09.09.2016

Dorit Rabinyan - Żywopłot

Tytuł: "Żywopłot"
Autor: Dorit Rabinyan
Ilość stron: 333
Wydawnictwo: Smak Słowa










Liat Biniamini ma 29 lat i jest Izraelką. Obecnie mieszka w Nowym Jorku ze względu na stypendium oraz zajmuje się tłumaczeniem żydowskich tekstów. Pewnego dnia  przypadek sprawia, że poznaje młodszego od niej o dwa lata Pakistańczyka Hilmiego Nasira, który jest utalentowanym artystą. Ich zwykła, krótka rozmowa szybko przeradza się w coś poważnego, a tych dwoje zaczyna łączyć uczucie.

Tylko czy ich związek ma szansę przetrwać? Przecież ona jest Izraelką a on Palestyńczykiem...

W swoim kraju byliby pewnie dla siebie wrogami, patrzyliby na siebie z  nienawiścią i nie wymieniliby ani jednego zdania. Jednak Nowy Jork to miejsce idealne, by załagodzić wszelkie spory i poczuć wolność, nie przejmować się zdaniem innych. Nowy Jork to dla naszych bohaterów miejsce, w którym mogą się pokochać. Jednak nic nie trwa wiecznie i boleśnie przypomina o tym termin kończącej się wizy Liat. Kobieta jest świadoma, że będzie musiała zrezygnować ze swojego ukochanego, bo w jej kraju ich związek nie ma racji bytu. Ich miłość zyskuje datę przydatności, po której będzie już tylko wspomnieniem.

Smutne jest to, że w XXI wieku, gdzie tyle mówi się o tolerancji i wolności, są jeszcze takie sytuacje, jak te przedstawione na katach "Żywopłotu". Miłość, która jest najsilniejszym uczuciem, nie powinna umierać z powodów kulturowych. Wcale mnie nie dziwi, że książka wzbudziła wiele kontrowersji i że stała się bestsellerem, bo jest to lektura zdecydowanie wartościowa i wymagająca refleksji. Bo czy naprawdę na nasze życie musi być podyktowane wojną, sytuacją polityczną, czy uprzedzeniami innych, często naszych najbliższych osób?


Za książkę dziękuję wydawnictwu Smak Słowa oraz Business&Culture.

11 komentarzy :

  1. Czytając książki, raczej szukam rozrywki, choć czasami może sięgnąć po coś wartościowego. Będę ryczeć, jak przeczytam?
    Pozdrawiam
    Zbiór literackich pomysłów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryczeć raczej nie, przynajmniej mnie się nie zdarzyło:)

      Usuń
    2. Ja bardzo się wzruszam, dlatego się martwię... :)

      Usuń
    3. Oj, to ciężko mi powiedzieć, bo ja raczej na miłosnych historiach się nie wzruszam, ale wydaje mi się, że trochę łez i emocji nie zaszkodzi:)

      Usuń
  2. No niestety, wielu jest jeszcze na świecie uprzedzonych ludzi..

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszy mnie, że lektura przemyca wiele wartości. Przeczytam ja z przyjemnością. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Brzmi ciekawie. Postaram się w wolnym czasie wziąć po uwagę ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię poruszanie trudnych tematów i kontrowersji. Rzeczywiście, wiele się pisze o tolerancji, ale gdy przyhcodzi co do czego, to można zauważyć rozległy ksenofobizm. I to nie tylko w naszym kraju...
    Optymista

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie lubię takich książek. Wiem, że na świecie jest wiele niesprawiedliwości i ludzka głupota i uprzedzenia mogą wyrządzić krzywdę, ale w książkach szukam przede wszystkim rozrywki i jakiś lekkich historii. Po przeczytaniu tej książki pewnie bym się tylko wkurzała, że przez nienawiść jednych, inni nie mogą być szczęśliwi :/

    OdpowiedzUsuń
  7. zaciekawiłam mnie Twoja recenzja, książka na pewno by mnie zainteresowała

    OdpowiedzUsuń
  8. Żywopłot mam na półce, dla mnie sama rekomendacja Amosa Oza na okładce wystarczyła. Lubię te rejony Izrael i Palestyna, tym bardziej powieść i jej tematyka wydaje się być dla mnie fascynująca. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka