30.05.2016

English Matters nr 58

Ostatnio troszeczkę opuściłam się w nauce angielskiego i mam wrażenie, że stoję w miejscu. Ogarnęła mnie jedna jedna wielka niechęć do wszystkiego i totalny brak energii, który przekłada się także na naukę. Sprawę jednak ratuje English Matters, który w przyjemny sposób pozwala na utrzymanie kontaktu z językiem. Dzisiaj prezentuję numer 58, czyli na maj-czerwiec. O czym przeczytamy tym razem?


W This and That tradycyjnie czekają na nas krótkie teksty. Tym razem kilka ciekawostek, bo czy wiedzieliście o istnieniu bananowego ketchupu? Albo o tym, że w Północnej Korei noszenie jeansów jest zabronione? Takich faktów znajdziemy oczywiście znacznie więcej.

Dalej, w dziale People and Lifestyle, znajdziemy 3 artykuły. Na początek coś o młodych dorosłych w Wielkiej Brytanii, a potem o znanej wszystkim fanom Harry'ego Pottera Emmie Watson, która wcieliła się w rolę Hermiony. Watson lubię, więc artykuł z chęcią przeczytałam, by dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Potem przeczytać możemy o Zoe Sugg, znanej w Youtubowym świecie jako Zoella. Lubię od czasu do czasu obejrzeć jej filmy, więc artykuł także trafiony.

W dziale Culture czekają na nas dwa artykuły. Pierwszy, o memach, które rozprzestrzeniają się po całym internecie, a drugi w postaci wywiadu z ekspertem - o Williamie Szekspirze.


W Conversation Matters znajdziemy mnóstwo przydatnych zwrotów związanych ze spotkaniami; ich umawianiem, odwoływaniem, zarówno w formie formalnej, jak i nieformalnej.

W dziale Travel tym razem o Syrii, do której co prawda w ogóle mnie nie ciągnie, ale miło było dowiedzieć się czegoś więcej o tym niespokojnym, ogarniętym wojną miejscu.

W dziale Science znajdziemy artykuł o drukowaniu w 3D. Chociaż dział sugeruje raczej na słownictwo specjalistyczne, to nie ma się czego obawiać, bo wszystko napisane jest bardzo przystępnie i w sposób interesujący.



A w dziale Leisure coś dla fanów kryminałów i serialomaniaków, bo przeczytać możemy o serialach kryminalnych mniej znanych (przynajmniej dla mnie), ale wartych uwagi.

I na sam koniec, w dziale Language o słowach zastępczych, które przydają się, gdy nie możemy przypomnieć sobie jakiegoś konkretnego zwrotu oraz o literze D.

 Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK

25.05.2016

John Corey Whaley - Chłopak, który stracił głowę

Tytuł: "Chłopak, który stracił głowę"
Autor: John Corey Whaley
Ilość stron: 350
Wydawnictwo: Otwarte









Travis ma szesnaście lat i raka, który już wkrótce go zabije. Właściwie gdy już szykuje się do śmierci, pojawia się propozycja eksperymentalnego leczenia. Propozycja niewątpliwie ryzykowna i szalona, bo leczenie miałoby polegać na odcięciu głowy i przeszczepieniu ciała zdrowego dawcy. Jednak medycyna nie jest jeszcze na tyle rozwinięta, by wykonać ten zabieg od razu, zatem głowa Travisa musiałaby zostać zamrożona w oczekiwaniu na lepsze czasy i nowe technologie. Chłopak, stwierdzając, że nie ma już nic do stracenia, zgadza się na tę szaloną propozycję.

Mija pięć lat. Operacja powiodła się i Travis wraca do żywych. Głowa wciąż ta sama, ale ciało inne. Dla niego te pięć lat było niczym drzemka, ale dla jego bliskich ogrom czasu. Zmieniło się wiele, a przystosowanie się z pewnością zajmie chłopakowi sporo czasu.

Czytało mi się tę książkę rewelacyjnie. Początkowo podchodziłam do niej z rezerwą, ale już od pierwszych stron zostałam oczarowana. Szczególnie mocno spodobał mi się pomysł na fabułę, bo było to dla mnie coś nowego i oryginalnego. Co więcej, książka ta zmusiła mnie też do pewnych refleksji odnośnie życia; czy warto na siłę walczyć i oszukiwać śmierć, a może lepiej odejść, gdy nadchodzi czas? Czy ja podjęłabym taką samą decyzję jak główny bohater?

Postać Travisa bardzo mi się spodobała. To przede wszystkim taki normalny chłopak. Nastolatek, ale z głową na karku; w tym przypadku dosłownie i w przenośni. Bardzo mu kibicowałam w jego powrocie do normalnego życia. Teoretycznie Travis powinien być szczęśliwy. Wygrał w końcu życie, udało mu się przechytrzyć śmierć, jest wyjątkowy i mówić można nawet o cudzie. Travis jest jednak samotny. Wraca do życia po 5 latach; dla niego był to tylko moment, ale dla ludzi z jego otoczenia cała wieczność. Wracając do rzeczywistości chłopak musi zaakceptować pewne fakty, pogodzić się z tym, że ludzie się zmieniają, ich życie się zmienia i nic już nie będzie takie samo jak przed operacją.

"Chłopak, który stracił głowę" to książka dziwna, ale naprawdę bardzo dobra, oryginalna i zdecydowanie warta uwagi; dostarcza różnorakich emocji, wciąga w wir wydarzeń i zaskakuje. Dla mnie to jedna z lepszych książek młodzieżowych wydanych w ostatnim czasie.

16.05.2016

Alessio Puleo - Moje serce należy do ciebie


Tytuł: "Moje serce należy do ciebie"
Autor: Alessio Puleo
Ilość stron: 384
Wydawnictwo: Muza








18 lat to piękny wiek. Tak naprawdę życie dopiero się rozpoczyna. Jednak nie dla każdego jest to tak piękny okres. 18 letnia Ylenia choruje na serce. Właściwie jej stan jest krytyczny, a dni są policzone. Jedynym ratunkiem dla dziewczyny jest przeszczep, ale narządów niestety brakuje. Zrozpaczony ojciec, chcąc ratować swoje dziecko, okłamuje rodzinę i pod pretekstem zmian w pracy, zabiera całą rodzinę do Włoch, bo tam szanse na nowe serce są większe. Niczego nieświadoma Ylenia rozpoczyna nowe życie we Włoszech. Pierwszego dnia w szkole poznaje Alexa i ewidentnie wpada mu w oko...

Trochę się zawiodłam, bo myślałam, że autor napisze coś więcej o tajemniczej chorobie Ylenii, poda jakieś szczegóły. Tak, tak, właśnie tutaj odzywa się moje zainteresowanie medycznymi historiami, a nie ukrywam, że sięgając po tę książkę miałam na taką ochotę. Generalnie czytelnik wie tylko tyle, że bohaterka jest poważnie chora i tyle, a na co konkretnie - nie wiadomo.

Ponarzekałam trochę, ale mimo wszystko jestem bardzo zadowolona z lektury. Nie spodziewałam się, że będzie to tak lekka historia. Niby mamy ciężko chorą bohaterkę, ale podczas czytania właściwie przez większą część w ogóle tego nie odczuwałam. Autor starał się za to zwrócić uwagę na uczucie rodzące się pomiędzy bohaterami i ich codzienność. Książka od samego początku wydawała mi się schematyczna i przewidywana, ale na końcu nawet się zaskoczyłam, bo mimo wszystko myślałam, że autor pójdzie inną drogą.

Wątek romantyczny odgrywa tutaj dużą rolę. I o dziwo, nie irytował mnie, a to już jakiś sukces. Co prawda Alex był trochę niedojrzały, a jego głowę zajmowały jeszcze głupoty, ale był naprawdę uroczy i można było się z niego pośmiać. Czasami jednak mnie irytował, nie rozumiałam jego postępowania, ale czy facetów można zrozumieć? Ylenii za to było mi strasznie żal, bo poniekąd wiem, jak się czuła dowiadując się, że jej życie jeszcze na dobre się nie rozpoczęło, a już może się zakończyć.

Co najważniejsze i co wyróżnia tę książkę, to wątek dotyczący transplantologii. Bardzo się cieszę, że podjęto tu ten temat, zwrócono uwagę na ogromną potrzebę dzielenia się swoimi narządami po śmierci, kiedy te nie będą nam już w grobie do niczego potrzebne, a mogą uratować nawet kilka żyć. Dzięki temu oceniam tę książkę naprawdę wysoko, bo pod przykrywką zwykłej, banalnej historii kryje się coś ważnego. Lubię takie książki, które zmuszają do refleksji i faktycznie mogą zachęcić do działania - w tym wypadku bardzo szlachetnego.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza raz Business&Culture.

12.05.2016

Powrót do dzieciństwa? Połącz kropki. Niesamowite miejsca

Jeszcze niedawno, gdy w sklepach zaczęły pojawiać się kolorowanki dla dorosłych i inne publikacje, które dotychczas kojarzone były raczej tylko z dziećmi, spoglądałam na nie z dużą rezerwą. Myślałam sobie, że ja już jestem za stara na takie zabawy. Jednak czym więcej pochlebnych słów czytałam i oglądałam te wszystkie przepiękne kolorowanki, to sama postanowiłam spróbować. Czy zmieniłam zdanie?


Mój wybór padł jednak na książkę z mnóstwem kropek, które należy połączyć, by ostatecznie powstały obrazy - w tym przypadku znanych miejsc i budowli.

Czego potrzebujemy?
Czegoś do rysowania - ja polecam ołówek. Co prawda pierwszy obrazek wykonałam za pomocą długopisu, ale w pewnym momencie niewłaściwie połączyłam kropki i nie miałam już możliwości korekty. Oprócz ołówka przyda się także gumka oraz linijka - jeśli zależy nam na precyzyjności.

Antystresowe działanie?
Książka ta polecana jest by się wyciszyć, pobudzić kreatywność, poćwiczyć spostrzegawczość i cierpliwość. I tak też faktycznie jest. Według mnie jest to świetny sposób na rozwijanie tych umiejętności. Co do działania antystresowego to je także mogę potwierdzić - mnie książka ta pozwoliła się odprężyć między innymi przed egzaminem na prawo jazdy, zająć myśli i uspokoić się, a to naprawdę duży sukces. Można? Można.

A tu kilka moich obrazków:




W książce znajdziemy 42 rysunki do wykonania, a każdy obraz powstaje po połączeniu co najmniej 1200 kropek. Nie da się ukryć, że jest to dosyć czasochłonna zabawa, ale od czasu do czasu lubię w ten sposób spędzić czas. Zresztą ciężko tak szybko się oderwać, gdy już się zacznie. To naprawdę wciąga! Świetna zabawa nawet dla dorosłych i genialny sposób na odstresowanie. Ja mam ochotę na więcej.

Za dobrą zabawę dziękuję wydawnictwu Muza oraz Business&Culture.

06.05.2016

Podsumowanie kwietnia 2016

Kwiecień był dla mnie strasznie nerwowym miesiącem, a moją głowę wiecznie zaprzątały różne sprawy. Nie ukrywam, że nawet na czytanie czasami  nie miałam zbytniej ochoty i na razie ten stan się utrzymuje. Trudno, bywa i tak w życiu. Obecnie szukam jakiegoś takiego spokoju, który pozwoli mi zacząć życie pełną parą, potrzebuję dawki energii.


Początek maja jest dla mnie bardzo stresujący, a właściwie dopiero prawdziwy stres się ujawni, bo nadejdzie mój wielki dzień - dzień egzaminu na prawo jazdy. Na samą myśl robi mi się słabo i nie potrafię skupić się właściwie na niczym. Straszne uczucie. Ale muszę być dobrej myśli, a Was proszę o mocne trzymanie kciuków 11 maja. Maj to także miesiąc moich osiemnastych urodzin oraz wszelkich innych imprez, więc będzie się działo.

Co do bloga. Będzie mnie tu teraz najprawdopodobniej mniej, zresztą od pewnego czasu tak jest. Po prostu potrzebuję chwili wytchnienia, chcę sobie pewne sprawy poukładać, zastanowić się, czy dalej chcę iść w tym kierunku, a może jednak coś zmienić. Uważam, że pisanie na siłę, gdy faktycznie nie ma się na to ochoty, nie ma najmniejszego sensu, więc wolę przystopować i przeczekać ten kryzys.

Przechodzę jednak do rzeczy. W kwietniu przeczytałam 8 książek:
1. Kathrin Lange - "Serce w kawałkach"
2. Jorn Lier Horst - "Ślepy trop"
3. Neil Gaiman - "Księga cmentarna"
4. Jenny Martin - "Wyścig"
5. Eric-Emmanuel Schmitt - "Dziecko Noego"
6. R.R Martin - "Gra o tron"
7. Maria Konopnicka - "Mendel Gdański"
8. George Orwell - "Rok 1984"

Razem 2754 strony. Wybrane przeze mnie lektury były dosyć różnorodne, jedne spodobały mi się bardziej, inne mniej, ale źle nie było.

Na blogu, oprócz recenzji, pojawiły się także następujące posty:
TAG - Moje czytelnicze nawyki - KLIK
Recenzja filmu "Za wszelką cenę" - KLIK 

A jak Wam minął kwiecień?

04.05.2016

English Matters nr 57

Dzisiaj zapraszam na recenzję kolejnego numeru English Matters. I tym razem jestem bardzo zadowolona z doboru artykułów, bo praktycznie wszystkie przeczytałam z dużym zainteresowaniem.


Nr 57/2016
marzec/kwiecień

W People and Lifestyle pojawia się tym razem Ed Sheeran. Chociaż jego piosenki bardzo lubię, to dotychczas niewiele o nim samym wiedziałam, więc tym bardziej cieszę się z tego artykułu.


To jednak nie koniec w tym dziale. Dalej przeczytać możemy o słodkim zabójcy, jakim jest niewątpliwie cukier oraz poznać Courtney Carver, która jest autorką bloga, na którym pisze o minimalizmie i motywuje innych do zmian. Wszak czasami mniej znaczy więcej.

W dziale Culture czekają na nas kolejne, zróżnicowane artykuły. Najpierw trochę o magazynie Vogue, którego pierwszy numer ukazał się już w roku 1892. Co ciekawe, pierwszymi odbiorcami byli głównie panowie.
Później trochę o polityce, ale ten temat to zupełnie nie moja bajka, a na koniec o singapurskiej edukacji oraz o tym, co wpływa na sukcesy i wysokie wyniki tamtejszych uczniów.

Z kolei w dziale Language czeka na nas temat z okładki. Przyda się z pewnością każdemu uczącemu się języka, bo zestawiono 50 różnych sposobów, by nauka była efektywna. Być może znajdziecie tu jakąś inspirację.

W Conversation Matters tym razem o jedzeniu. Są i dialogi, i mnóstwo słówek, które zdecydowanie się przydają w rozmowach o posiłkach.

A w dziale Travel tym razem przenosimy się do Edynburga, który uważany jest za stolicę Szkocji od XV wieku. Tradycyjnie EM narobiło mi ochoty na podróż w to piękne miejsce.

A na koniec, w Leisure, wracamy do bohatera działu People and Lifestyle, ale tym razem będzie muzycznie, bo rozłożona na części pierwsze została piosenka "Thinking Out Loud" Eda Sheerana. Ten dział to świetne źródło nowych fraz i zwrotów, które warto poznać.

Tak prezentuje się 57 numer English Matters. Ponadto możemy za darmo pobrać ze strony internetowej dodatek zatytułowany "My body". Znajdziemy w nim słówka związane z ciałem - zaczynając od tych podstawowych a kończąc na nazwach kości, czy układach. Są także idiomy i kilka ćwiczeń. Dodatek naprawdę super zrobiony!

 Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

Więcej postów dotyczących nauki języków znajdziecie w kąciku językowym - KLIK
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka