28.04.2017

Jørn Lier Horst - Kluczowy świadek

Tytuł: "Kluczowy świadek"
Autor: Jørn Lier Horst
Ilość stron: 348
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tom: I
Cykl: William Wisting

Zapewne wszystkie osoby zaznajomione z twórczością tego autora wiedzą, w jak nietypowy sposób są wydawane jego książki w Polsce - bo zaczęło się od tomu 9. Teraz w końcu można zapoznać się z debiutem i zobaczyć, jak wyglądały początki pana Horsta.

W jednym z domów znalezione zostają nagie i brutalnie okaleczone zwłoki starszego mężczyzny - Prabena Pramma. Dom został wywrócony do góry nogami, więc policja podejrzewa początkowo motyw rabunkowy. Okazuje się jednak, że kosztowności zostały. Sprawy nie ułatwia fakt, że Praben był samotnikiem i nie kontaktował się z nikim. Nie miał krewnych, przyjaciół i rodziny, ale najwyraźniej skrywał jakiś sekret. Coś, za co musiał stracić życie.
Przed komisarzem Wistingiem bardzo trudne zadanie i zmiana wakacyjnych planów, bo praca nie wybiera.

Przyznać trzeba, że autor rozpoczął z rozmachem, bo "Kluczowy świadek" to powieść zbudowana na autentycznej historii, z którą Horst miał styczność podczas swojej pracy w policji. Sprawa miała miejsce w 1955 roku i dotyczyła zabójstwa 71-letniego mężczyzny - Ronalda Ramma. Do dnia dzisiejszego pozostała nierozwiązana. Wato dodać, że "O tym zabójstwie mówi się jak o jednym z najbrutalniejszych i najdziwniejszych w norweskiej historii kryminalnej". "Kluczowy świadek" to książka zainspirowana właśnie tą sprawą, ale w przeważającej części jest to oczywiście czysta fikcja literacka. Oczywiście, do pewnego momentu jest wiele podobieństw, a to nadaje tej powieści specyficznego klimatu i  przyciąga do czytania.

Chociaż w Polsce "Kluczowy świadek" został wydany dopiero teraz, to warto mieć na uwadze, że to debiut autora, a wspominam o tym po raz kolejny, bo trochę jednak debiut można tu wyczuć. Zagadka kryminalna jest interesująca, ale nie wciągnęłam się na tyle, by nie móc się oderwać. Brakowało mi tu tego "czegoś", a  konkretnie tego, co każdy dobry kryminał posiadać powinien. Tutaj wszystko wydaje mi się takie maksymalnie uproszczone. Jednak najbardziej brakowało mi bardziej dynamicznej akcji i elementów zaskoczenia. Nie wciągnęłam się tak, jak tego oczekiwałam. Z drugiej jednak strony nie żałuję lektury, bo fajnie było zobaczyć, jak autor zaczynał i jak się rozwinął."Kluczowy świadek" to tytuł dla tych bardziej wytrwałych. Dla tych, dla których powolna akcja nie jest przeszkodą.

Myślę, że "Kluczowy świadek" to ważna część dla wszystkich czytelników Horsta, bo pozwala poznać  komisarza Wistinga z innej strony, w młodszej wersji. W końcu trochę chronologii, której tak bardzo mi brakowało w sposobie wydawania całego tego cyklu.

2 komentarze :

  1. Okładka przepiękna, ale po książkę nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi nie przeszkadzała powolna akcja która często charakteryzuje skandynawskie kryminały. Zreszta moim ulubionym pisarzem jest Henning Mankell który pisał powieści obyczajowo kryminalne gdzie akcja nie pędziła na łeb na szyje ;) piękna recenzja i ciekawy blog. Dodaje do obserwowanych . Zapraszam rownież do mnie
    Pozdrawiam

    Czytankanadobranoc.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka