życie we Włoszech. Pierwszego dnia w szkole poznaje Alexa i ewidentnie wpada mu w oko...

Trochę się zawiodłam, bo myślałam, że autor napisze coś więcej o tajemniczej chorobie Ylenii, poda jakieś szczegóły. Tak, tak, właśnie tutaj odzywa się moje zainteresowanie medycznymi historiami, a nie ukrywam, że sięgając po tę książkę miałam na taką ochotę. Generalnie czytelnik wie tylko tyle, że bohaterka jest poważnie chora i tyle, a na co konkretnie - nie wiadomo.

Ponarzekałam trochę, ale mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z lektury. Nie spodziewałam się, że będzie to tak lekka historia. Niby mamy ciężko chorą bohaterkę, ale podczas czytania właściwie przez większą część w ogóle tego nie odczuwałam. Autor starał się za to zwrócić uwagę na uczucie rodzące się pomiędzy bohaterami i ich codzienność. Książka od samego początku wydawała mi się schematyczna i przewidywana, ale na końcu nawet się zaskoczyłam, bo mimo wszystko myślałam, że autor pójdzie inną drogą.

Wątek romantyczny odgrywa tutaj dużą rolę. I o dziwo, nie irytował mnie, a to już jakiś sukces. Co prawda Alex był trochę niedojrzały, a jego głowę zajmowały jeszcze głupoty, ale był naprawdę uroczy i można było się z niego pośmiać. Czasami jednak mnie irytował, nie rozumiałam jego postępowania, ale czy facetów można zrozumieć? Ylenii za to było mi strasznie żal, bo poniekąd wiem, jak się czuła dowiadując się, że jej życie jeszcze na dobre się nie rozpoczęło, a już może się zakończyć.

Co najważniejsze i co wyróżnia tę książkę, to wątek dotyczący transplantologii. Bardzo się cieszę, że podjęto tu ten temat, zwrócono uwagę na ogromną potrzebę dzielenia się swoimi narządami po śmierci, kiedy te nie będą nam już w grobie do niczego potrzebne, a mogą uratować nawet kilka żyć. Dzięki temu oceniam tę książkę naprawdę wysoko, bo pod przykrywką zwykłej, banalnej historii kryje się coś ważnego. Lubię takie książki, które zmuszają do refleksji i faktycznie mogą zachęcić do działania - w tym wypadku bardzo szlachetnego.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza raz Business&Culture.

6 komentarzy :

  1. hmm,pozycja wydaje się być ciekawa.sprawia wrażenie raczej niebanalnej historii... :)
    pozdrawiam!
    włóczykijka z książki,czytadła i inne dziwadła...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli to jednak lekka historia. Mogłabym się na nią skusić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Co jakiś czas sięgam po książki z chorobą czy śmiercią w tle. Nie boję się trudnych tematów, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To może być bardzo wzruszająca Książka...

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka