07.01.2017

Stephen King - Koniec warty

Tytuł: "Koniec warty"
Autor: Stephen King
Ilość stron: 480
Wydawnictwo: Albatros
Tom: III
Cykl: Bill Hodges
Pan Mercedes|Znalezione nie kradzione|Koniec warty







"Koniec warty" to już ostatni tom trylogii z emerytowanym detektywem Billem Hodgesem i jego wiernymi towarzyszami. Finał, w którym Stephen King niewątpliwie zaskakuje, ale czy pozytywnie?
Przypomnę jeszcze pokrótce, że pierwszy tom mnie absolutnie oczarował, drugi zaś zawiódł, a ten?

Pan Mercedes stale przebywa w Klinice Traumatycznych Uszkodzeń Mózgu, ale zaczyna dziać się z nim coś dziwnego. Niby jest w stanie wegetatywnym, ale odzyskuje świadomość i odkrywa w sobie potężne moce, którymi jest w stanie zawładnąć innymi ludźmi. I zamierza to wykorzystać...

Napisałam, że King w tej części zaskakuje. A zaskakuje tym, że pojawiają się elementy paranormalne, których poprzednio nie było. Ogólnie myślałam, że będzie to od początku do końca czysta seria kryminalna, ale jak widać King i tutaj wplata swoje "specjały". Czy to dobrze, czy źle? Szczerze powiedziawszy ciężko jednoznacznie ocenić. Na pewno przez to ta część znaczenie różni się od poprzednich, może nawet i nie pasuje, ma inny klimat. Mnie nie do końca te wątki paranormalne przekonywały, troszeczkę to było przekombinowane. Uważam też, że przez nie postać Pana Mercedesa sporo straciła. Stał się teraz mniej przerażający, bardziej odległy przez te swoje zdolności. Nierealne wątki - mniej realny bohater.

Początek "Końca warty" mnie zauroczył i po pamiętnym rozczarowaniu związanym z czytaniem drugiego tomu, poczułam, że to będzie coś fajnego, że wróci wysoki poziom, który zastałam na start w "Panu Mercedesie". Niestety byłam w błędzie. Początek, owszem, jest bardzo wciągający, ale potem wkrada się nuda. W pewnym momencie nie dzieje się już nic, jest za to całe mnóstwo opisów i prób tłumaczenia nadnaturalnych poczynań Pana Mercedesa. Na koniec, tradycyjnie, akcja znowu rusza, ale jak dla mnie to za mało, by uratować całość. Ja niestety się wynudziłam. Już nawet nie chcę wspominać o przewidywalności, ale muszę, bo autor i tu się nie popisał. Całkowicie brakuje elementów zaskoczenia, nawet na końcu.

Po przeczytaniu całej serii z przykrością stwierdzam, że trzeba było skończyć na "Panu Mercedesie" i darować sobie dwa kolejne tomy.

9 komentarzy :

  1. Nawet nie zdawałam sobie sprawy z tego, ze Stephen King napisał jakąś trylogię. Słyszałam o "Panu Mercedesie", ale nie sądziłam, że są jego kontynuację. King tak ma, że jego książki zachwycają, ale również zawodzą na pełnej linii.
    http://kruczegniazdo94.blogspot.com
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, niestety tak. Ja mam tego pecha, że większość mnie jednak zawodzi:(

      Usuń
  2. Kinga czytałam tylko Joyland, kiedyś zaczęłam czytać "Christine" ale przestałam przed połową - nudziła mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety mam podobne odczucia co do niektórych tytułów Kinga. Jakoś mi z nim nie po drodze;/

      Usuń
  3. Czytałam dwa pierwsze tomy serii, były takie... no, nazwijmy to nieKingowe. Ale zakończenie "Znalezione nie kradzione" dawało mi nadzieję. że w trzecim odnajdę to coś, głównie pod kątem pojawienia się wątków paranormalnych. Cóż, szkoda, że Tobie się spodobało, ale ja jednak doczytam ten cykl, by zobaczyć jak ja odbiorę "Koniec warty".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Tobie się spodoba, tym bardziej jeśli lubisz takie typowo Kingowe wątki

      Usuń
  4. Osobiście tej serii jeszcze nie czytałam, ale Kinga bardzo lubię, co w moim przypadku jest dziwne bo od strasznych rzeczy staram się trzymać jak najdalej:) Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się i po tę serie sięgnąć. Jak na razie czytam tylko pojedyncze tytuły, które napisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie osobiście King mistrzem horroru nie jest, nie potrafi mnie przestraszyć:(

      Usuń
  5. Kingo! ;*
    Rozczarowałaś się, i to nawet bardzo. Ja się nie dziwię. Książki Kinga raz są dobre, a raz okropne i niemożliwe do zniesienia.
    Ogólnie to lubię, kiedy bohaterowie mają nadnaturalne zdolności, ale wiem, że King bardzo prosto umie to... zniszczyć. Bez hejtów. Są fani Kinga i wrogowie. Ja nie jestem żadnym z nich, stoję ,,gdzieś'' pomiędzy. ;p
    Pozdrawiam!
    Martyna z bloga magia-ksiazek-recenzje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka