07.08.2017

Ove Løgmansbø (Remigiusz Mróz) - Prom



Tytuł: "Prom"
Autor: Ove Løgmansbø (Remigiusz Mróz)
Ilość stron: 344
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Tom: III
Cykl: Vestmanna
Recenzje poprzednich tomów: "Enklawa", "Połów"





Katrine Ellegaard, po złożeniu wymówienia z pracy w duńskiej policji, podjęła decyzję o przeprowadzce na stałe na Wyspy Owcze do Vestmanny, by tam rozpocząć życie ze swoim ukochanym - Hallbjørnem Olsenem.
Razem z całym swoim dobytkiem, Katrine znajduje się na promie Morgenrøde. Podróż przebiega bez przeszkód, ale do czasu. Nagle prom zatrzymuje się i chociaż nic nie wskazuje na awarię, zostaje włączony system awaryjny. Wkrótce okazuje się, że jest to zaplanowany atak terrorystyczny, a pasażerom grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.

Początkowo "Promem" byłam zachwycona; bardzo spodobał mi się pomysł autora i oryginalność. Z zaciekawieniem i obawami śledziłam poczynania zamachowców. Później jednak już niekoniecznie spodobało mi się to, w jaką stronę ta historia zaczęła się rozwijać. Było zbyt chaotycznie. Mam wrażenie, że autor na siłę chciał to wszystko udziwnić, żeby zamieszać czytelnikowi w głowie. Udać mu się to, oczywiście, udało, ale niekoniecznie tego oczekiwałam... Oprócz wszechobecnego chaosu brakowało mi w niektórych momentach logiki. Zaś jeden wątek, bardzo intrygujący, został po prostu urwany i niewyjaśniony. Generalnie wszystko jest tutaj jakieś takie płytkie, łącznie z postaciami zamachowców. Ja do teraz nie wiem, o co im konkretnie chodziło i jak rozumieć ich motywy. Mam wrażenie, jakbym czytała jakąś niekompletną książkę lub taką, którą ktoś chciał na siłę szybko skończyć i do widzenia. Rozczarowałam się tym razem, oj rozczarowałam... Niby czytało mi się bardzo szybko i naprawdę się wciągnęłam, ale ciągle gdzieś tak podczas czytania raziło mnie to, o czym napisałam.

"Prom" zupełnie nie przypomina tych Wysp Owczych, które miałam okazje poznać przy okazji czytania dwóch poprzednich tomów. Panuje tu całkiem inny klimat, nie ma tej specyficznej atmosfery spokojnego miasteczka. Autor jak dla mnie po prostu przekombinował. Miało być chyba sensacyjnie, a wyszło jak wyszło.

"Prom" to ostatni tom trylogii z Wyspami Owczymi w tle. Ostatni, ale może to i dobrze. Może tyle faktycznie wystarczy...

6 komentarzy :

  1. Ja jestem zachwycona całą serią :D Czytałam też najnowszą książkę Mroza i niestety leciutko mnie rozczarowała. Pozytywnie zaskoczył mnie za to "Prokurator" Pauliny Świst, faktycznie bardzo dobry debiut, polecam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie "Czarna Madonna" rozczarowała niesamowicie;(
    "Prokuratorowi" za to będę musiała się koniecznie przyjrzeć! Dziękuję za polecenie:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie jakoś Mróz nie siadł, nie wiem, może zaczęłam od złej serii. Ale w takim razie widzę, że niewiele tracę. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie hitem jest seria o Chyłce i Zodonie - UWIELBIAM!

      Usuń
  4. Ogółem wielka afera była z tą serią, nie? :D Mam drugi tom na półce, ale tak głupio zaczynać od środka - muszę dorwać pierwszy i zobaczyć, o co tyle szumu.

    Bookeater Reality

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była, była, bo zrodziło się pytanie, czemu autor się ujawnił:)

      Usuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka