17.07.2016

Remigiusz Mróz - W cieniu prawa


Tytuł: "W cieniu prawa"
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 536
Wydawnictwo: Czwarta Strona








Rok 1909, Galicja. W austriackim dworku ktoś brutalnie morduje dziedzica posiadłości Raisental, a podejrzenia od razu padają na nowo przyjętego do pracy czyścibuta, Erika Landeckiego, który w dodatku jest Polakiem. Mężczyzna zostaje skazany na śmierć, a jego obrony podejmuje się jedynie narzeczona brata zmarłego dziedzica, jej znajomy prawnik oraz służąca Annika.

Chociaż książki Mroza uwielbiam, to tym razem piać z zachwytu nie będę. Nie zrozumcie mnie źle, bo nie ma aż takiej tragedii, ale spodziewałam się czegoś innego. Zaczyna się niezwykle klimatycznie, ale potem się już psuje. Początkowo mi się bardzo podobało, byłam przygotowana na kryminał retro z dobrze zarysowanym historycznym tłem, z zaciekawieniem śledziłam losy polskiego czyścibuta i kibicowałam mu. Jednak wydaje mi się, że autor sam nie do końca wiedział, w jakim stylu chce tę książkę utrzymać. Zrobił się tutaj taki miszmasz i dla mnie było nierówno. Gdy akcja już się zaczęła rozkręcać, wydarzenia były coraz bardziej nieprawdopodobne i, co niestety muszę zauważyć, podobne do tych z innych książek autora.

Bohaterzy. I tutaj też muszę sobie ponarzekać. Początkowo moją sympatię zdobyli, a z czasem coraz bardziej ją tracili. Zauważyłam, że Remigiusz Mróz lubi kreować wręcz herosów i tak też było i tym razem. Zaczyna robić się trochę schematycznie, a to już mi się nie podoba. Niestety, ale momentami Erik kojarzył mi się z komisarzem Forstem, nie potrafiłam odebrać go jako zupełnie nową postać, dla mnie był on mieszanką tego, co już u Mroza było. Uważam też, że postać Erika nie została do końca przemyślana, bo trochę jakiś taki był zbyt inteligentny jak na zwykłego czyścibuta, zwłaszcza biorąc pod uwagę czasy, w jakich żył.
I tyle w temacie.

"W cieniu prawa" to zdecydowanie nie jest najlepszy tytuł Remigiusza Mroza, co z bólem serca muszę przyznać, bo jego książki bardzo lubię. Mam nadzieję, że kolejny tytuł oczaruje mnie już bardziej. Generalnie "W cieniu prawa" przeczytać można i nie będę tak całkowicie odradzać, zwłaszcza jeśli jesteście fanami autora, bo wtedy warto samemu się przekonać. Natomiast na pierwsze spotkanie z Remigiuszem Mrozem - nie polecam.

5 komentarzy :

  1. Mam bardzo podobne odczucia. Przeczytałam - no bo to Mróz, bo aż się człowiekowi chce. Ale jakoś nie ta pozycja nie zachwyciła. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zaczynam jutro czytać i jestem ciekawa, czy moje odczucia odnośnie bohaterów będą podobne. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę w końcu poznać twórczość Mroza.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jako że jeszcze nie znam twórczości Mroza to zacznę od innych pozycji. Najpewniej pierwsza w kolejce jest "Kasacja" :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka