27.06.2016

Sebastian Fitzek - Pasażer 23

Tytuł: "Pasażer 23"
Autor: Sebastian Fitzek
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Amber









Życie Martina Schwarza, policyjnego psychologa, zmieniło się raz na zawsze, gdy jego żona i syn stracili życie na statku wycieczkowym "Sułtan Mórz". Oficjalna wersja brzmi, że jego ukochana najpierw wyrzuciła za burtę ich syna, a następnie sama skoczyła do morza. Życie Martina straciło sens, więc z łatwością podejmuje się wszystkich niebezpiecznych zadań w pracy, twierdząc, że nie ma już nic do stracenia.

Mija pięć lat od tego tragicznego wydarzenia, a Martin dostaje telefon od starszej kobiety, która przebywa na wycieczkowcu. Twierdzi, że ma dla niego istotne informacje, dotyczące wypadku. Okazuje się, że na statku pojawiła się dziewczynka , która jakiś czas temu zniknęła wraz ze swoją matką, a teraz się odnalazła. Problem w tym, że jest w szoku i nic nie chce powiedzieć...

"Pasażer 23" to thriller zdecydowanie godny uwagi i warty przeczytania, ale stawianie go obok "Milczenia owiec" jest dla mnie dużą przesadą. W ogóle nie ma co porównywać tych dwóch tytułów, bo to całkiem inny klimat i inny styl. W każdym razie, wracając do "Pasażera 23", brakuje tu grozy, chociaż tej jakoś szczególnie nie oczekiwałam. Za to nie można odmówić tej książce klimatu i specyficznej atmosfery, bo akcja tocząca się na statku wycieczkowym to nieczęste zjawisko.Grozy tu niewiele, ale napięcie jest stale utrzymywane na wysokim poziomie.

Momentami książka jest zagmatwana i trzeba zwiększyć uwagę, by się nie pogubić. Szczególnie na początku nie potrafiłam w to wszystko wsiąknąć, ale potem dałam się już porwać, bo akcja maksymalnie przyspieszyła i z zaangażowaniem śledziłam poczynania bohaterów.

Co nie do końca mi się spodobało to celowe naciąganie akcji poprzez przerywanie w najciekawszych i najistotniejszych momentach i przeskakiwanie do kolejnego rozdziału. Ja rozumiem, że tak się często buduje napięcie i to działa, bo czytelnik nie może sobie ot tak przerwać czytania, musząc się dowiedzieć, co będzie dalej. Aczkolwiek autor sięga do tego sposobu notorycznie i w pewnym momencie to napięcie zaczynało się u mnie łączyć z delikatną irytacją. Co za dużo to niezdrowo, po prostu.

Muszę też koniecznie wspomnieć o genialnym, zaskakującym zakończeniu, którego się nie spodziewałam. W ogóle wszystkie rozwiązane podane przez autora były dla nie nie do przewidzenia. Co do samego końca to bądźcie uważni, bo epilog znajduje się po podziękowaniach i pozwala rozwiązać zagadkę tajemniczego prologu, który początkowo zdaje się nie pasować do przedstawionej historii.

6 komentarzy :

  1. Recenzja kusi b książkę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja lubię takie zawieszenia akcji w ważnych momentach. Wtedy jeszcze bardziej denerwuję się losami bohaterów. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo lubię prozę Fitzeka, a "Pasażer 23" już czeka w czytniku, dlatego na pewno przeczytam :D Autor ma w zwyczaju zaskakiwać czytelnika. Do tej pory przeczytałam trzy jego książki i każda z nich miała bardzo nieprzewidywane zakończenie :)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! Fitzek uwielbia nieprzewidywalne zaskoczenia.

      Usuń
  4. Zainteresowałaś mnie tą książką :) Trafia do kolejki książek do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię zaskakujące zakończenia, chętnie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka