30.12.2018

Justyna Kopińska - Polska odwraca oczy


Tytuł: "Polska odwraca oczy"
Autor: Justyna Kopińska
Ilość stron: 232
Wydawnictwo: Świat Książki


"Polska odwraca oczy" to zbiór 16 szokujących reportaży, dotyczących spraw, które miały miejsce w naszym kraju. Spraw, które nigdy nie powinny się wydarzyć.

Już pierwszy reportaż mną wstrząsnął; jest to bowiem rozmowa z Anną, żoną Mariusza Trynkiewicza. Nie będę wchodzić w szczegóły, ale nie potrafię nawet w niewielkim stopniu zrozumieć motywów tej kobiety, jej chorego sposobu myślenia. Ciągle jeszcze mam w głowie jej słowa, którymi broni męża. Aż ciarki mnie przechodzą...
Nie mniej wstrząsające są kolejne historie; znęcanie psychiczne i fizyczne w szpitalu psychiatrycznym przez panią ordynator, czy przez siostry zakonne w sierocińcu, policjanci zastrzeleni przez strażnika, który nigdy nie powinien mieć broni w ręku i wiele, wiele innych. Aż ciężko uwierzyć, że to wszystko wydarzyło się na prawdę, w naszej Polsce.

Reportaże Justyny Kopińskiej dosłownie mną wstrząsnęły, zszokowały mnie, otworzyły moje oczy. Bo sprawiedliwość w Polsce to jakieś nieporozumienie. Szok, szok, szok! Jak to możliwe, że te wszystkie rzeczy się dzieją, że ludzie nie otrzymują pomocy, którą teoretycznie nasza konstytucja przewiduje? Jak to się dzieje, że groźni przestępcy wychodzą na wolność, że zezwala się na okrucieństwo najmłodszych, że zgwałcone kobiety są poniżane przez organy prawa i nie otrzymują pomocy?

"Polska odwraca oczy" to niewygodna lektura, bo obnażająca nasz kraj, wywlekająca na wierzch sprawy, które powinny zostać w końcu wyjaśnione. Wielki ukłon dla pani Justyny za odwagę w dążeniu do prawdy, za jej wnikliwość i determinację.

Są książki, które warto przeczytać. Ta zaś należy do tych, które przeczytać trzeba. Trzeba się zmierzyć z trudnymi historiami, skierować na nie swój wzrok, a nie uciekać. Polecam serdecznie!

28.12.2018

Miriam Borovich - Rośliny nas ocalą

Tytuł: "Rośliny nas ocalą"
Autor: Miriam Borovich
Ilość stron: 224
Wydawnictwo: Muza

Koncerny farmaceutyczne mają się obecnie bardzo dobrze. Ludzie w dzisiejszych czasach szukają łatwych i szybkich rozwiązań, za które są w stanie zapłacić. Powstają tabletki na wszystko, rynek suplementów nas zalewa (dla osób, które nie wiedzą, dodam tylko, że suplement to nie lek i nie mamy pewności, jaka jest jego prawdziwa zawartość, bo nie są one objęte takimi samymi zasadami sprawdzania, co leki). Warto jednak pamiętać, że tabletki to nie niewinne cukierki, tylko substancje, które mają wpływ na nasze organy wewnętrzne, lubią wchodzić ze sobą w interakcje, obciążają wątrobę, pomagają na jedno, szkodząc jednocześnie na drugie.

Żeby było jasne - nie jestem przeciwniczką medycyny akademickiej, ale jestem za tym, by ograniczyć niepotrzebne spożywanie leków i pójście na łatwiznę, gdy można sobie równie skutecznie pomóc w bardziej naturalny sposób. Mam tutaj na myśli np. ból głowy.

"Rośliny nas ocalą" to książka w której opisanych zostało 15 roślin. Mają one różne właściwości i działają na inne przypadłości, ale łączy je jedna cecha wspólna - są tanie i powszechnie dostępne, a niektóre z nich jeszcze łatwe do domowej uprawy.

Ta książka jest dobra na początek naszej przygody z ziołami. Wszystko jest tu opisane w pigułce, dowiemy się najważniejszych rzeczy, czyli trochę o samej roślinie, jej właściwościach, sposobach przygotowania, uprawie i przeciwwskazaniach do jej stosowania. Jednakże uważam, że jeżeli ktoś faktycznie zainteresuje się tematem, to koniecznie trzeba swoją wiedzę jeszcze pogłębić, doczytać, zwłaszcza gdy chcemy łączyć kilka ziół na raz, czy stosować je przez dłuższy okres. Ja odczułam pewien niedosyt, bo nie na wszystkie swoje pytania dostałam odpowiedź. Aczkolwiek na początek, jako wprowadzenie do tematu i do wzbudzenia zainteresowania medycyną naturalną mogę jak najbardziej polecić!

17.12.2018

Hal Elrod - Fenomen poranka


Tytuł: "Fenomen poranka"
Autor: Hal Elrod
Ilość stron: 188
Wydawnictwo: Galaktyka

A gdyby tak wstawać szybciej i zaoszczędzony czas przeznaczyć na coś rozwijającego;
coś, co może w przyszłości zaowocuje? W połowie brzmi super, ale zabieranie sobie snu jest dla wielu już pewnie mniej zachęcające. Warto jednak się przekonać!

Miracle Morning, czyli po polsku "Fenomen poranka" to metoda, która (w dużym skrócie) zakłada, że wstajemy szybciej niż zwykle, poświęcając ten czas na rzeczy, pozytywnie na nas wpływające, rozwijające itd.

Zawsze byłam tym tzw. rannym ptaszkiem. Nie mam problemów z wczesnym wstawaniem, w zasadzie budzik nawet nie jest mi potrzebny. Świetnie funkcjonuję rano, jestem wtedy bardziej produktywna. Jednak ostatnio moje poranki nie wyglądają tak, jakbym tego chciała, zbyt bardzo się rozleniwiłam, a projekt miracle morning na nowo mnie zmotywował - nie tyle do wcześniejszego wstawania, ale do innego spędzania pierwszych minut swojego dnia.

Domyślam się, że dla wielu osób wczesne wstawanie (celowe) może być totalną abstrakcją i nieporozumieniem, ale z własnego doświadczenia wiem, że warto. Oczywiście bez rzucania się od razu na głęboką wodę, ale stopniowo. W końcu nawet wstanie 5 minut szybciej pozwoli na zrobienie czegoś pozytywnego. To też świetny czas na wdrażanie nowych nawyków.

Książka-poradnik zawiera mnóstwo wskazówek, które wprowadzą nas w metodę miracle morning. Oczywiście, miejscami jest bardzo "amerykańsko", zbyt pozytywnie. Autor też zbyt rozwleka tę książkę, pewne fragmenty można by spokojnie pominąć. Można było napisać ją po prostu lepiej. Jednakże samą metodę warto poznać, niezależnie z jakiego źródła.

10.12.2018

Jerzy Vetulani, Maria Mazurek - Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko

Pierwszy raz o profesorze Jerzym Vetulanim usłyszałam na studiach. Po wysłuchaniu jednego z jego przemówień, od razu nabrałam ochotę na kolejne. A gdy dowiedziałam się, że pan profesor ma na swoim koncie kilka książek, to od razu trafiły na listę must-read. Pierwsza pozycja, po którą sięgnęłam, to "Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko". Jest to ostatnia książka pana Jerzego, niedokończona, bo przerwana jego śmiercią. Dobrze jednak, że została wydana!

Autorzy: Jerzy Vetulani, Maria Mazurek
Tytuł: "Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko"
Ilość stron: 302
Wydawnictwo Znak Horyzont

"Neuroerotyka. Rozmowy o seksie i nie tylko" to rozmowa Marii Mazurek i profesora Vetulaniego na tematy, które w społeczeństwie w dalszym ciągu często stanowią tabu. Przeczytamy tu bowiem o seksie - i tym pierwszym, i tym w wieku podeszłym, poligamii i monogamii, pornografii i jej wpływie na człowieka oraz o kilku innych zagadnieniach. Nie brak tu także ciekawostek, które mogą nam wyjaśnić, co ma wpływ na płeć dziecka, czy dlaczego warto przemyśleć o poszukaniu miłości swojego życia na przykład w Somalii. A wszystkie te informacje podane są w sposób niezwykle przystępny, z ogromnym poczuciem humoru pana profesora i jego ciętym językiem, który uwielbiam. Właśnie tak powinno się pisać o seksie - lekko, z humorem, bez wstydu, prosto z mostu. Wiedza profesora oraz sposób jej przekazu są dla mnie imponujące, a książkę mogę polecić każdemu - i nastolatkom, które więcej z niej wyniosą niż z lekcji wychowania do życia w rodzinie (o ile takowe jeszcze są), i dorosłym, i tym starszym. To książka mądra i poszerzająca horyzonty. Warto po nią sięgnąć!

Pochłonęłam tę książkę w jeden dzień. Jak już zaczęłam czytać, to skończyłam dopiero po przewróceniu ostatniej strony. Żałuję jedynie, że to ostatnia książka profesora, że nie będzie już ciągu dalszego.

03.12.2018

Iza Komendołowicz - Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów

Nie da się ukryć, że książki o tematyce medycznej są teraz na topie. Mnie to bardzo cieszy, bo interesują mnie tego typu zagadnienia. Dzisiaj o "Ginekologach", czyli o książce bardzo kontrowersyjnej. Długo zastanawiałam się, czy po nią sięgnąć, czy sobie darować, bo opinie są skrajnie różne.


Tytuł: "Ginekolodzy. Tajemnice gabinetów"
Autor: Iza Komendołowicz
Ilość stron: 320
Wydawnictwo: WAB

Czytając początkowe rozdziały można się zaśmiać i to nie raz! Jest to jednak taki śmiech, po którym nadchodzi moment zastanowienia i smutne wnioski, które pokazują, jak wielka jest jeszcze niewiedza niektórych kobiet na temat ich własnego ciała i jego funkcjonowania. Wielokrotnie mnie ta książka zszokowała i pozostawiła z wielkim niedowierzaniem, że w XXI wieku pewne sytuacje mają miejsce, a pewne pytania są wypowiadane. Wiadomo, wybrano tu historie sensacyjne, bo takie zawsze lepiej się sprzedają, ale i one o czymś świadczą.

Książka podzielona jest na kilka rozdziałów. Podejmowane są tutaj takie tematy jak np. aborcja, in vitro, gwałt, antykoncepcja, poród, medycyna estetyczna itd. Nie kryję, że rozdział o in vitro mnie sporo nauczył, dowiedziałam się kilku ciekawych rzeczy. W paru miejscach książka otworzyła mi oczy i uświadomiła pewne kwestie.

Dużym minusem jest według mnie to, że mało tu słów i historii kobiet, a przecież na okładce widnieje napis "Samo życie z perspektywy lekarzy i pacjentek". Niestety, ale pacjentek to tu zbyt mało.
Co więcej, książka jest napisana w sposób chaotyczny. Podział na rozdziały oczywiście jest, ale ciągłe skakanie pomiędzy słowami jednego lekarza i drugiego nie ułatwia czytania i wprowadza zamieszanie. Różne czcionki też nie robią dobrego wrażenia.
Nie jestem także przekonana do autorki. Widać, że niektóre pytania zostały zadane dla sensacji, a nawet odnosiłam czasami wrażenie, że dla ośmieszenia niektórych kobiet i ich niewiedzy. Bardzo to przykre, bo można było lepiej te rozmowy poprowadzić, z większym taktem, bezstronnie.

Daleka jestem od polecania albo odradzania tej książki. Jest kontrowersyjna - a i owszem. Ja pomimo jej minusów lektury nie żałuję, ale też pewien niesmak na pewno pozostanie.

30.11.2018

Planszówki #1 Tajniacy: Duet

Ostatnio coraz częściej sięgam po gry planszowe, bo uważam, że jest to sposób na świetne spędzenie czasu, a zwłaszcza długich wieczorów. Stąd też pomysł na nową serię, w której przedstawiać będę krótko swoją opinię na temat gier planszowych - głównie dla dwojga, bo tak najczęściej gram.


Liczba graczy: 2 osoby
Wiek: od 14 lat
Czas gry: ok. 15 minut

Tajniacy: Duet to gra kooperacyjna przeznaczona dla dwóch graczy lub dla dwóch drużyn, jeśli chcemy zaangażować więcej osób.  Gra wymaga sprawnego myślenia i łączenia w skojarzenie jak największej ilości słów, w taki sposób, by za pomocą jednowyrazowej wskazówki naprowadzić partnera na konkretne słowa, znajdujące się na kartach.

W każdej rozgrywce wybiera się kartę klucza. Znajdują się na niej pola: 9 z nich oznacza słowa, które musi odgadnąć druga osoba, a 3 z nich to słowa, których musi się wystrzegać i pod żadnym pozorem ich nie odkrywać, bo skutkuje to zakończeniem rozgrywki. Gra polega na dawaniu sobie na przemian wskazówek, które naprowadzą partnera na odpowiednie słowa. A to wszystko pod presją czasu, którą są odpowiednie znaczniki.


Moja opinia:
Przyznaję szczerze, że to wcale nie taka łatwa gra, jakiej się początkowo spodziewałam. Przeszkodę w wygranej stanowią znaczniki czasu, które zmuszają do tworzenia tylko jednego skojarzenia do jak największej ilości słów jednocześnie, a to nie zawsze jest takie proste. Przyznaję, że planszówka okazała się wyzwaniem, ale bardzo przyjemnie się grało, bo było bardzo dużo emocji i śmiechu. Rozgrywka jest szybka, bo zajmuje ok. 15-20 minut, zasady są bardzo proste do zrozumienia. Gra zdecydowanie nie znudzi się szybko, bo kart jest dużo i raczej ciężko mówić tu o jakiejkolwiek powtarzalności. Myślę, że jest to też fajny sposób na lepsze poznanie swojego partnera i jego sposobu myślenia. A jak się okazało - myśleć można naprawdę w różny sposób.

Gra niełatwa, ale warto!Dobra zabawa gwarantowana.


23.11.2018

Dietetycznie #1 Gluten na widelcu - Peter H.R. Green, Rory Jones

Tym wpisem rozpoczynam cykl "Dietetycznie". Będę w nim pisała o tematach związanych ze zdrowiem i  zdrowym odżywianiem. Jest to moja pasja, jak również i mój kierunek studiów, bo od tego roku zaczęłam studiować dietetykę.




Tytuł: "Gluten na widelcu"
Autorzy: Peter H.R. Green, Rory Jones
Ilość stron: 344
Wydawnictwo: Galaktyka



"Gluten na widelcu" to naprawdę genialna i mądra książka. Dlaczego? Nie trzeba być zdrowomaniakiem, nie trzeba być fit, żeby natykać się w internecie na artykuły, czy filmiki, które wręcz krzyczą do nas, by omijać gluten. Że gluten to zło, że robi wszystko, co najgorsze w twoim organizmie itd.

Ale czy ten gluten jest faktycznie taki niedobry? Czy każdy powinien na dietę bezglutenową przejść? A może to tylko nowa moda?

Na te właśnie pytanie "Gluten na widelcu" nam odpowie. Jak dla mnie, jest tutaj ukazany po prostu zdrowy punkt widzenia, racjonalne podejście, poparte badaniami naukowymi lub ich brakiem.

Nie ma nic złego w całkowitym odstawieniu glutenu, ale zrobienie tego w sposób zdrowy to często poważny problem. Owszem, zalewają nas produkty bezglutenowe, można je kupić w coraz lepszych cenach i w znanych marketach. Jednak trzeba się zastanowić, na co my w takim przypadku gluten zamieniamy? Czy naprawdę (jeśli oczywiście nie mamy alergii na gluten ani celiakii) mąka kukurydziana o wysokim indeksie glikemicznym jest lepsza od twardej pszenicy z niskim indeksem glikemicznym?

Chociaż książka jest obszerna to czyta się ją naprawdę dobrze, bo napisana jest normalnym językiem. Idealna dla osób na dietach bezglutenowych, zastanawiających się nad nimi, czy też dietetycznych ciekawskich i spragnionych wiedzy.

16.11.2018

Wracam! + Instagram

Witajcie ponownie! Mam nadzieję, że ktoś jeszcze mnie pamięta, bo długo mnie nie było. Po kilkumiesięcznej przerwie spowodowanej maturami i innymi egzaminami, a później pracą i przeprowadzką oraz też lekkim wypaleniem, postanowiłam wrócić. Bardzo stęskniłam się za tym swoim kącikiem, więc najwyższa pora na reaktywację bloga.

Trochę się u mnie zmieniło od ostatniego posta. W skrócie powiem, że ukończyłam szkołę średnią, a od października jestem na swoim wymarzonym kierunku studiów, czyli na dietetyce. Chociaż towarzyszyło mi sporo wątpliwości, to teraz wiem, że jestem we właściwym miejscu i rozwijam swoje pasje. Wraz z rozpoczęciem studiów zmieniłam także miejsce zamieszkania, więc sporo nowych wyzwań przede mną.

Przyznaję, że czytam mniej niż kiedyś, a to za głownie sprawą braku czasu i nadmiaru nowych obowiązków. Bardzo często w wolnej chwili sięgam po książki branżowe, ale i na beletrystykę staram się znaleźć chwilkę, bo nie samą wiedzą człowiek przecież żyje.

Wraz z powrotem na bloga pojawią się także dwie nowe serie. Będzie to seria "Dietetycznie" z recenzjami książek o zdrowym odżywianiu itd. oraz "Planszówki", w której będę się krótko dzielić swoimi odczuciami na temat gier planszowych, w które miałam okazję zagrać.

Przy okazji zapraszam na mojego Instagrama. Dopiero się rozkręcam!

https://www.instagram.com/dietetics_books_life/

05.02.2018

English Matters nr 68 oraz wydanie specjalne MATURA

Dzisiaj kolej na zaprezentowanie dwóch najnowszych numerów magazynu językowego English Matters.

Numer 68/2017 styczeń/luty


W tym numerze przeczytamy między innymi o:

  • anoreksji, bulimii i ogólnie o zaburzeniach odżywiania, które są coraz częstsze w nowoczesnym świecie
  • znanej trenerce fitness - Mel B, a dokładnie o Melanie Janine Brown, która dzięki artykułowi dała też mi się poznać jako piosenkarka i prezenterka 
  • magii Starbucksa - znajdziemy tu wywiad z Josephem Michelli, autorem książki "The Sratbucks Experience"
  • przedwcześnie zmarłych piosenkarzach, którzy zakończyli swoje życie dobrowolnie, poprzez uzależnienia, czy też nieszczęśliwe wypadki
  • słownictwie związanym z prowadzeniem samochodu - bardzo przydatne dla kierowców, ale też pasażerów
  • czasownikach modalnych w przeszłości - o tym kiedy i jak je stosować . a następnie czeka na nas krótki test, sprawdzający wiedzę z tego zagadnienia 
  • kurortach, które zapewnią świetne schronienie przed mroźną zimą - miejsca idealne dla zmarzluchów, którzy na zimę wolą patrzeć tylko przez szybę

Z kolei najnowsze wydanie specjalne (nr 25/2018) zostało w całości poświęcone egzaminowi maturalnemu z języka angielskiego, więc jest to zdecydowanie coś dla mnie, tym bardziej, że za 3 miesiące sama się z nim zmierzę. 


W numerze tym znajdziemy:
  • pomocne zwłaszcza na maturę ustną zwroty, które są uniwersalne i po prostu warto je znać
  • artykuł o rozmowie wstępnej na egzaminie ustnych wraz z przykładowymi pytaniami i odpowiedziami na nie
  • wskazówki dotyczące opisywania obrazków
  • pomocne rady przy pisaniu listów, maili, wpisów na bloga, czy forum internetowe - znajdziemy tu mnóstwo zwrotów i przykładowe wypowiedzi pisemne. To na maturę podstawową, ale dla osób znających rozszerzenie omówiono też rozprawkę maturalną i artykuł
  • artykuł odnoście najczęściej popełnianych błędów wraz z poprawnymi formami - na popełnianiu kilku z nich sama się kilka razy złapałam
  • wskazówki dotyczące słuchania na maturze i poprawy tej trudnej umiejętności 
  • i jeszcze kilka innych artykułów 
Oczywiście, tak jak zawsze, obecne są słowniczki z trudniejszymi wyrazami, a niektóre artykuły dostępne są w wersji audio, więc można je traktować jak krótkie podcasty, ćwicząc w tej sposób swoje umiejętności słuchania.

Za możliwość przeczytania dziękuję wydawnictwu Colorful Media.

25.01.2018

A.J Finn - Kobieta w oknie


Tytuł: "Kobieta w oknie"
Autor: A.J. Finn
Ilość stron: 416
Wydawnictwo: W.A.B

Anna Fox choruje na agorafobię, przez co panicznie boi się otwartych przestrzeni i nie opuszcza własnego domu, nie otwiera w nim nawet okien. Mieszka sama, pogrążając się w w coraz większej samotności. Jej jedyną rozrywką jest podglądanie z okien swoich sąsiadów. Jednak pewnego dnia widzi coś, czego zdecydowanie widzieć nie powinna. Jest świadkiem morderstwa...

Nie trzeba było długo mnie zachęcać do przeczytania tej książki; w zasadzie wystarczyła mi tylko rekomendacja mojej mistrzyni thrillerów, czyli Tess Gerritsen. I faktycznie, nie zawiodłam się, bo "Kobieta w oknie" to naprawdę świetne wydawnicze rozpoczęcie nowego roku.

"Kobieta w oknie" to przede wszystkim świetny portret psychologiczny osoby chorej na agorafobię. Pierwszy raz spotkałam się z takim zaburzeniem, więc było to dla mnie ciekawe doświadczenie. Anna to postać złożona i nieoczywista. Ciężko tak naprawdę ją rozgryźć w pewnych momentach.

"Kobieta w oknie" to szalenie porywający i wciągający thriller psychologiczny, który powinien zadowolić każdego fana gatunku. Książkę czyta się błyskawicznie, a z rozdziału na rozdział robi się coraz ciekawiej i coraz ciężej się oderwać. Ja jestem zdecydowanie usatysfakcjonowana, tym bardziej, że jest to debiut, a już tak udany. Pewne fragmenty są przewidywalne, ale zakończenie mnie zaskoczyło. Nie da się "Kobiecie z okna" odmówić specyficznego klimatu. Jest mrocznie, panuje duszna atmosfera, a psychiczne zawirowania głównej bohaterki z czasem wprowadzają niezły zamęt do głowy. To wszystko robi wrażenie! Polecam serdecznie!

Za książkę dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal.

11.01.2018

Jorn Lier Horst - Gdy morze cichnie



Tytuł: "Gdy morze cichnie"
Autor: Jorn Lier Horst
Ilość stron: 325
Wydawnictwo: Smak Słowa
Tom: III
Cykl: Wiliam Wisting 

Twórczość Horsta bardzo sobie cenię. Wszystkie tomy, które dotychczas czytałam, były na zbliżonym poziomie i utrzymane w podobnym klimacie, więc i tym razem wiedziałam, czego mogę się spodziewać. Niestety, ale trochę się zawiodłam.

Stavern to tylko z pozoru spokojne miasteczko, o czym po raz kolejny przekonuje się komisarz William Wisting, gdy przychodzi mu się zmierzyć z nowym śledztwem. Najpierw zostaje wezwany do jednej z aptek, gdzie znaleziony zostaje nieprzytomny mężczyzna z raną postrzałową brzucha. Niedługo później pali się jeden z domków letniskowych, a wewnątrz policja znajduje zwęglone zwłoki. Zbieg okoliczności? W to Wisting już nie wierzy, a sprawy komplikują się coraz bardziej.

Książki Horsta mają to do siebie, że są pisane bardzo skrupulatnie, z dbałością o szczegóły. A co za tym idzie, ciężko oczekiwać pędzącej na łeb, na szyję akcji, która porywa od pierwszej strony. Dla większości może to być minus nie do zaakceptowania, ja jednak polubiłam styl autora i pewną jego schematyczność, bo zawsze wiem, czego mogę oczekiwać. Jest też całkiem klimatycznie. Wisting jest dobrym obserwatorem, zdaje się być też trochę staroświecki, ale przy tym wyjątkowo normalny. To miła odmiana przy tych wszystkich policjantach wykreowanych na niepokonanych bohaterów.

Początkowo bardzo mi się podobało. Byłam zaintrygowana, gdy pojawiały się zwroty akcji i wszystko zaczynało się nieźle zapętlać. Jednak w pewnym momencie zaczęłam się gubić w tej grze przygotowanej przez Horsta, a ponadto zakończenie nie do końca mnie usatysfakcjonowało. Miejscami książka była dla mnie zbyt przekombinowana. Ponadto powtarzający się motyw z córką komisarza, która wplątuje się w tarapaty, zaczyna już nudzić. Niestety tym razem książka nie powaliła mnie na kolana. Jest dobra, ale nic więcej.


04.01.2018

Pierre Lemaitre - Ślubna suknia


Tytuł: "Ślubna suknia"
Autor: Pierre Lemaitre
Ilość stron: 280
Wydawnictwo: Muza








Sophie pracuje jako opiekunka do dziecka w zamożnej rodzinie. Od pewnego czasu dzieje się z nią coś dziwnego; gubi różne rzeczy, zaczyna popadać w depresję, nie pamięta pewnych wydarzeń, nie jest sobą. Ale to jeszcze nic. Prawdziwe problemy zaczynają się, gdy Sophie odnajduje zwłoki swojego podopiecznego. Przerażona kobieta ucieka...

Ta książka jest naprawdę genialna! To naprawdę mocny thriller psychologiczny, który nie pozwala na chwilę wytchnienia. Chociaż to, co dzieje się na początkowych stronach, to jeden wielki chaos i nie do końca wiadomo, jak to wszystko interpretować, to warto czytać dalej, bo jest tylko ciekawiej i zaczyna się prawdziwa jazda bez trzymanki. A zakończenie już w ogóle jest bardzo zaskakujące i podnoszące poziom książki na jeszcze wyższy. Pierre Lemaitre po raz kolejny mnie nie zawiódł; dał mi powieść zaskakującą i przede wszystkim oryginalną. Tego mi było trzeba!

Czytając tę książkę trzeba liczyć się z nadmiarem emocji. Ja podczas lektury ciągle czułam jakiś taki niepokój, może i lekki strach, gdy czytałam o tym, co działo się z główną bohaterką, jak stopniowo popadała w obłęd. Autor w przerażający sposób pokazuje, jak łatwo można manipulować drugim człowiekiem i przejąć kontrolę nad czyimś życiem.

Ja muszę koniecznie szybko nadrobić zaległości i przeczytać wszystkie jego pozostałe książki, których jeszcze nie miałam okazji poznać.
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka