03.07.2017

Remigiusz Mróz - Deniwelacja


Tytuł: "Deniwelacja"
Autor: Remigiusz Mróz
Ilość stron: 496
Wydawnictwo: Filia
Tom: IV
Cykl: Komisarz Forst

Opis z okładki:
"Gdzie jest Wiktor Forst? To pytanie zadają sobie zakopiańscy śledczy, gdy topniejący w Tatrach śnieg odsłania makabryczny widok na zboczach Giewontu. Odnalezione zostają zwłoki grupy kobiet, których za życia nic ze sobą nie łączyło.
Żadna wycieczka nie zaginęła zimą na szlakach, a wszystkie ofiary wypadków w górach zostały odnalezione. W dodatku na ciałach nie ma żadnych śladów świadczących o tym, by doszło do zabójstw. Kiedy w Zakopanem znikają jednak kolejne kobiety, nie ma wątpliwości, że na Podhalu pojawił się seryjny zabójca. Policja odkrywa ślad prowadzący do Wiktora Forsta. Problem polega na tym, że nikt nie wie, gdzie od roku przebywa były komisarz…?"

"Deniwelacja" znacząco różni się od poprzednich tomów tego cyklu. Brakuje tu tej specyficznej, pędzącej łeb na szyję akcji i braku wytchnienia. Jest dużo spokojniej, ale dalej intrygująco i ciekawie, co sprawiło, że przeczytałam tę książkę błyskawicznie. Aczkolwiek to już nie jest to, co wcześniej. Brakowało mi tego specyficznego klimatu.

Seria z komisarzem Forstem ma to do siebie, że jest zupełnie odrealniona, a ilość nieprawdopodobnych zdarzeń nawet mnie w którymś tomie zmęczyła i przerosła. Tutaj jest już bardziej realnie, autor zwolnił, skupił się na rozpoczętych wątkach, ale też tradycyjnie namieszał w mojej głowie. Było sporo niewiadomych, które z czasem zaczęły składać się w logiczną całość.

Nie sposób przy pisaniu o książkach Mroza nie wspomnieć o zakończeniu, bo autor zawsze ma dla czytelników jakąś "bombę". Tak też jest i tym razem. Co prawda nie mam poczucia, że muszę "już, teraz, zaraz"  sięgnąć po kolejną część, ale nie kryję też, że czuję się zaintrygowana.

Z moją sympatią do komisarza Forsta było różne, ale ostatecznie go polubiłam. Mam wrażenie, że autor traktuje go jak worek treningowy. Tym razem Forst nie gra pierwszych skrzypiec, pojawia się za to na kartach powieści sporadycznie, a jego działania są zagadką. Na pierwszy plan wysuwa się zaś prokurator Dominika Wadryś-Hansen, na której mogłam się teraz lepiej skupić.

Szczerze powiedziawszy nie spodziewałam się, że będzie kolejna część przygód Forsta. A jednak! Mróz zaskakuje. Jestem ciekawa, co wymyśli dalej, bo ta część to w sumie dla mnie taka niewiadoma. Coś jakby wstęp do czegoś większego. I taką mam nadzieję, bo inaczej ciągnięcie tej serii będzie zupełnie bezsensowne. A tasiemców nie lubię, więc pewnie będę podchodziła z pewną dozą niepewności do kolejnej lub kolejnych części.

4 komentarze :

  1. Myślałem, że Forst umarł czy coś, bo tej serii Mroza jeszcze nie czytałem. Czyżby powtórzyła się sytuacja z Sherlockiem Holmesem? :) Widziałem, że ma być w Biedronce promocja na Mroza – może uda mi się skolekcjonować tę serię na promocji. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze się bawię przy tej serii, ale ostatni tom mnie rozczarował.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja nadal nie sięgnęłam po żadną z książek Mroza. I non stop powtarzam sobie, że czas to zmienić, ale jakoś nie wychodzi :(

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  4. Przygoda czytelnicza, która jeszcze przede mną. :) W wolnej chwili chętnie sięgnę po książkę. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka