09.10.2017

Guillaume Musso - Dziewczyna z Brooklynu




Tytuł: "Dziewczyna z Brooklynu"
Autor: Guillaume Musso
Ilość stron: 400
Wydawnictwo: Albatros







Raphaël Barthélémy wiedzie szczęśliwe życie; jest poczytnym pisarzem kryminałów, a za niedługo ma wziąć ślub ze swoją narzeczoną Anną. Jest jednak coś, co go niepokoi, a mianowicie przeszłość jego ukochanej. Pewnego dnia, po kolejnych naciskach, w Annie coś pęka i pokazuje mu na swoim telefonie straszne zdjęcie, mówiąc mu, że to ona jest za to odpowiedzialna.

Anna znika a Raphaël stara się za wszelką cenę znaleźć swoją ukochaną i odkryć prawdę. Kim tak naprawdę jest ta kobieta?

W przypadku tej książki tak naprawdę niewiele można napisać, by nie zdradzić za dużo. Najlepiej samemu po kolei odkrywać prawdę. Ja jestem zaskoczona, bo po przeczytaniu początkowych stron nie oczekiwałam na wiele, myślałam, że ta historia potoczy się inaczej. Autor zaskoczył mnie, porwał (i to chyba najwłaściwsze określenie) i nie mogłam się oderwać. Gdybym czytała ją wieczorem, to z pewnością spędziłabym z nią całą noc. Musso wymyślił taką historię, że ją po prostu trzeba koniecznie poznać. Z każdą kolejną stroną sprawy się komplikują, a na jaw wychodzą coraz bardziej szokujące fakty. Jest napięcie i zwroty akcji. I tak do samego końca. Ciężko przewidzieć, co tak naprawdę się wydarzyło, jest nieprzewidywalnie, a samo zaskoczenie szokuje. Niby gdzieś mi przez myśl podczas czytania przeszło, że coś takiego może być na rzeczy, ale moja czujność i tak została uśpiona.

Czytając, odnosiłam wrażenie, że ze strony na stronę  historia bardziej się komplikuje, wszystko jest coraz bardziej poplątane. Autor łączy jednak umiejętnie wszystkie wątki w jedną, spójną i logiczną całość. Z czasem pojawia się coraz więcej postaci, a każda z nich ma jakiś swój udział w całej sprawie, więc należy zachować czujność, by się nie pogubić w tym gąszczu nazwisk.

Chyba muszę przyjrzeć się bliżej twórczości tego autora, bo "Dziewczyna z Brooklynu" bardzo przypadła mi do gustu u mam ochotę na więcej! Nie wiem czemu, ale zawsze jego książki kojarzyłam jako typowe romanse, a tu taka niespodzianka i opowieść całkowicie w moim stylu.

4 komentarze :

  1. Przyznaję, że nie znam twórczości autora. Ale tę powieść mam na swej liście i pewnie kiedyś po nią sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uwielbiam twórczość autora, zawsze mnie zaskakuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Będę się przyglądać Twojemu przyglądaniu, bo mnie ono idzie kiepsko. Już dawno mam na celowniku twórczość Musso, ale a razie żadnej jego książki nie przeczytałam.

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka