28.03.2017

Stephen King - Cmętarz zwieżąt






Tytuł: "Cmętarz zwieżąt"
Autor: Stephen King
Ilość stron: 424
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka






Historia opowiada życie zwyczajnej rodziny Creedów; Luis wraz z żoną i dwójką dzieci przeprowadza się do małego, spokojnego miasteczka Ludlow. Niedaleko ich domu znajduje się cmentarz. Jednak nie jest to miejsce zwyczajne, bo jest to cmentarz dla zwierząt. Dalej jednak, w głębi lasu, kryje się coś przerażającego; miejsce pełne legend i tajemnic...

"Cmętarz Zwieżąt" to książka, która naprawdę bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła, a piszę to od razu na samym początku, bo ja i Pan King to temat trudny i wiele jego powieści po prostu mnie nie zachwycało i nudziło.

"Cmętarz Zwieżąt" to powieść niezwykle klimatyczna i udało jej się spowodować u mnie uczucie niepokoju, a nawet lekki strach. Nie do końca jestem jednak pewna, czy można w stu procentach ten tytuł zaliczyć jako horror, bo do tego to jednak sporo brakowało. Przez większą część książki było raczej leniwie, wręcz spokojnie, zwłaszcza przez pierwszą połowę, która tak naprawdę była tylko wstępem i niewiele się działo. Odczuwalny był tylko ten niepokój, czuło się, że coś się wkrótce wydarzy, pozostawało tylko pytanie co i kiedy. Pokuszę się też o stwierdzenie, że jak to u Kinga bywa - wszystko zostało przegadane. Jednak tym razem, o dziwo, nie narzekałam, a dałam się porwać wyobraźni autora i całkowicie wsiąknęłam.

"Cmętarz Zwieżąt" nazwałabym dobrą powieścią psychologiczną traktującą o śmierci. Nie jest to temat łatwy, ale dotyczy każdego z nas. To normalna kolej rzeczy, że ludzie od nas odchodzą i często ciężko nam to zaakceptować. A najbardziej boli śmierć naszych ukochanych. Śmierć dziecka jest już w ogóle ciosem. W książce tej autor ukazuje, jak śmierć i niemożność pogodzenia się ze swoją stratą prowadzi do szaleństwa. Jak bardzo człowiek jest zdesperowany i jak wiele jest w stanie zrobić, by cofnąć czas.

Zakończenie okazało się przewidywane, ale i tak na bardzo dobry poziomie. Było strasznie i dynamicznie, nie mogłam się wręcz oderwać i gdy musiałam przerwać czytanie na kilka godzin to w ciągu dnia wracałam myślami do tej książki, a to naprawdę dobrze o "Cmętarzu Zwieżąt" świadczy. Od razu też mam większą ochotę na inne książki autora, mimo że wielokrotnie sobie mówiłam, że jego twórczość do mnie nie przemawia.

15 komentarzy :

  1. Lubię Kinga i dużo oczekiwałam po tej książce. Przyznaje, że się zawiodłam.
    Polecam "Carrie" i "Misery" obie uwielbiam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie za to ani "Carrie", ani "Misery" nie zachwyciły z tego, co pamiętam :-)

      Usuń
  2. Nie przepadam za Kingiem, raz podjęłam próbę czytania jego powieści i poległam niestety :D Wgl. to do tej pory żyłam w niewiedzy, że tytuł napisany jest z błędem, dopiero koleżanka mnie uświadomiła, jakoś do tej pory nie zwróciłam na to uwagi :o :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jak spotkałam się pierwszy raz z recenzją tej książki to myślałam, że jej autor ma problemy z językiem polskim, haha

      Usuń
  3. Kinga lubię, a czasem nienawidzę. Wkurza mnie, że tak długo zmierza do puenty, ale ten tytuł od dawna chcę przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja twórczość Kinga bardzo lubię, trafiłam tylko na dwie pozycje, które mnie mocno rozczarowały. "Cmętarz zwieżąt" czytałam już dawno temu, ale wciąż w pamięci mam lekturę tej książki. Ciekawie zrealizowany jest film na podstawie tejże powieści, o ile w trakcie lektury się nie bałam, tak oglądając ekranizacje parokrotnie podskoczyłam (ale ja zasadniczo nie lubię oglądać horrorów/thrillerów). Książki Kinga to w dużej mierze właśnie thrillery psychologiczne, rzadziej typowe horrory, choć i takie oczywiście się zdarzają. Moim numerem jeden u Kinga jest od lat "Sklepik z marzeniami" i inne, nawet te bardziej popularne nie zdołały go z tego pierwszego miejsca zdetronizować. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę w takim razie skusić się na film i rozejrzeć się za "Sklepikiem z narzeniami" :-)

      Usuń
  5. Ja Kinga czytałam tylko "Joyland" i książka była w porządku, ale bez szału. Dlatego chętnie dam szansę jednej z lepszych, bardziej popularnych jego pozycji - np. "Cmętarzowi zwieząt" albo "To". Najbardziej cieszy mnie ta pełna emocji końcówka, już zacieram na nią ręce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Joyland" ma zdecydowanie inny klimat, dla mnie była przeciętna...

      Usuń
  6. Zaczęłam, ale nie dałam rady. Znudziła mnie ta książka przeokropnie :D

    Pozdrawiam,
    http://czytelniczyzamet.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta książka akurat potrzebuje czasu, by się rozkręcić :-)

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Też miałam ciężkie początki z Kingiem, bo autor długo się rozkręca i ciężko się w ciągnąć w jego powieści, ale trafiłam na kilka perełek, które mnie zachwyciły. "Cmętarz zwieżąt" wspominam bardzo pozytywnie, ale na chwilę obecną moją najukochańszą powieścią autora jest "Dallas '63" :D Jeśli nie czytałaś, to polecam przeogromnie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka