07.03.2017

Andrzej Sowa - Ocalony. Ćpunk w Kościele

Tytuł: "Ocalony. Ćpunk w Kościele"
Autor: Andrzej Sowa
Ilość stron: 192
Wydawnictwo: Znak









"Ocalony. Ćpunk w Kościele" to autobiografia Andrzeja Sowy; mężczyzny, który był uzależniony od narkotyków, ale udało mu się wyjść z nałogu, a teraz daje swoje świadectwo innym.

Ta autobiografia to książka z wyjątkową mocą. Dlaczego? Bo jestem przekonana, że po jej przeczytaniu nikt nawet o sięgnięciu po narkotyk nie pomyśli. Jest to historia prawdziwa, napisana przez życie. Autor wprost opowiada o swoim dzieciństwie i późniejszym życiu, całość przypomina gruntowną spowiedź, próbę rozliczenia się z popełnionymi grzechami. To historia pełna nadziei, pokazująca, że z każdego bagna można się wygrzebać. Że można być już na dnie, ale jeszcze się odbić i zbudować swój świat na nowo. To historia pokazująca, jak wielkim złem są narkotyki i jak łatwo można się uzależnić. Dobra przestroga, zwłaszcza dla młodych ludzi.

Jak sugeruje już sam tytuł, będzie tu i o Kościele, o wierze w Boga itd. Pan Andrzej swoje nawrócenie, powrót na dobre tory bez narkotyków zawdzięcza właśnie Bogu. Zawdzięcza mu też wiele więcej. Bóg to część jego historii i sięgając po tę książkę trzeba się na to przygotować. Druga część to w sumie taki hymn pochwalny dla Stwórcy, opis Jego zasług w życiu Andrzeja. A czy my jako czytelnicy to przyjmiemy, czy nie, to już sprawa indywidualna. "Ćpunk w Kościele" to po prostu świadectwo byłego już ćpuna.

Myślę, że przez to nie jest to książka dla każdego, nie każdy będzie potrafił przyjąć tę historię i uwierzyć w cud Pana Andrzeja. Nie każdemu spodoba się wychwalanie Boga, więc sięgając po tę autobiografię miejcie to na uwadze.

6 komentarzy :

  1. Tak to prawda! Z każdego dna można się odbić. Jednak potrzeba ogromnej determinacji i silnego charakteru, żeby przezwyciężyć swoje słabości. Co nie jest proste. Miałam taki przypadek w rodzinie. Człowiek uzaleniony od ciężkich narkotyków, witający się juz ze śmiercią, wziął się w garść i będąc przed trzydziestką zaczął trenować triatlon, do tego stopnia, że został mistrzem świata. Dziś pewnie jego koledzy wąchają kwiatki od spodu, a on cieszy się narmalnym życiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę! Grunt to znaleźć jakąś pasję czy zajęcie.

      Usuń
  2. Książkę na pewno przeczytam, temat nie łatwy i warty zgłębienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. To nie dla mnie, ale dobrze, że taka książka powstała. Może kogoś zmobilizuje do walki o siebie?

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie książki nierzadko mobilizują do działania więc wierzę, że ta pozycja zwyczajnie musi trafić we właściwe ręce. Ja nie mam jej w planach. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Potrzebne są takie książki. Może komuś uratują życie ...

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka