13.11.2017

W. Bruce Cameron - Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta


Tytuł: "Psiego najlepszego. Był sobie pies na święta"
Autor: W. Bruce Cameron
Ilość stron: 296
Wydawnictwo: Kobiece

"Psiego najlepszego" to kolejne moje spotkanie z twórczością W.Bruce Camerona. Pierwsze było niezwykle udane, więc bez zastanowienia sięgnęłam i po tę książkę, licząc na piękną i ciepłą historię, która wprowadzi mnie w powoli zbliżającą się świąteczną atmosferę. I nie zawiodłam się.

Josh Michaels jest wrażliwym samotnikiem, który nie potrafi pozbierać się po porzuceniu przez swoją dziewczynę Amandę. Pewnego dnia sąsiad podrzuca mu pod opiekę ciężarną suczkę Lucy, prosząc go o kilkudniową opiekę. Josh nie ma pojęcia o zajmowaniu się psami, a tym bardziej ciężarnymi. Początkowo przerażony i niechętny, szybko jednak zmienia swoje myślenie i robi wszystko, by być jak najlepszym opiekunem.

Książki o psach uwielbiam od zawsze i z przykrością muszę stwierdzić, że jest ich zdecydowanie zbyt mało. A przecież nie od dziś wiadomo, że pies to najlepszy przyjaciel człowieka, który ma ogromną moc i siłę w zmienianiu ludzkich serc na lepsze i wrażliwsze. Książka ta idealnie pokazuje, jak wiele dobrego do naszego życia mogą wnieść czworonogi, jak potrafią ogrzać nawet oziębłe serca i umysły.

"Psiego najlepszego" to historia, która mnie rozbawiła, a ostatecznie i wzruszyła. Książkę czyta się bardzo szybko, pochłonięcie jej w jeden wieczór nie jest problemem. Chociaż wydaje się przewidywalna to wcale taka nie jest, bo wielokrotnie podczas czytania się zaskoczyłam.

Autor zwraca w tej książce uwagę na problem porzucania zwierząt i kupowania ich jako prezenty gwiazdkowe. Niestety, ale jest to ciągle powszechne i przerażające, jak nieodpowiedzialnie zachowują się ludzie, którzy sprawiają innym takie prezenty. Prezenty, które często są niechciane i nietrafione. I co wtedy dzieje się ze sprezentowanym czworonogiem? Bardzo szybko trafia do przepełnionego schroniska, w którym ciężko o tak potrzebną mu miłość i troskę. Warto przemyśleć sprawę zanim kupimy komuś żywy prezent. Bo zwierzak to nie zabawka.

"Psiego najlepszego" to książka utrzymana w świątecznym klimacie, więc zbliżające się dni są najlepszą porą, by się z nią zapoznać. Sprawia, że na sercu robi się ciepło. Ja chętnie zobaczyłabym ekranizację!

Za egzemplarz dzięukuję Business&Culture oraz wydawnictwu Kobiecemu.

6 komentarzy :

  1. Bardzo chciałabym zdobyć tę książkę.:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Już czeka na półce. Oby też się spodobała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety recenzencki musiałam odpuścić, bo pewnie do świąt bym nie przeczytała. Trochę żałuję, bo pierwszy tom był cudny. Może kiedyś uda mi się nadrobić lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie książek o psach jest bardzo mało, a szkoda, bo to cudowne zwierzęta i wspaniali przyjaciele człowieka.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytam w okolicy świąt ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka