10.08.2017

Jørn Lier Horst - Felicja zaginęła|Recenzja przedpremierowa


Tytuł: "Felicja zaginęła"
Autor: Jørn Lier Horst 
Ilość stron: 340
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tom: II
Cykl: Komisarz William Wisting
Premiera: 16.08.2017

Podczas prac budowlanych pod jedną z dróg znaleziona zostaje szafa ze zwłokami kobiety. Komisarz William Wisting zdaje sobie sprawę, że rozwiązanie tej sprawy nie będzie łatwe. Wszystko wskazuje na to, że zabójstwo miało miejsce 25 lat temu, wtedy gdy powstawała droga. Na domiar tego, policjantom przyjdzie też się zmierzyć z zaginięciem młodej kobiety, która po kłótni ze swoim partnerem nie wróciła do domu.

"Felicja zaginęła" to drugi tom cyklu z komisarzem Wistingiem. Czytelnikom Horsta dobrze wiadomo, że seria jest u nas wydawana niechronologicznie, ale wszystko jest na dobrej drodze do tego, by wszystkie książki się w Polsce ukazały. Brakuje jeszcze tomu 3 i 4. Ten brak chronologii nie przeszkadza oczywiście w czytaniu nie po kolei, bo nie ma spoilerów do poprzednich części. Natomiast dziwnym uczuciem jest poznawanie prywatnych losów głównego bohatera w zasadzie od tyłu i takie skakanie. Jeśli więc macie możliwość, polecam czytanie od początku do końca. Tyle wstępu, pora przejść dalej.

Ostatnio został wydany pierwszy tom ("Kluczowy świadek") i nie do końca byłam zachwycona lekturą. Z tego też powodu, z rezerwą podeszłam do "Felicja zaginęła", obawiając się, że autor nie zdążył się jeszcze rozkręcić - bo wiadomo, że początki pisarzy nie zawsze są idealne. Ale, ale! Pozytywnie się zaskoczyłam i przyznać muszę, że "Felicja zaginęła" to na chwilę obecną mój ulubiony tom.

W książkach Horsta często jest tak, że na rozwój akcji trzeba trochę poczekać. Autor skupia się na szczegółach, co też często wpływa na szybkość akcji, porusza także różne kwestie społeczne. "Felicja zaginęła" to tytuł, który różni się od pozostałych. Wciągnęłam się od pierwszych stron i niczym nałogowa kryminałoholiczka po prostu go pochłonęłam. Zagadka jest naprawdę bardzo interesująca, nie udało mi się jej samodzielnie rozwiązać. Książka trzymała mnie stale w napięciu, ciągle jakieś nowe wątki wychodziły na jaw, więc o żadnej nudzie nie ma tutaj mowy.

Bardzo lubię tę serię również za głównego bohatera, czyli komisarza Wistinga. Wielokrotnie już wspominałam, że jest to taki normalny facet, nie irytuje swoim zachowaniem, różni się po prostu od tych wszystkich książkowych policjantów, którzy nie radzą sobie z własnymi emocjami. Często w recenzjach wspominam o córce Williama - Line, ale w tej części nie ogrywa ona większej roli, do czego nie jestem przyzwyczajona po przeczytaniu późniejszych tomów. Zamiast tego więcej przeczytać możemy o relacji Wistinga z Ingrid, ich codzienności. Aczkolwiek wątek obyczajowy w żadnym razie nie przytłacza, nie dominuje nad tym kryminalnym i jest po prostu miłym dodatkiem. To u Horsta lubię!

Podsumowując. "Felicja zaginęła" to bardzo udany kryminał, w którym autor świetnie pokazuje swój pisarski talent i umiejętność zainteresowania czytelnika. Gdybym nie wiedziała, że to drugi tom, to nigdy bym nie podejrzewała, że jest taki przeskok pomiędzy nim a pierwszą częścią. Serdecznie polecam!

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu Smak Słowa oraz Business&Culture.

3 komentarze :

  1. Chociaż za kryminałami nie przepadam jakoś szczególnie muszę pochwalić ich największą zaletę - mimo że wydawane są seriami, z tymi samymi bohaterami to można je właśnie czytać nie po kolei ;) Może kiedyś się z Horstem zapoznam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę, że już przeczytałaś. Do mnie książka jeszcze nie dotarła. :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze, że mimo niezbyt udanego początku autor się rozkręcił i drugi tom zyskał Twoją całkowitą przychylność.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka